Slide
previous arrow
next arrow
W trójcy rodzinnego piekła - Teatr dla Wszystkich

W trójcy rodzinnego piekła

Na afiszu

W trójcy rodzinnego piekła

O spektaklu „Opętana” wg scenariusza i w reż. Beniamina M. Bukowskiego w Teatrze Polskim w Bydgoszczy pisze Aram Stern.

Opublikowano: 2025-09-21
fot. Natalia Kabanow

„Opętana” to przede wszystkim obraz rozkładu osobowości głównej bohaterki w jej chorobliwym osamotnieniu. To spektakl nieoczywisty, przenikliwy do bólu bębenków w uszach, choć nie tak bezlitosny jak samo cierpienie, które ukazuje — i które demaskuje bolesną prawdę o człowieku w nim uwięzionym.

Stopy trzech postaci na plakacie autorstwa Piotra Czyża do spektaklu „Opętana” mogłyby symbolizować trzy pokolenia i trzy etapy ludzkiego życia. To opowiedziane przez scenarzystę imaginacyjne wizje ciężko chorej babci, chłodnej córki i zagubionego wnuka – trojga postaci z jednej rodziny: w wieku senioralnym, średnim i młodym.

Próby życiowe

Spektrum najprzeróżniejszych charakterów postaci autor-reżyser „ujawnia” krok po kroku, gdy przed wejściem na widownię poznajemy wnuka Dominika (Karol Franek Nowiński) w trakcie psychoterapeutycznej rozmowy z Doktorką (Katarzyna Pawłowska). Następnie widzowie zostają zaproszeni w ramy szeregu zmian płaszczyzn znaczeniowych dramatu – nakładania się wielu sfer wizualnych – w psychologiczno-plastyczny prześwit przechodzenia z życia do śmierci.

W świat „wegetującej” w łóżku babci Ewy (Małgorzata Trofimiuk), u której, u kresu jej niemal 90-letniego życia, demencja staje się bliska opętaniu. Żyła agnostyczną pełnią – kochała mężczyzn, podróże. Dziś zdana jest na stały kontakt z bigoteryjną opiekunką Jolą (Emilia Piech) oraz kłótnie o pilota do telewizora czy rozmowy o pełnej pieluszce. Chora Ewa – według Joli – bluźni, rani jej pobożność, czego nie rozumie córka Ewy, Ada (Dagmara Mrowiec-Matuszak), oraz unika – będący ciągle w drodze – wnuk Dominik.

Irracjonalnie

U Beniamina M. Bukowskiego relacje głównej bohaterki z postaciami dramatu zdecydowanie nie podlegają potocznemu klasyfikowaniu: „dobre” – „złe”. Wszelkie wartościowanie, znamionujące skłonność do moralistyki – z reguły powierzchownej i obłudnej – traci tu sens. Wszyscy gdzieś „podskórnie” wątpią w opętanie babci, które może być konsekwencją szybko postępującej demencji. Odmiennego zdania wydaje się być jedynie Teleegzorcysta / Ksiądz (Adam Graczyk), dla którego „Piekło jest wyborem danym nam w ramach wolności”.

Jego mefistofeliczna, ciągła obecność – pod postacią Szatana towarzyszącego umierającej bohaterce, a także Śmierci, która w każdej chwili może zmienić ją w nicość – odtąd będzie nadawać ton całemu przedstawieniu. Niczym czarci dyrygent przestawia znaczenia, drwi i podrzuca podteksty: w odwróconym krzyżu czy przełamującej, znakomitej scenie Dominika rzężącego demonicznie w łóżku babci – jakby zawładniętego strachem nie przed śmiercią, lecz przed życiem.

Podobnie jak jego matka Ada – nie potrafi zrzucić z siebie balastu rodzinnych traum.

Zasada trójpodziału

Sceny te separują stonowaną ekspresję przedstawienia, która wprawia widzów w surrealny stan hibernacji. Nie tyle można zarzucić jej „niedbałość”, ile raczej „przewlekanie” – przytłaczające swoim czasowym formatem, osadzone w sennych dźwiękach pracującej pompy tlenowej. Trójdzielna scenografia autorstwa Jerzego Basiury oraz kostiumy Julii Ulman podkreślają poszukiwanie różnych światów przy jednoczesnym tkwieniu w jednym – tym, który determinuje odchodzenie.

Ruch sceniczny zaproponowany przez Tobiasza Sebastiana Berga, choć z jednej strony odbiera godność chorej staruszce, w jednej ze scen staje się transcendentalnym symbolem poszukiwania w sobie uniwersalnej empatii.

Dominantami przedstawienia „Opętana” pozostają bez wątpienia epicki tekst – urywany, często „dekowany” w jednozdaniowych dialogach, z założenia nierówny – oraz zniewalająco mocna gra trojga aktorów: neurotyczna Karola Franka Nowińskiego, z pozoru kamienna Dagmary Mrowiec-Matuszak oraz – przede wszystkim – arcymistrzowska Małgorzaty Trofimiuk w roli Ewy.

Trójek w spektaklu jest wiele – oby tylko nie przeciągnęły szali losu na kolejne trzy lata modernizacji bydgoskiej sceny…

https://www.teatrpolski.pl/op%C4%99tana.html

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL