Aktorzy wyklęci

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Aktorzy wyklęci

Maria Marcinkiewicz-Górna, Piotr Rowicki KOLABORANCI, reż. Piotr Ratajczak,  II Opolski Maraton Teatralny – pisze Magda Mielke Kurtyna unosi się. Na scenie kobiety w połyskujących luksusem sukienkach z lat 30-tych i mężczyźni we frakach. Intonują hymn Polski. Dwie panie z publiczności stają na baczność. Wtem pierwsze zwrotki Mazurka Dąbrowskiego przechodzą w „Deutschland, Deutschland uber alles…”. Panie...
Opublikowano: 2018-11-25

Maria Marcinkiewicz-Górna, Piotr Rowicki KOLABORANCI, reż. Piotr Ratajczak,  II Opolski Maraton Teatralny – pisze Magda Mielke

Kurtyna unosi się. Na scenie kobiety w połyskujących luksusem sukienkach z lat 30-tych i mężczyźni we frakach. Intonują hymn Polski. Dwie panie z publiczności stają na baczność. Wtem pierwsze zwrotki Mazurka Dąbrowskiego przechodzą w „Deutschland, Deutschland uber alles…”. Panie siadają, a na scenie rozpoczyna się kabaretowo-cyrkowo-musicalowy program „Am ende der Welt”.

„Kolaboranci” Piotra Ratajczaka są zbiorem wątków z biografii antybohaterów z okresu niemieckiej okupacji. Reżyser za pomocą schematu znanego z wcześniejszego „Ceskiego Diplomu” (zrealizowanego również w Teatrze im. J. Kochanowskiego w Opolu), wyciąga z kart historii Polski artystów, których czasy postawiły w dylemacie, czy to co robią jest tylko wykonywaniem zawodu, zarabianiem pieniędzy czy jednoznaczną kolaboracją z wrogiem. ZASP wydał zakaz występowania w jawnych teatrach kontrolowanych przez Niemców. Aktorzy stanęli przed wyborem całkowitej rezygnacji z zawodu lub pójście na układ z nazistami. Współpraca nie tylko umożliwiała pozostanie w zawodzie, ale pozwalała uchronić całe rodziny przed wywozem do obozu. Jednym pogodzenie się z tą sytuacją przychodziło łatwiej, inni cały czas zmagali się z moralnym dylematem, niektórzy ginęli z rąk kontrwywiadu.

Na scenie możemy oglądać m.in. Igo Syma (Jędrzej Wielecki), który zdobył status obywatela III Rzeszy. Werbował do swojego teatru i filmu niemieckiego innych polskich aktorów, grożąc – w przypadku odmowy – wywózką do Oświęcimia. Jest Bogusław Samborski (Michał Świtała), który zagrał w nikczemnie antypolskim filmie „Heimkehr”, Halina Rapacka (Katarzyna Osipuk), która wygrała konkurs na antysemicką sztukę antytyfusową czy Ina Benita (Magdalena Maścianica), sławna aktorka i kochanka żołnierza Wermachtu.

Choć akcja spektaklu dzieje się w czasie wojny to wiele poruszanych wątków można przełożyć na współczesne czasy. Dziś nie są to wprawdzie tak drastyczne dylematy, bo i okoliczności są mniej kontrastowe, jednak żyjemy w czasach silnych podziałów i skłonności do piętnowania ludzi. Wielu aktorów staje przed dylematem czy zarabiać pieniądze grając w serialach czy pozostać wiernym sobie i czekać na ambitne propozycje. Problem w tym, że ciężko traktować  aktorstwo jak każdy inny zawód, gdyż wpisana jest w tę profesje pewna misja, która szczególne znaczenie otrzymuje zwłaszcza w ciężkich czasach moralnych zawirowań.

Trudny temat w spektaklu Ratajczaka otrzymał lekką i atrakcyjną formę – energiczne aktorstwo, szybkie zmiany scen przeplatanych śpiewem, udział tancerek i opolskiego bandu Take Style wykonującego muzykę na żywo. Całe widowisko łatwo i przyjemnie się ogląda, pomimo świadomości, że traktuje o prawdziwych historiach. Stylistyka kabaretu działa tu na zasadzie krzywego zwierciadła. Powołany przez aktorów „wyklętych” rewiowy teatrzyk objazdowy jest żenujący, nieco nieudany, a aktorzy wyjaśniający motywy swojego postępowania raczej ocierają się o śmieszność niż wzbudzają prawdziwą litość. Ich występy oscylują pomiędzy intymnymi spowiedziami a brawurowymi recitalami. Show trwa, zdając się nie dążyć do żadnej puenty. Wszystko za sprawą niepogłębionej analizy poszczególnych przypadków, parodii zarówno propagandowego teatru jawnego, jak i podziemnego teatru patriotycznego oraz braku jakichkolwiek sędziów. Padające wreszcie na koniec słowa: „aktor bez widza nie istnieje” nie są bynajmniej w tym przypadku komplementem rzucanym w stronę widowni, lecz gorzką konstatacją, że zdrada leży po obu stronach, a bierność nie jest żadnym usprawiedliwieniem.


Magda Mielke – absolwentka Dziennikarstwa i studentka Filmoznawstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Recenzentka filmowa i teatralna, miłośniczka współczesnej literatury.

 

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL