Slide
previous arrow
next arrow
Różnorakie rozterki racjonalnych rewolwerowczyń - Teatr dla Wszystkich

Różnorakie rozterki racjonalnych rewolwerowczyń

Na afiszu

Różnorakie rozterki racjonalnych rewolwerowczyń

O spektaklu “Letni dzień” S. Mrożka w reż. Natalii Mazurkiewicz w Teatrze Przypadków Feralnych w Krakowie pisze Piotr Gaszczyński.

Opublikowano: 2025-06-04
fot. Teatr Przypadków Feralnych

Letni dzień Sławomira Mrożka to teatralna zabawa na przynajmniej kilku poziomach: językowym, filozoficznym, konstrukcyjnym i formalnym. Minimalistyczny w środkach utwór uwypukla pewne idee (jednocześnie je kompromitując) poprzez bohaterów-naczynia, bohaterów-manekiny, tuby wygłaszające nie swoje frazesy. To zabieg charakterystyczny dla twórczości autora Tanga – postacie są spętane, zniewolone przez język, stereotyp i zwyczaj. Zderzenie tego typu bohaterów, posługujących się skrajnie racjonalistycznym, nieubłaganie logicznym wywodem, nieuchronnie prowadzi do ostatecznej katastrofy.

W krakowskim Teatrze Przypadków Feralnych przeniesiono akcję dramatu na Dziki Zachód, by w westernowym klimacie opowiedzieć o rozterkach inteligentów sprzed prawie 50 lat. Logiczne, nieprawdaż?

Mimo że nie do końca „czuję” wykorzystanie akurat kowbojskiej stylistyki (po prostu wydaje mi się nieciekawa sama w sobie), kupuję pomysł jako taki. Dlaczego? Bo sprawnie wykorzystano furtkę, jaką Mrożek często zostawiał w swoich utworach ludziom teatru: dając swobodę w „wypełnieniu” postaci (gadających głów) emocjami, miejscem, czasem i historią. Spektakl równie dobrze mógłby rozgrywać się na stacji kosmicznej, szkolnym korytarzu czy tramwajowej zajezdni. Wszędzie sens Letniego dnia nie straciłby na sile.

A na scenie? Aktorzy idą jak po swoje. Ud (Natalia Pawlikowska), Nieud (Joanna Maj) oraz Dama (Filip Maryniak) tworzą klimat rodem z Bonanzy czy innych Dobrych, złych i brzydkich. Są rewolwery, konie na patykach, a nawet saloon z trupem przy barze. Twórcy bawią się konwencją – filozoficzne dywagacje toczą dwie kowbojki używające oryginalnych męskich końcówek z tekstu dramatu, co można potraktować jako grę ze stereotypem rewolwerowca. Show kradnie jednak Dama – Filip Maryniak, balansujący na granicy kabaretu i melodramatycznej egzaltacji, świetnie oddaje charakter groteskowego świata tworzonego przez Mrożka.

Pod płaszczykiem zabawnej, westernowej konwencji kryją się poważne pytania na poważne tematy. Ubranie ich w beztroski anturaż (tu akurat kowbojski) pozwala nabrać dystansu do takich spraw, jak chociażby śmierć czy niezrozumienie przez drugiego człowieka. Mała przestrzeń, w której swoje spektakle grają Feralni, sprzyja tworzeniu intymnych momentów, w których bohaterowie zrzucają maski. Te chwile są najważniejsze w całym przedstawieniu. W połączeniu ze sprawnymi scenami akcji (świetna choreografia!) rodem z Dzikiego Zachodu daje to mieszankę wybuchową, której warto doświadczyć na własnej skórze.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL