Mało teatralny „Fidelio”

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Mało teatralny „Fidelio”

O spektaklu „Fidelio” Ludwiga van Beethovena w reż. Johna Fulljamesa w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie pisze Wiesław Kowalski. „Fidelio”, pomimo że jest jedynym dziełem operowym Beethovena, nie stanowi żelaznego repertuaru światowych scen muzycznych. Brakuje w nim materiału na wokalne popisy czy inscenizacyjne fajerwerki, łatwych do zapamiętania melodii. A to publiczność operowa lubi...
Opublikowano: 2021-10-31

O spektaklu „Fidelio” Ludwiga van Beethovena w reż. Johna Fulljamesa w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie pisze Wiesław Kowalski.

„Fidelio”, pomimo że jest jedynym dziełem operowym Beethovena, nie stanowi żelaznego repertuaru światowych scen muzycznych. Brakuje w nim materiału na wokalne popisy czy inscenizacyjne fajerwerki, łatwych do zapamiętania melodii. A to publiczność operowa lubi najbardziej. Jego główną wartością jest za to tkwiąca w partyturze moc dramatycznego wyrazu i głęboko ludzkiego przesłania będącego wzniosłą, płomienną i uskrzydloną apoteozą wolności i braterstwa, osiągającą apogeum w finałowej sekwencji śpiewanej przez chórzystów.

W ostatniej warszawskiej inscenizacji reżyserowi Johnowi Fulljamesowi udało się kilkakrotnie otworzyć sceniczny świat na przestrzeń, światło i powiew swobodnej spontaniczności próbującej zerwać z wszelkim skrępowaniem, jednak statyczność zdaje się w tym spektaklu dominować (kwartet z I aktu „Mir ist so wunderbar” czy kwartet „Er sterbe!” z aktu II) . Duża część partii wokalnych śpiewana jest przodem do widowni z ograniczonym do minimum ruchem scenicznym. Bliższe to wszystko jest wykonaniom koncertowym. Jeśli dodamy do tego fatalnie obsadzonych głównych protagonistów, niewiele pozostaje momentów, które po obejrzeniu tego spektaklu pozostają w pamięci. Partię Leonory (bohaterka próbuje ratować w męskim przebraniu męża, który został podstępnie zamknięty w więzieniu za przekręty gubernatora) śpiewa gościnnie Ann Petersen dźwiękiem tak rozwibrowanym, gwałtownym i barwowo ostrym, że chce się zamknąć oczy i zatknąć uszy, by tego nie widzieć i nie słyszeć.  Było to tym bardziej dotkliwe, jako że mamy do czynienia z postacią, która ma w sobie ogrom miłości, dobrego serca i współczucia. Nawet kilka naprawdę pięknych pian nie uchroniło tej śpiewaczki przed porażką. Nieco lepiej jest z Florestanem w interpretacji Torstena Kerla, ale i w jego przypadku razi śpiewanie mocno siłowe i przez to pozbawione jakichkolwiek niuansów.

Wobec tego, co powyżej, pozostaje nam słuchać muzyki (teksty mówione zostały usunięte), która pod batutą Lothara Koenigsa stara się oddać nieposkromiony kompozytorski geniusz, blask i żar partytury Beethovena. I udaje się to muzykom w orkiestronie znakomicie, choć realizatorzy dokonali sporo skrótów, przestawień i zmian, na przykład zamiast uwertury do „Fidelia” zabrzmiała „Leonora II”, a w scenie spotkania Leonory z Florestanem słyszymy nagle fragment z „Kwartetu smyczkowego a-moll” op. 132. Zabiegi te miały wedle słów reżysera zawartych w programie wzmocnić w pierwszym przypadku nastrój, w drugim refleksyjnie akcję spowolnić. Mam jednak wątpliwości czy w efekcie nie zaburzyły jednak nieco narracji z jej zwartością dramaturgiczną, która straciła tym samym na zrozumiałości i oczywistości libretta. Na pewno na pochwałę zasługuje bez wątpienia kwintet smyczkowy, jak i grupa instrumentów dętych, szczególnie waltornia i fagot.

Wobec słabej dyspozycji śpiewaków gościnnych na pierwszy plan wysunęli się soliści polscy: Krzysztof Borysewicz zaimponował w partii Rocca, dozorcy więziennego, piękną emisją, szlachetnością brzmienia i czystą intonacją, do tego wykreował postać, która zdeterminowana okolicznościami pozbawiona zostaje kręgosłupa moralnego i ludzkich uczuć; Maria Stasiak w roli jego córki Marceliny wprowadziła na scenę powiew dziewczęcości, świeżości i prostoty; stylowy baryton Krzysztofa Szumańskiego w roli Don Pizarra, bezwzględnego i oszukańczego gubernatora. Oczywiście jest w spektaklu Johna Fulljamesa (koprodukcja z Duńskim Teatrem Królewskim w Kopenhadze i Nederlandse Reisopera w Enschede) kilka scen teatralnie wysmakowanych, dzieje się tak w chwilach, kiedy pojawiają się w przestrzeni scenicznej trzy ekrany, projekcje i działa światło. Jest w tym przez chwilę jakaś poezja i próba symbolicznego nawiązania do mitu Orfeusza, tyle że reżyser tę poetykę bardzo szybko porzuca na rzecz dość przypadkowych, mało wyszukanych zadań aktorskich i inscenizacyjnych niedociągnięć. A może to tylko konsekwencja braku pomysłów. W zasadzie więcej o jego koncepcji możemy się dowiedzieć z wywiadu zamieszczonego w programie niż wyczytać z działań reżyserskich czasami mocno anemicznych. A zatem najnowsza inscenizacja opery „Fidelio” jako mrocznego dramatu rozpromienionego pełnym radości i szczęścia finałem tylko połowicznie spełnia oczekiwania wobec partytury Beethovena, która zasługuje bez wątpienia na realizację dużo bardziej teatralnie rozwibrowaną, no i przede wszystkim lepiej zaśpiewaną. Chciałoby się, by dobro i godziwość pokonały zło i despotyzm w lepszym stylu, przynajmniej wokalnym.

fot. Krzysztof Bieliński

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL