Duch Baduszkowej

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Duch Baduszkowej

W rocznicę urodzin Danuty Baduszkowej wspominamy jej niezwykły wpływ na Teatr Muzyczny w Gdyni. Duch założycielki Studia wokalno-aktorskiego wciąż jest obecny – w scenie, w dźwięku, w zespole.

Opublikowano: 2025-10-11
fot. archiwum TM

Wczoraj minęła kolejna rocznica urodzin Danuty Baduszkowej – postaci dla polskiego teatru muzycznego absolutnie fundamentalnej. Dla jednych – ikony, dla innych – legendarnej dyrektorki z żelazną konsekwencją i niebywałym artystycznym instynktem. Dla mnie – choć nie dane mi było jej poznać – pozostaje kimś więcej niż tylko nazwiskiem w podręczniku.

Kiedy zdałem egzaminy do Studia wokalno-aktorskiego, które założyła przy Teatrze Muzycznym w Gdyni, Danuty Baduszkowej już z nami nie było. Ale ten teatr – wtedy jeszcze w starym gmachu – tętnił jej obecnością. Duch Baduszkowej nie tylko przetrwał, ale i towarzyszył nam na co dzień: w tempie prób, w wymaganiach stawianych zespołowi, w rozmowach o sztuce, które toczyliśmy po zajęciach w foyer, i w przekonaniu, że teatr muzyczny to coś więcej niż rozrywka. Że może być też miejscem prawdziwego spotkania z widzem – na serio.

Cztery lata spędzone w tym zespole nauczyły mnie, że jej dziedzictwo to nie tylko pionierski repertuar, nie tylko organizacyjne reformy czy wizjonerskie decyzje. To także etos pracy, bezkompromisowość wobec przeciętności i wiara w to, że teatr może kształtować człowieka. Widziałem to w oczach moich kolegów z obsady, kiedy z dumą grali w spektaklach, które – jakby na przekór temu, co modne – miały duszę. Widziałem to w zespołach technicznych, które znały rytm teatru lepiej niż niejeden reżyser. I w publiczności, która zawsze wracała – często po raz dziesiąty na ten sam tytuł.

Przejście do nowego gmachu nie zerwało tej nici. Co więcej – wydaje mi się, że Baduszkowa byłaby dumna, widząc, jak współczesny Teatr Muzyczny w Gdyni, rozwijany z pasją przez kolejne pokolenia, kontynuuje jej dzieło. Widownia – jedna z największych w kraju – niemal zawsze wypełniona po brzegi. Repertuar – od klasyki po nowości, z rozmachem, ale i głębią. Młodzi artyści – wyszkoleni, ambitni, z iskrą w oku.

I tylko czasem, po premierze, kiedy zapada już cisza, można niemal poczuć, jak ktoś jeszcze przysłuchuje się z loży… Jakby sprawdzał, czy duch tego teatru naprawdę jeszcze tu jest.

Pani Dyrektor – dziękujemy.
Za odwagę. Za wizję. Za fundament, na którym wciąż budujemy.
Pamiętamy. I tęsknimy.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL