Czyste piękno

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Czyste piękno

O spektaklu „Beethoven i Szkoła holenderska” w chor. Hansa van Manena, Teda Brandsena i Toera van Schayka w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie pisze Wiesław Kowalski. W tekście zamieszczonym w programie do tryptyku baletowego „Beethoven  i Szkoła holenderska” w TW-ON Annette Embrecht wychodzi od pytania na ile ekspresyjność, melodyka, dramatyzm i dynamika muzyki...
Opublikowano: 2023-06-03

O spektaklu „Beethoven i Szkoła holenderska” w chor. Hansa van Manena, Teda Brandsena i Toera van Schayka w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie pisze Wiesław Kowalski.

W tekście zamieszczonym w programie do tryptyku baletowego „Beethoven  i Szkoła holenderska” w TW-ON Annette Embrecht wychodzi od pytania na ile ekspresyjność, melodyka, dramatyzm i dynamika muzyki autora „Fidelia” stanowią „wystarczającą przestrzeń do interpretacji w tańcu”. Zaraz potem przedstawia sylwetki holenderskich choreografów, którzy z powodzeniem potrafili odnajdywać ekwiwalenty ruchowe dla twórczości, która dla samego kompozytora była tworzeniem „opowieści i dramatów pełnych walczących i triumfujących postaci”. Zważywszy na fakt związków obecnego dyrektora Polskiego Baletu Narodowego, Krzysztofa Pastora, z narodowym baletem Holandii i samym Hansem van Manenem, repertuarowy wybór naszej Opery Narodowej nie jest dla nikogo zaskoczeniem.   

Pierwsza część baletowego przedstawienia przynosi choreografię właśnie Hansa van Manena do Grosse Fuge i Cavatiny z Kwartetu B-dur op. 130, pochodzącą z 1971 roku. Należy ona już klasyki tzw. szkoły holenderskiej, stąd też wywodzi się tytuł najnowszego spektaklu Teatru Wielkiego. To przepięknie skonstruowany abstrakcyjny, malarski obraz, urzekający minimalizmem i prostotą estetycznych środków wyrazu, nie próbujący szukać między postaciami zależności psychologicznych czy symbolicznych. Zresztą ta prostota w oszczędności stosowanych środków wyrazu, tak jak swoista afabularność i skłonność do rozwiązań bardziej eksperymentalnych, jest jednym z najważniejszych wyznaczników prezentowanej na warszawskiej scenie szkoły. W jej centrum znajdują się ciała tancerzy i język jakiego używają. Powiedzmy od razu, że jest to poetyka silnie oddziałująca na emocjonalne receptory widza, porażająca wysublimowanym pięknem, które zostaje zespolone z treściami jakie można usłyszeć w samej muzyce. Najważniejszym tworzywem dla Manena jest ludzkie ciało jako nośnik jego charakteru, temperamentu, wewnętrznego ja i sfery doznań oraz przeżyć emocjonalnych. Pomimo wielu lat jakie minęły od dnia pokazu premierowego dzieło holenderskiego artysty wciąż zachwyca i znalazło znakomitych kreatorów w zespole warszawskiego baletu. Układ zainscenizowany z udziałem czterech tancerzy i czterech tancerek, w czarno-białej przestrzeni, jest zarówno działaniem wspólnotowym, jak i mocno zindywidualizowanym. Ważne w nim jest każde zastygnięcie ciała, każdy najmniejszy gest, każde spowolnienie ruchu, co czyni z oktetu solistów jeden wspólny mechanizm zespolony z perfekcyjnym zsynchronizowaniem i mocno wyczuwalnym dyskrecjonalnym niepokojem. Natalia Pasiut, Yuka Ebihara, Jaeeun Jung, Daria Majewska, Patryk Walczak, Dawid Trzensimiech, Tomasz Fabiański i Vladimir Yaroshenko są w tym fragmencie spektaklu doskonali w osiąganiu interpretacyjnego perfekcjonizmu zespolonego z muzyką.

W trzeciej części oglądamy pracę Toera van Schayka do VII Symfonii A-dur op. 92 z roku 1986, która poprzez formowanie struktur przestrzennych niesie już pewne treści. W pierwszej sekwencji najważniejsze są działania ansamblowe dwudziestoosobowego zespołu, który dopiero w części drugiej  dostaje możliwości dla równie pełnego zaistnienia solistów, co wspaniale wykorzystują między innymi Chinara Alizade, Ryota Kitai  czy Vladimir Yaroshenko. Ta choreografia uwodzi pełnym radości zaangażowaniem i niezwykłą wprost energią, która oczarowuje publiczność i porywa ją do głośnego wyrażenia swego niczym niekłamanego zachwytu.    

W środku zaprezentowana została prapremierowa choreografia Teda Brandsena do „Eroica Variations” (za fortepianem zasiadł Piotr Sałajczyk), znacznie różniąca się od części pierwszej i trzeciej, zarówno kolorystyką, nastrojem i sposobem nieco bardziej zabawnie prowadzonej narracji. Widać wyraźnie, że  Brandsen poszukuje własnego języka, podąża za osobistym gustem i smakiem, szczególnie jeśli chodzi o układy zbiorowe, ale też daje możliwości zaistnienia tancerzom w solistycznych fragmentach, które w doskonały sposób wykorzystali w swoim duecie Mai Kageyama i Ryota Kitai.

fot. Ewa Krasucka

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL