Teatr lalek kameralnie

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Teatr lalek kameralnie

Podsumowanie 32. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek i Formy SPOTKANIA w Toruniu

Opublikowano: 2026-10-27
zdjęcie ze spektaklu "Bibuła w tapczanie" fot. Piotr Pędziszewski

Największe uznanie publiczności 32. edycji SPOTKAŃ w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu zdobyły spektakle, rzec można, kameralno-mobilne, których scenografię można albo przewieźć wehikułem ulicznego artysty na miejski plac, albo dostarczyć w wielkiej skrzyni do szkolnej klasy.

Aplauz dzieci i nastoletnich widzów znalazł swoje potwierdzenie również w werdyktach jurorów Festiwalu, którzy docenili niewielkie przedstawienia, tworzone bez rozbudowanej scenografii i wieloosobowej obsady. Ich siła tkwi w inteligentnym traktowaniu młodej widowni serio, choć zabawna konwencja tych spektakli mogłaby, jak się wydaje, takiemu podejściu zupełnie zaprzeczać.

O historii żartobliwie

I tak Grand Prix Festiwalu oraz 15 tys. zł trafiło do Teatru Miniatura w Gdańsku za spektakl „Bibuła w tapczanie” wyreżyserowany przez Michała Derlatkę. W uzasadnieniu werdyktu Jury Profesjonalnego w składzie: Anna Kruk, Richard Talbot i Michał Tramer czytamy, że nagrodę przyznano za „angażujące prowadzenie opowieści, które łączy język zrozumiały dla dzieci i dla dorosłych, za poruszające emocje i znakomitą, spójną całość”.

Twórcy i wykonawcy spektaklu „Bibuła w tapczanie” zdobyli już Grand Prix 32. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej i wiele innych nagród, a wszędzie, gdzie się pojawiają, wywołują niezapomniane chwile śmiechu i retrospekcji u widzów. U tych, którzy pamiętają czasy PRL-u, przywołują wspomnienia, natomiast na twarzach młodszych i najmłodszych widzów budzą zdumienie. Tamten świat, w zderzeniu z życiem we współczesnej Polsce, wydaje im się bowiem nierealną prehistorią.

W kompaktowej przestrzeni zaprojektowanej przez Michała Dracza Dariusz Czarniecki i Jakub Ehrlich, w rolach gdańskich robotników z przełomu lat 70. i 80. ubiegłego wieku, wyłaniają się niczym z kapsuły czasu w roku 2026, by skonfrontować młodą publiczność z czasami, w których przyszło im żyć.

I nie jest to standardowa lekcja historii, lecz niezwykle dowcipnie zaserwowana opowieść: z oprawą plastyczną będącą siłą napędową inscenizacji, błyskotliwie zobrazowanym kontekstem historycznym oraz fantastycznym zaangażowaniem publiczności. Harmonijna i emocjonalna realizacja, tak kreatywnie eksplorująca historyczną rzeczywistość i skierowana do dzieci, przyniosła Michałowi Derlatce na toruńskim festiwalu także nagrodę za reżyserię.

Duńczycy ponownie triumfują w Toruniu

Przed rokiem Sofie Krog Teater wyjechał z Torunia z Grand Prix i nagrodą ZASP za spektakl „The House”. W tym roku Duńczycy podwoili stawkę i do Davida Faraco trafiły aż cztery nagrody!

Artysta zachwycił jurorów kreacją w monodramie „Quacksalver”, zdobywając nagrodę za najlepszą rolę męską, Nagrodę im. Jana Wilkowskiego Sekcji Teatrów Lalkowych ZASP – Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru, Filmu, Radia i Telewizji oraz Dyplom Honorowy Polskiego Ośrodka Lalkarskiego POLUNIMA. Spektakl zdobył ponadto jedno z najważniejszych wyróżnień SPOTKAŃ: Nagrodę Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, przyznaną przez Jury Dziecięce za najlepsze przedstawienie dla najmłodszych.

„Quacksalver” – nagrodzony monodram według scenariusza oraz w reżyserii Sofie Krog i Davida Faraco – to kolejny spektakl prezentowany na Festiwalu w niewielkiej przestrzeni, w której jeden aktor potrafi stworzyć doświadczenie równie dynamiczne jak najbardziej wielobarwne widowisko.

Siła tego spektaklu tkwi przede wszystkim w niezwykle precyzyjnej i pomysłowej animacji, w wirtuozerii zacierania granicy między aktorem a pacynkami. Od postaci pana Q, obwoźnego sprzedawcy cudownej mikstury na ludzkie słabości i defekty, ani na moment nie można oderwać wzroku, by nie przeoczyć żadnego detalu jego niesamowitego pojazdu, z którego co rusz aktor wydobywa kolejne mechanizmy czy powołuje do życia postaci obdarzone absurdalnie komicznymi niedoskonałościami.

Aktor bawi nas formą i nie jest w niej ważne to, czy jego „cudowny tonik” zadziała, lecz w jaki sposób swoją doskonałą animacją i wyjątkowym kontaktem z publicznością jeszcze nas zaskoczy.

Potrzeba przetrwania

Jury Profesjonalne doceniło również warstwę muzyczną w spektaklu zrealizowanym niewielkimi środkami teatralnymi i w „laboratoryjnej” przestrzeni.

Przedstawienie „The Walker” (15+) w reżyserii Marka B. Chodaczyńskiego i Davida Zuazoli (Chile), przygotowane przez Unię Teatr Niemożliwy, jest opowieścią o przetrwaniu, przedstawiającą losy tysięcy ludzi zmuszonych do ucieczki przed okropnościami konfliktów zbrojnych.

To opowieść bez słów, zastąpionych światłem, lalkami stolikowymi i muzyką (David Zuazola, Marek Żurawski) – dźwiękami oddającymi terror wojny, które w nieco poetycki sposób prowadzą nas przez tę smutną historię.

Pozostałe spektakle małej formy, z wykorzystaniem lalek stolikowych lub nadgarstkowych czy muppetów, prezentowane w Toruniu, jak ukraiński „Z pokładu wieczności: Verne i strażnik czasu” Altera Teatr, grecki „Do you sing in the shower?” Don’t Panic Puppet Theatre czy hiszpańska „Lemba” Angeles de Trapo, co prawda urzekły widzów swoją formą wizualną, rozczulały, śmieszyły i skłaniały do refleksji, ale nie znalazły miejsca w werdyktach.

Podobnie jak pokazany już w większym rozmiarze scenograficznym, absolutnie zachwycający „błotną” oprawą sceny i przejmującą animacją włoski spektakl „Golem” (15+) w reżyserii Mariasole Brusy z Teatro del Drago.

Dla reżyserki podstawą do stworzenia fabuły spektaklu była powódź z 2023 roku, która zniszczyła włoski region Emilia-Romania. Pamięć o tej katastrofie naturalnej, połączona z żydowską legendą o Golemie, istocie ulepionej z gliny i powołanej do życia na scenie, stała się niezwykle mroczną opowieścią o sile natury i procesie tworzenia, ukazaną za pomocą subtelnej animacji hybrydowymi marionetkami i animowanego kina.

Lalki efektowne

W werdyktach gron jurorskich 32. edycji SPOTKAŃ znajdujemy na szczęście nagrody indywidualne dla twórców także widowiskowych spektakli, prezentowanych na dużej scenie Teatru Baj Pomorski w wielkoformatowej oprawie scenicznej.

Nagroda za najlepszą scenografię trafiła do Michała Dracza za spektakl „Wielki Zły Lis”, stworzony na podstawie słynnego francuskiego komiksu Benjamina Rennera (w adaptacji, choreografii i reżyserii Tomasza Maśląkowskiego) z Teatru Animacji w Poznaniu.

Nagrodzony scenograf zaprojektował na scenie wielki kurnik, w którym siatkę woliery zastąpił grą świateł, a krajobraz – animacją. Wykropkowanie całej przestrzeni, łącznie z kostiumami aktorów (w barwach flagi Francji), i stworzenie kolorowego tłumu kur w formie lalek hybrydowych, stuptutów, dało oryginalny, aczkolwiek nieco jednostajny i powtarzalny efekt na scenie.

Nagroda za najlepszą rolę żeńską z toruńskiego Festiwalu pojechała do Teatru Maska w Rzeszowie, w którym Ewa Mrówczyńska, z pomocą reżyserki Agaty Kucińskiej, stworzyła jedyną w swoim rodzaju rolę Kury w spektaklu „Nie skakać na bombę!”.

Ewa Mrówczyńska ze swoją niską impostacją głosu, podwórkowym slangiem i bezpośrednim sposobem bycia od początku do końca w roli Ślepej Kury przyciąga i odpycha jak magnes, niczym Aleksandra Adamska w serialu „Pati”. Niepowtarzalna i przebojowa, rządzi wśród kaczek na basenie (w świetnej scenografii i projektach lalek hybrydowych Anny Chadaj).

Wielobarwna scenografia i kapitalne lalki muppetowe Aleksandry Iwańczyk zachwycały także w spektaklu dla młodszych dzieci „Miś Tymoteusz” w reżyserii Wojtka Stachury z Teatru Groteska w Krakowie, który otworzył tegoroczne SPOTKANIA.

W przedstawieniu sprzęty kuchenne stają się pełnoprawnymi postaciami, a wejście na widownię nadnaturalnej wielkości lalki Taty Misia (animacja inspirowana Wielkim Ptakiem z „Ulicy Sezamkowej”) wywołuje pisk zachwytu u najmłodszych. Spektakl pełen jest humoru, piosenek i wzruszających momentów. Szkoda, że krakowskiego przedstawienia nie doceniono w werdyktach.

Bez nagrody z Torunia powrócił na Podlasie także Białostocki Teatr Lalek ze współczesną reinterpretacją andersenowskiej baśni „Słowik” w reżyserii Roberta Jarosza, przypominającą o tym, że człowiek nigdy nie będzie miał prawa przejąć pełni władzy nad naturą.

W pamięci widzów ze spektaklu zapewne pozostaną piękna, chińska scenografia Pavla Hubički, śpiew Michała Jarmoszuka w roli tytułowej oraz… nieco zbyt wiele słów, jak na grupę docelową 6+.

W trakcie 32. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek i Formy SPOTKANIA widzowie mieli okazję obejrzeć jedenaście przedstawień konkursowych, w tym dwa dla dorosłych – w programie przygotowanym jeszcze przez poprzedniego dyrektora, ale uzupełnionym przez obecnego – Daniela Arbaczewskiego i zespół Teatru Baj Pomorski w Toruniu.

Podczas tej edycji wyraźnie dało się odczuć udział aż sześciu spektakli zagranicznych w konkursie oraz obecność wielu nowych gości Festiwalu z kraju i spoza niego.

Ponadto, dla podniesienia komfortu widzów, na małej scenie wreszcie sprawnie działała klimatyzacja (przydałaby się i na tzw. scenie przytulakowej), a w foyer Teatru stanął Bike Café.

Repertuar Festiwalu uzupełniły pozakonkursowe pokazy spektakli Teatru Baj Pomorski: „Frankenstein – reportaż” (reż. Zbigniew Lisowski) i „Gdzie się podział Baku?” (reż. Karolina Okurowska-Wabnic) oraz wydarzenia towarzyszące, takie jak parada festiwalowa, wystawy, warsztaty czy lekcja teatralna.

SPOTKANIOM tradycyjnie towarzyszył Przegląd Teatrów Osób z Niepełnosprawnościami „Innym Okiem”, który w bieżącym roku doczekał się swojej XXII edycji.

32. edycja SPOTKAŃ pokazała wyraźne trendy w tworzeniu spektakli lalkowych: od wykorzystywanych w przeważającej liczbie niewielkich lalek stolikowych i pacynek po rzadziej spotykane muppety czy sporych rozmiarów lalki hybrydowe.

W spektaklach wyraźnie zrezygnowano z tak obecnych w poprzednich latach multimediów na rzecz form plastycznych działających na wyobraźnię dzieci, tak by mówiły o kondycji współczesnych milusińskich, poszukujących przyjaźni, także ze zwierzętami, szacunku do przyrody i radości z drobnych codziennych spraw – jak choćby śpiewanie pod prysznicem.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] »Kraków narodowej sztuce, czyli tryumf miernoty« to klasyczny spektakl tej artystki, tylko taki bardziej. Do tego podwawelskiego disneylandu zaangażowano cały teatr. Tu grają, tam grają, a gdzieś pomiędzy stoją widzowie i czekają, aż poprzednia grupa pójdzie dalej i zwolni przestrzeń”

Dominik Gac o spektaklu „Kraków narodowej sztuce, czyli tryumf miernoty”, reż. Agata Duda-Gracz; „Teatr”, 26.10.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL