Benefis Józefowiczów

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Benefis Józefowiczów

O spektaklu „Metro. 30 lat później” w reż. Janusza Józefowicza w Teatrze Telewizji pisze Krzysztof Krzak. Telewizyjny pokaz kultowego musicalu „Metro” (20 grudnia 2021 r.) mógł być dla tych, którzy go nie widzieli przypomnieniem tego zasługującego na docenienie dzieła i stworzeniem możliwości poznania spektaklu przez tych, którzy takiej okazji dotąd nie mieli. Tymczasem „Metro. 30...
Opublikowano: 2021-12-21

O spektaklu „Metro. 30 lat później” w reż. Janusza Józefowicza w Teatrze Telewizji pisze Krzysztof Krzak.

Telewizyjny pokaz kultowego musicalu „Metro” (20 grudnia 2021 r.) mógł być dla tych, którzy go nie widzieli przypomnieniem tego zasługującego na docenienie dzieła i stworzeniem możliwości poznania spektaklu przez tych, którzy takiej okazji dotąd nie mieli. Tymczasem „Metro. 30 lat później” okazało się typowo jubileuszowym koncertem, a momentami wręcz benefisem rodziny Józefowiczów.

Nie oglądałem „Metra” w latach 90., gdy święciło ono największe triumfy, ani później, gdy grane było (i dotąd jest) w Teatrze Studio Buffo, ani gdy odbywało regularną trasę po kraju, trafiając m.in. na kielecką Kadzielnię czy do katowickiego Spodka, gdzie nakręcono wersję pokazaną w Teatrze Telewizji. Nie znaczy to jednak, iż jest mi ono całkowicie nieznane – do dziś jestem w posiadaniu sprawnych kaset magnetofonowych, na których nagrano piosenki z tegoż musicalu w wykonaniu m.in. Katarzyny Groniec, Roberta Janowskiego czy Edyty Górniak, którzy w „Metrze” zaczynali swoją karierę i tylko trochę żal, że przynajmniej jedno z nich jest dziś bardziej znane z foliarskich niż artystycznych dokonań.

O czym opowiadają Agata i Maryna Miklaszewskie w libretcie owego musicalu? W największym skrócie rzecz ujmując jest to historia Jana, który po nie najlepszych doświadczeniach w show biznesie przenosi się do metra, gdzie śpiewa i gra na gitarze dla jego pasażerów, tworzących swoistą operę Jana. Pewnego dnia trafia tam również Anka, odrzucona w castingu do musicalu w zawodowym teatrze. Między nimi nawiązuje się nić sympatii, a może nawet czegoś więcej. Razem postanawiają dzielić się z innymi tym, co im w duszy gra. Wkrótce dołączają do nich inni odrzuceni przez Filipa młodzi kandydaci na gwiazdy, razem tworzą w metrze spektakl, który niespodziewanie odnosi sukces, o którym piszą gazety. Ten ich sukces postanawia zdyskontować menadżer. Co wybiorą młode dziewczyny i równie niestarzy chłopcy: karierę i pieniądze czy wierność swoim zasadom, bycie sobą?

Kiedy ogląda się „Metro. 30 lat później” nietrudno dojść do konstatacji, że przedstawiony w nim dylemat (pieniądze, kariera, sława contra wierność sobie i miłość) wydaje się być – delikatnie mówiąc – mocno zwietrzały. I nie porusza. Wybór wydaje się oczywisty: pieniądze i sława, choćby krótkotrwała, o czym świadczyć może gremialne wśród młodzieży parcie na szkło, nawet jeśli jest to szkło medium urągającego wszelkim standardom europejskim i światowym. A i miłość w dzisiejszych czasach straciła, jak się wydaje, romantyczny charakter, a już na pewno wyzbyła się altruizmu. Uwiarygodnieniu innej niż powyższa teza nie pomagają też wykonawcy (któreż to pokolenie już gra w „Metrze”?). Nie wiem, jaki w roli Jana był Robert Janowski, ale Jakub Józefowicz z całą pewnością nie jest magnetyczny, a takiego artysty poszukiwał Filip kreowany przez jego ojca, Janusza Józefowicza (w Buffo grają go na zmianę: Maciej Robakiewicz i Robert Więch – cóż, jubileusz ma swoje prawa). Jan młodego Józefowicza jest pozbawiony charyzmy i trudno uwierzyć, że porwał tłumy młodych ludzi do wspólnej działalności, trudno też się dziwić, że przy pierwszej nadarzającej się okazji opuszczają go. Zdecydowanie więcej prawdy ma w sobie Magdalena Dąbkowska w roli Anki. Występującej gościnnie Nataszy Urbańskiej trudno odmówić całkiem dobrej formy wokalnej i tanecznej, jednakże na tle młodego zespołu jej wykreowana nastoletnia młodość jest nadto widoczna, trochę śmieszna, a na pewno rażąca. Razi też przerysowana i mocno „genderowa” postać Maxa w wykonaniu Mariusza Czajki, jednego z nielicznych artystów z pierwszej obsady, którzy w „Metrze” ostali się po dziś dzień. Innych, takich jak Barbara Melzer, Michał Milowicz, Katarzyna Groniec czy Joanna Dark (kiedyś: Jagła) można zobaczyć na archiwalnych wstawkach, które pewnie wbrew zamierzeniom twórców telewizyjnej wersji rozbijają spójność przedstawienia, powodując pewne zagubienie widza.

Poza błahą i w sumie wątłą opowieścią wyreżyserowany przez Janusza Józefowicza spektakl ma dość nierówne tempo, mocno „siadające” i nużące zwłaszcza w końcówce przedstawienia, do czego przyczyniają się również mało melodyjne (skomponowane przez Janusza Stokłosę, który również na jubileuszowej scenie się pojawia) piosenki. Bronią się w zasadzie tylko te śpiewane zespołowo („Wieża Babel” czy „Uciekali”) lub w duetach bądź tercetach („Chcę być Kopciuszkiem”, „Na strunach szyn”, „Marzenia się spełniły”). Godne docenienia są dynamiczne, żywiołowe układy choreograficzne (również w opracowaniu Janusza Józefowicza) w brawurowym wykonaniu tancerzy Teatru Studio Buffo. Wobec powyższego: w dalszym ciągu numerem jeden z repertuaru tej sceny pozostaje dla mnie musical… „Romeo i Julia”.

Fot. Facebook / Teatr Telewizji TVP

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL