Cast away

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Cast away

O spektaklu „Triumf woli” Pawła Demirskiego w reż. Moniki Strzępki w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie pisze Zofia Kowalska. „Triumf woli” Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego ze Starego Teatru w Krakowie miał co prawda premierę w roku 2016, ale w ostatnim czasie twórcy zdecydowali się spektakl wznowić. Bardzo dobrze, bo minęło kilka lat, a świat...
Opublikowano: 2021-12-22

O spektaklu „Triumf woli” Pawła Demirskiego w reż. Moniki Strzępki w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie pisze Zofia Kowalska.

„Triumf woli” Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego ze Starego Teatru w Krakowie miał co prawda premierę w roku 2016, ale w ostatnim czasie twórcy zdecydowali się spektakl wznowić. Bardzo dobrze, bo minęło kilka lat, a świat staje się coraz gorszy i coraz bardziej przerażający. I coraz bardziej potrzebny jest choć najmniejszy promyk nadziei, że w całym tym bałaganie jest trochę dobroci.

Samolot lecący na luksusowy event kulinarny ulega wypadkowi, na skutek którego wszyscy jego pasażerowie trafiają na bezludną wyspę. Widzowie także byli uczestnikami tego lotu – na Dużą Scenę Starego weszli przez ustawione w drzwiach bramki lotniskowe. Powodem całego zamieszania jest sam William Szekspir, który – tak jak wykreowany przez siebie mag Prospero – wywołuje burzę. W rolę najsławniejszego angielskiego dramatopisarza wciela się charyzmatyczny, punkowy Krzysztof Zawadzki, który w glanach, kraciastych spodniach, z okiem podkreślonym eyelinerem i kolczykiem w uchu będzie przewodnikiem po świecie spektaklu. W końcu to właśnie on jest autorem tego dramatu.

Postaci błąkają się po wysypanej piaskiem scenie i z początku nie wiedzą, co ze sobą zrobić, ich nastroje są w większości wisielcze. W pewnym sensie wyspa ta reprezentuje cały świat pogrążony w melancholii i beznadziei; świat, gdzie niczym w beckettowskim „Czekając na Godota” – „nic się nie da zrobić”.  Ratunkiem dla rozbitków okazuje się być opowiadanie sobie historii o ludziach, którzy mimo przeciwności losu, odnieśli swoje małe (i duże) zwycięstwa, robili dobre, piękne i inspirujące rzeczy.

Widzowie poznają kilka historii z różnych zakątków globu i różnych okresów w historii. Małgorzata Zawadzka wciela się w piłkarza najgorszej drużyny piłkarskiej na świecie, reprezentacji Samoa Amerykańskiego, której udaje się strzelić pierwszego gola. Krystian Durman i Juliusz Chrząstowski prezentują historię społeczności brytyjskich górników oraz gejów i lesbijek, którzy w latach 80. zjednoczyli siły przeciwko polityce Margaret Thatcher (Demirski najpewniej widział świetny film „Pride” – po polsku „Dumni i wściekli” – w reżyserii Matthew Warchusa). Dorota Segda jest Kathrine Switzer, pierwszą kobietą, która w 1967 roku przebiegła maraton. I tych opowieści jest więcej, faktyczne wydarzenia przeplatają się z wyobrażeniami i marzeniami, konkrety z symbolami, metaforami.

Spektakl jest boleśnie świadomy problemów przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. „Ocean też ma kłopoty, ale przynajmniej nie jest negatywny” – mówi biolożka Rachel Carson, w którą wciela się Dorota Pomykała. Sugeruje, że remedium na bolączki świata zdaje się być optymistyczne nastawienie do siebie samego i innych.

Przedstawienie Strzępki jest dynamiczne, chaotyczne i przepełnione środkami wyrazu teatralnego. Jest tu klaun z McDonalda, pingwin, miś polarny, wróżka, górnicy, balony, instrumenty muzyczne, jaskiniowiec, Święty Mikołaj, najróżniejsze projekcje wideo. Długo by wymieniać wszystko. Konwencja nakazuje dyktaturę komizmu, śmiech ze wszystkiego i wszystkich. Z kobiet, mężczyzn, gejów, heteryków, starych, młodych, konserwatystów, liberałów. Twórcy nie oszczędzają nikogo, lecz humor, którym operują nie jest cyniczny i szyderczy, a czuły, choć momentami dość czarny.

W miarę jak rozwija się spektakl na scenie powstaje przedziwna kakofonia postaci, ról, które przeplatają się i przenikają, są jednocześnie ulotne, zmienne i stałe, co jest charakterystyczne dla teatralnego języka duetu Strzępka/Demirski. Zagmatwana dramaturgia nie utrudnia jednak odbioru spektaklu, a skutecznie wciąga widza w świat przedstawiony spektaklu i pozwala mu podążać za wydarzeniami bez konieczności ciągłego ich analizowania. Poszczególne wątki łączą się w momentach kulminacji napięcia scenicznego. Wówczas aktorzy i aktorki jednoczą się, by wspólnie wykonać piosenki, dzięki czemu przedstawienie zyskuje znamiona koncertu.

Umiejętności bycia wobec siebie czułym przeciwstawione jest uczucie wstydu. Postać Szymona Czackiego (którą gra na zmianę z Marcinem Czarnikiem) w dramacie nazywa się „Człowiek który nie umiał mówić o sobie dobrze”. Chciałby przytulić się do drugiego człowieka, ale nie umie, chciałby zaśpiewać, ale się wstydzi. Koniec końców udaje mu się przełamać i wraz z całą kompanią wykonuje utwór „There is a Power in a Union” Billy’ego Bragga. Wspólnota jest potrzebna, by prosperować i rozwijać się jako człowiek. Najwięksi też miewają momenty niepewności – nawet Szekspir wyraża obawę, czy jest dobrym pisarzem – ukojenie zawsze przynosi drugi człowiek, jego słowo, uśmiech, uścisk dłoni.

Ze spektaklu płynie banalna lekcja. Aby było nam dobrze, należy nauczyć się być razem. Nauczyć się być wrażliwym i mówić „przepraszam”. Usiąść do wspólnego ogniska i pozwolić ogrzać się jego płomieniami, ogrzać się ciepłem serc swoich małych społeczności. Bo gdzieś tam daleko w głębi wyspy jest ciemność i zło, a jedyne, co tak naprawdę mamy, i co kiedykolwiek będziemy mieć, to siebie nawzajem.

fot. Magda Hueckel

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL