Pośród wspólnoty artystycznych działań

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Pośród wspólnoty artystycznych działań

O 11. Międzynarodowym Festiwalu Szkół Teatralnych LALKANIELALKA w Białymstoku (część II) pisze Wiesław Kowalski. Słowem kluczem tegorocznych spotkań podczas Festiwalu LALKANIELALKA była WSPÓLNOTA. Marta Rau, Dyrektor Artystyczna Festiwalu, w programie tak o niej pisze: „Wspólnota, w której każdy może znaleźć swoje miejsce, swój twórczy zakątek, i gdzie każdego z czułością przyjmujemy. W haśle tym chcemy...
Opublikowano: 2024-07-13

O 11. Międzynarodowym Festiwalu Szkół Teatralnych LALKANIELALKA w Białymstoku (część II) pisze Wiesław Kowalski.

Słowem kluczem tegorocznych spotkań podczas Festiwalu LALKANIELALKA była WSPÓLNOTA. Marta Rau, Dyrektor Artystyczna Festiwalu, w programie tak o niej pisze: „Wspólnota, w której każdy może znaleźć swoje miejsce, swój twórczy zakątek, i gdzie każdego z czułością przyjmujemy. W haśle tym chcemy wyrazić nieustające dążenie Festiwalu do łączenia, koegzystencji i działań artystycznych ponad wszelkimi podziałami i różnicami. Stworzyć bezpieczną przestrzeń do wspólnej kreacji artystycznej, a także do wymiany myśli i poglądów, które mimo różnic, mogą nas połączyć w merytorycznej dyskusji”. Dlatego bardzo silnie był reprezentowany w Białymstoku, obok spektakli studenckich, Nurt Profesjonalny, którego dyrektorem był Jacek Malinowski. Dyrektor Białostockiego Teatru Lalek postawił na „różnorodność form i współczesnych trendów, które” miały potwierdzić „ bogactwo tętniącego życiem lalkarstwa”. W efekcie na kilku scenach BTL-u zaprezentowane zostały spektakle artystów z USA, Holandii, Czech, Austrii, Włoch, Litwy i Polski, które zwracały uwagę swoją kreatywnością, znakomicie wpisującą się w festiwalowe hasło programowe.

Artyści związani z domem koprodukcyjnym sztuk widowiskowych Dschungel Wien, wykorzystujący techniki tańca, aktorstwa, perfomance’u, teatru lalek i teatru muzycznego, pokazali w Białymstoku spektakl wg koncepcji i choreografii Corinne Eckenstein i Josepha Tebandeke. „King &Qweens” to kompozycja złożona z mocno rozbudowanych ruchowo etiud, podczas których dochodzi do stwarzania na scenie figuratywnych pejzaży z ludzkich ciał, będących próbami uchwycenia człowieczego losu w kategoriach niezależności i osiągania szczęścia. Ważnym spoiwem spektaklu jest budowanie jego poszczególnych sekwencji z użyciem służących do chodzenia kul. Silnie był w tym przedstawieniu eksploatowany również wątek etniczny, nawiązujący do korzeni afrykańskich, indonezyjskich, irackich i europejskich, a także do malarskich obrazów z trójramienną koroną Jean-Michela Basqiata. Wszystkie te elementy złożyły się na niepozbawioną egzotyki podróż eksplorującą fizyczne możliwości człowieka i granice jakie musi on pokonać  w dążeniu do doskonałości.

W inną podróż zabrały publiczność Sara Bocchini, Kateřina Šobáňová, Ludmila Ješutová i Diana Khwaja z Divadlo Continuo z czeskich Malovic, które w niezwykle pięknym i wysmakowanym w konsekwentnie realizowanej estetyce spektaklu Pavla Štourača sięgnęły do ludzkich emocji, pokazując za pomocą oryginalnych rozwiązań ruchowych nawiązujących do teatru fizycznego i zapierającej dech w piersiach animacji materiałem szalenie wysmakowaną kompozycję, w której magia i tajemniczość, ale też i humor, towarzyszą penetrowaniu wciąż odkrywanej na nowo rzeczywistości.

Szczególnie oczekiwany podczas tegorocznego festiwalu był spektakl dobrze już w Europie znany, bo idealnie łączący sztukę tańca ze sztuką animacji, który surinamski choreograf Shailesh Bahora i Duda Paiva zrealizowali z performerami z Ilussionary Rockaz Company & Duda Paiva Company. „Avatāra” to niezwykle emocjonujące i żywiołowe przedstawienie, obfitujące w kalejdoskop wypełnionych energią scen, w których sposób komponowania każdego ruchu, tanecznego kroku, gestu, również w imponującym  animowaniu lalką lub tylko jednym z jej elementów, a także maską, staje się doskonałą egzemplifikacją czystego piękna i niekwestionowanego artyzmu w budowaniu silnie poruszającej dramaturgii, dodatkowo inkrustowanej niesamowitym światłem i dźwiękiem. Nieprawdopodobne wrażenie robią zwłaszcza sekwencje z wykorzystaniem atrybutów ludzkiego ciała, powiększonych niekiedy do zdumiewających ogromem formatów. Warto wspomnieć przy okazji o niezwykłym kunszcie wykonawców i ich umiejętności  powoływania do życia ekspresji, która staje się nośnikiem wielu znaczeń, symboli i wręcz metafizyczno-mistycznych doznań.

Równie silne emocje, tyle że może w tym przypadku rzekłbym bardziej podniosłe, towarzyszyły prezentacji spektaklu „Body Concert” w reż. Kevina Augustine z Lone Wolf Tribe z Nowego Jorku. Amerykańskie przedstawienie było pokazywane wcześniej na 37. Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Walizka w Łomży, gdzie Kevin Augustine zdobył nagrodę za scenografię i kunszt animatorski, a Mark Bruckner za muzykę. „Body Concert” to szalenie oryginalny pokaz umiejętności kreowania form stwarzanych z ludzkiego ciała i animowanych przez performera elementów. Ręka, noga, oko czy głowa ożywają w tym spektaklu w sposób bardzo intensywny, ale w działaniach aktora widać nieprawdopodobny spokój i skupienie. To zderzenie daje niesamowity efekt, bo staje się swego rodzaju apoteozą z jednej strony samego człowieka i jego samotności, z drugiej egzystencji wciąż poszukującej nowych możliwości w realizowaniu się wobec samego siebie i tych, którzy pojawiają się obok nas.

Ciekawym bez wątpienia doświadczeniem była wyprawa do Teatru Wolność, który mieści się w fabrycznym kompleksie Białostockich Zakładów Graficznych i tam prezentuje swoją „Wolność” w reżyserii Karola Smacznego. Mała, klaustrofobiczna przestrzeń doskonale koresponduje z formą i przekazem reżysera, który jest jednocześnie autorem scenariusza, scenografii i lalek, a na scenie towarzyszy mu Emma Kováčová. To niezwykle odważne i bogate w różnorodne emocje studium rozprawiające się z ludzką samotnością i strachem, pełne zaskakujących ekspresyjnością scen, które przeżywamy z bohaterem w jego śnie. Choć owa oniryczność, choćby przez fakt użycia w prologu tekstu z Apokalipsy św. Jana czy prób dialogu z widzem, ma w tym przypadku nieco inną rolę do spełnienia. Smaczny doskonale żongluje tematami, które rozgrywają się w przestrzeni złożonej jakby z kawałków świata, będącego w rozkładzie i coraz bardziej ulegającego erozji wskutek rozwijających się technologii i wciąż niegasnących, tragicznych w skutkach, konfliktów społeczno-politycznych. Pobrzmiewają w tym sugestywnie plastycznym spektaklu echa znane choćby z twórczości Becketta, Ionesco czy Saint-Exupéry’ego, co czyni to ambitne przedsięwzięcie Smacznego, z nie mniej istotną muzyką Michała Górczyńskiego, gorzkim  konterfektem ludzkich słabości i lęków, które jeśli nawet powstają w naszej wyobraźni są nie mniej bezpieczne i tak samo niełatwe do okiełznania.

Białostocki Teatr Lalek w tym samym nurcie pokazał kilka swoich, zarówno starszych, jak i najnowszych przedstawień, ale o tym napiszę już w kolejnej relacji.

fot. Maurice van der Meijs / mat. teatru

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL