„To wy sami wywindowaliście to bydlę na piedestał!”

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

„To wy sami wywindowaliście to bydlę na piedestał!”

„Kariera Nikodema Dyzmy” na podstawie Tadeusz Dołęga-Mostowicza w reż. Piotra Ratajczaka w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu – pisze Aram Stern. Tak grzmiał Tadeusz Dołęga-Mostowicz na stronach swej powieści „Kariera Nikodema Dyzmy”, która w krótkim czasie uczyniła go majętnym celebrytą II RP. Po porwaniu, brutalnym pobiciu „przez nieznanych sprawców” i pozostawieniu nieprzytomnego felietonisty „Rzeczpospolitej”...
Opublikowano: 2020-06-21

„Kariera Nikodema Dyzmy” na podstawie Tadeusz Dołęga-Mostowicza w reż. Piotra Ratajczaka w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu – pisze Aram Stern.

Tak grzmiał Tadeusz Dołęga-Mostowicz na stronach swej powieści „Kariera Nikodema Dyzmy”, która w krótkim czasie uczyniła go majętnym celebrytą II RP. Po porwaniu, brutalnym pobiciu „przez nieznanych sprawców” i pozostawieniu nieprzytomnego felietonisty „Rzeczpospolitej” w gliniance w Jankach, trauma Dołęgi-Mostowicza znalazła ujście w literackiej zemście; w zjadliwie finezyjnej satyrze na międzywojenną elitę polityczną i podobno samego Marszałka, którego to postać miał zakreślić w głównym bohaterze swej powieści.

Cóż, niestety dobrze wiemy, że każda epoka ma swojego Dyzmę, nieokrzesanego pozoranta, biegłego przy tym w uwodzeniu elit sprowadzonych do stada durniów, dających się wodzić za nos przez prymitywnego aroganta. I w takim też kolorycie ten dość efekciarski pomysł fabularny powieści Dołęgi-Mostowicza sprzed prawie 90 lat został zgrabnie przełożony na deski sceniczne Teatru im. Wilama Horzycy w Toruniu przez Piotra Rowickiego i wyreżyserowany żwawo przez Piotra Ratajczaka (znanego tutaj z „Tanga” Mrożka z 2017 roku). Reżyser wykreował na scenie oszałamiający kołowrót aż czterdziestu scen, w których żongluje najbardziej zróżnicowanymi pomysłami tworząc efekt wirtuozerskiej „zabawy w teatr”, niepozbawionej przy tym głębszych aspektów: karykaturalnych, szyderczych i brutalizujących przedstawioną rzeczywistość. Tragikomedia Ratajczaka, manifestując przy tym ducha czasu nietypowej wiosny 2020 roku, filuternie wyraża także nasze niepokoje i  uzasadnia na dodatek ponadczasowy kunszt bestsellerowej powieści Dołęgi-Mostowicza. Ratajczak zabiera bowiem widzów w ekscentrycznie barwną podróż w czasie, podkreśloną kostiumami (Grupa MIXER) z epoki, dochodzącymi smętnie z kulis szlagierami z lat 30. ubiegłego wieku (aranżacje muzyczne: Piotr Łabonarski), prowadzi przez charakterystyczne „kopnięcia” charlestona’a i kroki fokstrota, po ambientowe wręcz sceny zbiorowe we współczesnych kostiumach (za porywającą choreografię odpowiada Arkadiusz Buszko).

Piotr Ratajczak chwilami wprowadza także swój spektakl w obszary werystyczne, przyciągając „zamaskowanego” z konieczności widza i nieco zaniepokojonego do scen zbiorowych na samą rampę sceny, by za chwilę dowcipem, morałem, ostrym akcentem osadzić go mocno w krześle i dać poczuć DYSTANS (jakże modne teraz słowo) dzielący życie od teatru. Wielowymiarowość przedstawienia zaakcentowana zostaje równie silnie poprzez scenografię Marcina Chlandy, chłodną acz elegancką przestrzeń marmurów banku, krat i słupów estradowych, zamkniętą w tyle sceny estradą, jakby wyciętą z kultowej w przedwojennej Warszawie kawiarni Ziemiańska. Tam bawi się elita na rautach i balach, roztańczona, bardzo pijana i rozpasana.

Tymczasem na czerwonych kanapach z przodu sceny toczy się życie: biznesowo-polityczne, erotyczne i celebryckie, dzieją się gry i gierki prowadzone przez karierowicza z przypadku i zachwycone nim otoczenie. W tej materii reżyser pierwszorzędnie przekłada na język teatru to, co chyba w komediowej konwencji spektaklu wydaje się najtrudniejsze, a mianowicie pole wewnętrznych napięć emocjonalnych Nikodema Dyzmy, a także tych zachodzących pomiędzy głównymi bohaterami w samej powieści. Arkadiusz Walesiak w roli Dyzmy, w swej jednej z najlepszych kreacji scenicznych, jest początkowo wewnętrznie zgaszony nieśmiałością, próbuje czarować publiczność wdziękiem „wymiętym” prosto z Liskowa, z każdą kolejną sceną stając się mentalnie rozświetlonym celebrytą, niczym Gary Cooper w białym garniturze, zdezorientowanym nieco zarządcą Koborowa i wreszcie prezesem Państwowego Banku Słonecznego. Tak, u Piotra Ratajczaka Dyzma nie odpowiada już, jak w powieści, za politykę zbożową, lecz promuje… panele fotowoltaiczne na dachach całego kraju. Co ciekawe, sam wątek biznesowy Leona Kunickiego (Michał Marek Ubysz), dość nużący dla niezorientowanego ekonomicznie czytelnika powieści, w spektaklu na szczęście został potraktowany bez szczególnej deskrypcji.

Również roznamiętniona Nina Kunicka (wyśmienita rola Joanny Rozkosz) u Ratajczaka zdecydowanie odbiega od wyobrażeń literackich i serialowych reminiscencji. Jest młodą, egzaltowanie ultranowoczesną kobietą, coraz bardziej zafascynowaną i zakochaną w panu Nikodemie. Nie „boi się” też zabawnie „zahaczyć” publiczności współczesnymi asocjacjami. Z kolei zakochana w niej zaborczo pasierbica, Kasia Kunicka (Julia Sobiesiak-Borucka), chłopięco zaczepna, za wszelką cenę próbuje zdyskredytować Dyzmę, niestety bezskutecznie. Znika, by jej miejsce w tym zadaniu zajął na dobre półobłąkany brat Niny, Żorż Ponimirski (kapitalny Paweł Kowalski).

Wśród wieloosobowej „świty” Dyzmy, składającej się z całego spectrum bohaterów, jak: wesołkowaty pułkownik Wacław Wareda (Tomasz Mycan), nieco przerysowany minister rolnictwa Jaszuński (Łukasz Ignasiński), szef gabinetu premiera Jan Terkowski / Olszewski, dyrektor Lasów Państwowych / dawny zwierzchnik Dyzmy Józef Boczek (Grzegorz Wiśniewski), hrabina Eugenia Przełęska, ciotka Niny (Karina Krzywicka) i komisarz Policji Rajch (grający gościnnie Mateusz Lisiecki-Waligórski) – na szczególną uwagę zasługuje dwoje aktorów, również dotąd nieznanych toruńskiej publiczności. Joanna Kowalska w roli prostytutki Mańki Barcik, (a także pięknie śpiewająca szansonistka w Ziemiańskiej), raz po raz namacalnie i zjawiskowo przypomina bankierowi Dyźmie o jego pochodzeniu człowieka z nizin, zaś niezwykle plastyczny Konrad Wosik w roli Zygmunta „Zyzia” Krzepickiego, sekretarza Dyzmy, dba o swego pryncypała z niebywale przyciągającym urokiem scenicznym. Modelowy, wyestetyzowany i starannie dopasowany do swego szefa, gra nader oszczędnie, acz feerycznie.

„Kariera Nikodema Dyzmy” w reżyserii Piotra Ratajczaka jest pierwszorzędnym widowiskiem scenicznym, o biegu niebywale wartkim, w którym tak błyskawicznie krzyżują się wszelakie rytmy i tony elitarnego oszołomienia lub wkrada nuta melancholii (jak w romansach Wertyńskiego), że szybko zapominamy o wszelkich zaostrzeniach sanitarnych, w jakich przyszło nam się znaleźć podczas premiery przedstawienia. Choć toruński „Dyzma” nie jest teatrem aluzji i nie odwołuje się do konkretnych postaci, to nie sposób w tak trudnym czasie nie pomyśleć również o faktach korupcji, nepotyzmu i dbania o interes własny na szczytach władzy, nawet kosztem tragedii rodaków. Być może fakt, że do premiery spektaklu doszło w czerwcu, a nie w marcu, sprawia, iż stał się on jeszcze bardziej gorzkim i szyderczym komentarzem naszej pandemicznej rzeczywistości.

„Otóż oświadczam wam, że wasz mąż stanu (…) wasz wielki człowiek, wasz Nikodem Dyzma to zwykły oszust (…) to sprytny łajdak, fałszerz i jednocześnie kompletny kretyn! Czy wy tego nie widzicie? (…)” /fragment powieści/.


fot. Wojtek Szabelski

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL