Ewelina płacze, a publiczność się śmieje

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Ewelina płacze, a publiczność się śmieje

O spektaklu EWELINA PŁACZE w reżyserii Anny Karasińskiej, zaprezentowanym w ramach 11. edycji WYBRZEŻA SZTUKI w Gdańsku, pisze Magda Mielke. Ponad cztery lata po premierze, wielokrotnie doceniany i nagradzany teatralny debiut Anny Karasińskiej zawitał do Gdańska. Prezentowany w ramach 11. edycji Wybrzeża Sztuki spektakl TR Warszawa „Ewelina płacze” to produkcja skromna w swej formie, lekka...
Opublikowano: 2019-11-15

O spektaklu EWELINA PŁACZE w reżyserii Anny Karasińskiej, zaprezentowanym w ramach 11. edycji WYBRZEŻA SZTUKI w Gdańsku, pisze Magda Mielke.

Ponad cztery lata po premierze, wielokrotnie doceniany i nagradzany teatralny debiut Anny Karasińskiej zawitał do Gdańska. Prezentowany w ramach 11. edycji Wybrzeża Sztuki spektakl TR Warszawa „Ewelina płacze” to produkcja skromna w swej formie, lekka i przyjemna, przepełniona komizmem, lecz też budząca smutek z uwagi na demaskującą aktorską rzeczywistość i prawdę.

Prostota i banalność pomysłu Anny Karasińskiej polega na wpuszczeniu do pustej przestrzeni, imitującej salę prób, czworga aktorów w dresach. Przez prawie godzinę tworzą oni autoironiczną narrację na swój temat, wcielając się w postacie ochotników, zastępujących „prawdziwych” aktorów TR Warszawa, którzy – z uwagi na ciekawsze zajęcia – nie chcieli wziąć udziału w projekcie. Rozpoczynają od wykonania zadań ruchowych, w których wypadają niechlujnie i nieporadnie, wręcz śmiesznie. Później stają na wprost publiczności – każdy na wyznaczonym krzyżyku i opowiadają o tworzonym projekcie – „projekcie eksperymentalnym”, który w porównaniu do innych tego typu przedsięwzięć ma mieć sens. Przedstawiają się – Kasia z Legnicy, Monika z Grudziądza, Janek i Ewelina – każdy z marzeniami o wielkiej, aktorskiej karierze. Zostali wybrani, aby zastąpić Adama Woronowicza, Rafała Maćkowiaka, Marię Maj i Magdalenę Cielecką – czworo utalentowanych, doświadczonych aktorów TR Warszawa, znanych z jego czołowych spektakli.

Ochotnicy opowiadają o swoich postaciach, a także o tym, jak czują się w ich ciałach. Przekazywane przez nich informacje sprowadzają się do paru newsów, kilku faktów rodem z Wikipedii czy znajomości ich wyglądu. Resztę wymyślają sami. Choć mowa o aktorach od lat obecnych w teatrze i na ekranie, których wizerunki w powszechnej świadomości wydają się być skonkretyzowane, to nigdy nie stali się tak rozpoznawalnymi gwiazdami jak choćby wspomniani Ogrodnik czy Cielecka. Kasia jest zachwycona z przydziału. Uwielbia Woronowicza, uważa go za wspaniałego aktora, nie przeszkadza jej nawet łysina aktora. Jest kompetentna i przygotowana, bo przez dwa dni czytała wywiady z aktorem i trzykrotnie obejrzała film „Popiełuszko. Wolność jest w nas”. Podobnie Ewelina, widziała wiele filmów i spektakli z Cielecką, pragnie w przyszłości być jak ona, a nawet czuje z nią emocjonalną więź. Mniej zadowoleni okazują się Monika i Janek. Problem w tym, że nie kojarzą swoich aktorów, a nawet po wygooglowaniu, mają problem z zapamiętaniem ich wyglądu. O Maćkowiaku i Maj nie pisze się w kolorowych gazetach. Monice w kreowaniu aktora doskwiera niemożność pokazania swoich atutów. Janek z kolei chciałby zastąpić kogoś młodszego i chudszego, grającego nie tylko matki i wieśniaczki. Z czasem oboje zaczynają lubić swoje postacie, szanować ich wybory i traktować jak ludzi z krwi i kości.

Tylko z Eweliną jest problem. Ewelina jest prawdziwa. To Ewelina Pankowska, młoda absolwentka PWST, debiutantka. Choć najlepiej z wszystkich przygotowana – przygotowała się z dokonań Cieleckiej – wszystko robi źle. Patrząc na trójkę aktorów dostrzega, że tamci stali się swoimi postaciami, ona nie potrafi. Wątpi w swoje umiejętności i prawdziwość, w pewnym momencie pęka. Ewelina płacze, ale nawet w tym nie jest dobra – za bardzo naturalna, za mało teatralna. Obecność „prawdziwej” ochotniczki i nieobecność Magdaleny Cieleckiej wprowadza na scenie dezorientację. W koncepcie opartym na udawaniu, każda wypowiedź Eweliny jest momentem prawdy, momentem niepasującym i demaskującym założenia.

Komizm sytuacji, w której zawodowi aktorzy udają, że są amatorami, mającymi zagrać aktorów na scenie wynika z autoironicznego mierzenia się ze zbiorowym wyobrażeniem na swój temat. Wywołuje to salwy śmiechu na widowni. Jednak za humorystyczną warstwą skrywa się kwestia zależności między postacią a aktorem, nakładania się i ścierania wyobrażeń oraz prywatnych i publicznych wizerunków.

Prosta z założenia formuła wskazuje także na kilka pobocznych wątków, dodatkowych płaszczyzn spektaklu. Jedną z nich jest opowieść o TR Warszawa – miejscu słynącym z dobrego aktorstwa i eksperymentujących produkcji, a zarazem niewolniku tych wyobrażeń. Na innej płaszczyźnie zdemaskowane zostają hierarchie panujące w zespołach teatralnych – młoda Ewelina jest notorycznie pouczana przez starszych kolegów, nieśmiało się kłania, wychodząc dopiero w ostatnich ukłonach. Co jednak najważniejsze, projekt nazywa i demaskuje powody, dla których utalentowani aktorzy, pomimo wielu lat doświadczeń na deskach teatru i udziału w projektach filmowych, nie zostali popularnymi gwiazdami. Pochopne oceny i krytyka ustępują zrozumieniu, że wybory „prawdziwych” aktorów – działania artystyczne o marginalnym prestiżu i niewielkiej szansie na rozgłos, projekty offowe, stronienie od szołbiznesowego blichtru są mniej lub bardziej świadomą decyzją. Brak gwiazdorskiego bagażu jest czymś, co sprawia, że mogą występować w ocierającym się o autokompromitację projekcie. Nie grają, nie udają, po prostu są na scenie.


Fot. Marta Ankiersztejn


Magda Mielke – absolwentka Dziennikarstwa i studentka Filmoznawstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Recenzentka filmowa i teatralna, miłośniczka współczesnej literatury.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL