O miłości w erze zła

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

O miłości w erze zła

O spektaklu „Aida” Eltona Johna i Tima Rice’a w reżyserii Wojciecha Kępczyńskiego w Teatrze Muzycznym Roma pisze Natalia Karpińska.

Opublikowano: 2022-11-09
Fot. Kaius W. Pyrz

„Aida” w reż. Wojciecha Kępczyńskiego łączy w sobie żywioł koncertu, rytm i magię disneyowskich produkcji oraz rozmach broadwayowskich musicali. Ponadczasowy temat – historia zakazanej miłości nubijskiej księżniczki Aidy i egipskiego dowódcy Radamesa, rozgrywającej się przy wtórach wojennych werbli i cieniu więziennych krat – w obliczu wydarzeń na wschodzie Europy, wydaje się jeszcze bardziej aktualny i dojmujący.

Po realizacjach „Pilotów”, autorskiego musicalu z librettem Wojciecha Kępczyńskiego i „Waitress” z muzyką i tekstami amerykańskiej kompozytorki Sary Bareilles, Teatr Roma sięgnął po „Aidę” – musical skomponowany przez Eltona Johna do słów Tima Rice’a już przeszło dwadzieścia lat temu, a inspirowany 4-aktową operą Giuseppe Verdiego o tym samym tytule. Oryginalna „Aida” z librettem Antonio Ghislanzoniego, przygotowana premierowo w 1871 roku dla opery w Kairze, od 2005 roku nieustająco gości w repertuarze warszawskiego Teatru Wielkiego. Historia wystawień opery w Polsce w ostatnich latach nie jest jednak bogata. W 2006 roku sięgnął po nią Marek Weiss-Grzesiński w Teatrze Wielkim w Łodzi, w 2003 roku Laco Adamik w Operze Śląskiej, a Michael Wedekind w Operze Krakowskiej. Z pozoru banalna i ckliwa historia miłosna posłużyła gwieździe pop, Eltonowi Johnowi, do stworzenia bajkowej i uniwersalnej opowieści o ludzkich namiętnościach, pragnieniu wolności i przezwyciężaniu niesprawiedliwości. Historia o „potędze miłości”, jak w wywiadach wspominał muzyk, utkana została z brzmień stanowiących kwintesencje twórczości brytyjskiego artysty: pełnych emocji ballad, popowych, energetyzujących  songów i rockowych brzmień. „Aida” spełniła wszystkie założenia realizatorów, którzy w 2019 roku zdecydowali się na pierwszą realizację musicalu w Polsce.

I choć – osobiście – tęsknię do czasów fenomenalnych „Miss Saigon”, „Kotów” czy „Tańca wampirów”, reżyserowanych przez Kępczyńskiego dobrych parę lat temu, nie można zaprzeczyć, że nowsze realizacje Romy – choć nie tak porywające i topowe – tworzone są z niezwykłym zaangażowaniem utalentowanych twórców: aktorów, tancerzy, choreografów, scenografów, tłumaczy i muzyków. W efekcie otrzymujemy kolejne widowisko skierowane zarówno do dzieci (+10) jak i dorosłych, efektowne i poruszające.

Spektakl prowadzą wiodący wokaliści Romy – bezbłędnie profesjonalni i urzekający – Anastazja Simińska (księżniczka Aida), Janek Traczyk (egipski wódz Radames), Zofia Nowakowska (Amneris). Towarzyszy im zespół taneczno-wokalny wypełniający scenę swoją obecnością – przykuwa uwagę, prowadzi dynamiczne tempo całości inscenizacji. Zza piaskowej kurtyny wyłania się nieco uwspółcześniony świat starożytnego Egiptu, stworzony z precyzją przez Mariusza Napierałę. Piramidy, grobowce, rwące brzegi Nilu, pustynne krajobrazy – monumentalne elementy scenografii odtworzyły potęgę monarchii, podkreślając istotę hierarchii i kontroli, wpisanej w funkcjonowanie państwa. Wśród piaskowych monumentów nubijscy niewolnicy, na czele z pojmaną, wojowniczą Aidą, wydają się zupełnie bezbronni. Pieśni, które wykonują podkreślają jednak siłę ducha zniewolonego narodu wykrzykującego słowa: „Kajdany są dla ciała ale nie dla serc. I chociaż kraj nasz padł, zdołamy klęskę przeżyć. Nie zgaśnie płomień duszy, choćby wróg nas wiódł na śmierć.” (polskie tłumaczenie: Michał Wojnarowski).

Wolność i miłość, o którą walczą bohaterowie stają się uniwersalnymi wartościami, stanowiącymi fundamenty człowieczeństwa – tysiące lat temu, równie mocno jak dziś.

Świat „Aidy” to świat walki o władzę, czas podbojów terytorialnych, bezwzględnego zniewalania innych narodów, okrutnej polityki. To także rzeczywistość, w której patriotyzm kierował umysłami ludzi, bez wahania oddających ostatnie tchnienia dla dobra ojczyzny.

Starożytny Egipt w „Aidzie” przypomina współczesną Europę. Miłość bohaterów rodzi się w „erze zła” i z góry skazana jest na porażkę. Nie mielibyśmy jednak do czynienia z musicalem, gdyby nie nadzieja, która unosi się nad głowami Aidy i Radamesa. Ich miłosna historia nie jest pierwsza i nie będzie ostatnia. Publiczność żyje takimi historiami.

Przed rozpoczęciem niedzielnego pokazu „Aidy” na scenie wręczono Wojciechowi Kępczyńskiemu ogólnopolską nagrodę dla artystów sztuki tańca – „Perłę tańca 2022” – za „mistrzowskie prowadzenie sceny teatru muzycznego”. W uzasadnieniu padły ważne słowa: „Kochajmy artystów, bo sztuka pomaga nam żyć piękniej.” Musicale tworzone przez Romę zdecydowanie dają nam taką możliwość.

Kategorie:

Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL