Plakat Franciszka Starowieyskiego przygotowany dla Teatru Polskiego we Wrocławiu do przedstawienia „Ślub” w reżyserii i scenografii Jerzego Grzegorzewskiego jest przykładem autorskiej interpretacji dramatu oraz jego teatralnej realizacji. Premiera spektaklu odbyła się 6 stycznia 1976 r.
Centralnym elementem kompozycji jest zielona, spiralnie skręcona muszla amonitu – wymarłego głowonoga. W jej centrum znajduje się błękitne oko, a z jej wnętrza wysuwa się ludzka noga. Starowieyski w jednym organizmie połączył różne porządki: geologiczną przeszłość i teraźniejszość ludzkiego życia, świat natury i cielesność, tworząc fantastyczną hybrydę. Wokół głównego przedstawienia artysta starannie wykaligrafował fragment ze wstępu Gombrowicza do „Ślubu”: „Człowiek jest poddany temu, co tworzy się między ludźmi, i nie ma dla niego innej boskości jak tylko ta, która z ludzi się rodzi… Tu ludzie łączą się w jakieś kształty…”.
Tekst stanowi integralną część kompozycji, a zarazem jest kluczem do interpretacji dramatu, spektaklu i plakatu. Nakierowuje odczytanie w stronę jednej z najważniejszych kategorii Gombrowicza, czyli Formy, która rodzi się w międzyludzkich relacjach i jednocześnie kształtuje tych, którzy ją tworzą.
Oko umieszczone w centrum uszli przywołuje ikonograficzny motyw Oka Opatrzności, jednak w kontekście „Ślubu” jego znaczenie zostaje przesunięte z porządku religijnego ku Gombrowiczowskiej idei „boskości”, która rodzi się „z ludzi”. Oko można odczytać jako znak „kościoła ziemskiego”, czyli rzeczywistości tworzonej przez relacje między ludźmi. Można w nim dostrzec również spojrzenie Henryka, a także „oko kamery”, o którym mówi Gombrowicz, oraz spojrzenie samej Formy.
Skorupa amonitu staje się wizualnym odpowiednikiem Formy – struktury, która organizuje ludzkie doświadczenie, nadaje mu kształt, a zarazem może się stać jego ograniczeniem. Amonit to trafny znak Gombrowiczowskiego świata. Jego spiralna budowa sugeruje zamknięcie, powtarzalność i rozwój dokonujący się wewnątrz. Człowiek ukazany pod postacią nogi jest wewnątrz Formy, a jednocześnie z niej wyrasta. W programie przedstawienia pojawia się zresztą właśnie ta metafora ograniczającej „skorupy” w odniesieniu do Formy: „najtrudniej walczyć z własną skorupą” (Dominique de Roux, „Rozmowy z Gombrowiczem”, [w:] „Ślub”, Teatr Polski Wrocław, sezon 1975/76, program spektaklu, s. 17).
Lewa noga wysuwająca się ze skorupy głowonoga ujawnia niezwykłą drogę skojarzeń Starowieyskiego. Sposób jej ukazania, charakterystyczny skrót perspektywiczny i anatomiczna forma przywodzą na myśl sposób prezentowania muskularnych ciał w freskach Michała Anioła, którego twórczość Starowieyski wysoko cenił.
Poniżej głównego motywu artysta wykreślił fragment sześcianu. Jego geometryczna forma narysowana w techniczny i precyzyjny sposób tworzy kontrast ze spiralną skorupą amonitu oraz z cielesną formą nogi. Pomiędzy bryłą sześcianu a amonitem pojawia się malarski pejzaż, zasugerowany przez swobodnie rozlewające się lawowane plamy farby.
Zestawienie tych elementów buduje obraz przemiany jednego porządku w drugi i surrealistyczną wizję świata, w którym formy się przenikają i kreują nowe konfiguracje oraz hybrydowe stwory.
Kolor dodatkowo wzmacnia tę wizję. Intensywna zieleń muszli skupia uwagę na centralnej części plakatu. Błękit tęczówki, żółte promieniste linie oraz różowe wnętrze skorupy tworzą wyszukaną kompozycję nasyconych barw. Stonowane brązy pejzażu oraz jasne, beżowe tło otwierają wokół centralnego motywu rozległą przestrzeń. Kolor różnicuje poszczególne porządki obrazu: organiczny, cielesny, przestrzenny i geometryczny.
Zestawienie elementów plakatu dobrze ilustruje deklarowaną przez Starowieyskiego metodę pracy. Artysta mówił: „Przystępując do pracy nad plakatem, piszę najpierw listę przedmiotów, uczuć, nastrojów itp. występujących w sztuce lub w filmie. […] Informacje zebrane przesypiam; następnego dnia próbuję najpierw rysować poszczególne przedmioty, symbole, znaki. To wszystko zestawiam: odrzucam rzeczy, których malowniczość mnie nie pociąga. Nie boję się symboli i elementów zużytych, można je układem i rysunkiem użyć od nowa” (F. Starowieyski, „O sobie samym”, „Projekt”, 1972, nr 1)
Pojedyncze przedmioty i znaki – oko, skorupa, noga, pejzaż, sześcian – zostają wyodrębnione, a następnie zestawione w nową całość. Starowieyski określał swoje plakaty jako „Franciszek Starowieyski przedstawia…” lub „komentarz do…”. Tak komponowanyi rozumiany plakat nie jest więc komunikatem reklamowym ani ilustracją przedstawienia. Jest autonomiczną wypowiedzią artystyczną, w której artysta interpretuje dzieło, proponując wizualny komentarz.
Istotnym elementem plakatu, charakterystycznym dla Starowieyskiego, jest również odręczne liternictwo. Napis GOMBROWICZ ŚLUB TEATR POLSKI WROCŁAW, umieszczony u dołu kompozycji, ma charakter swobodnego, odręcznego zapisu. Litery różnią się intensywnością i nasyceniem barwy tuszu, co nadaje napisowi malarską ekspresję. Wokół centralnego motywu artysta wykaligrafował ozdobnym, starannym pismem cytat ze wstępu Gombrowicza do utworu. Warto zwrócić uwagę także na sygnaturę umieszczoną wzdłuż prawej krawędzi: F. v.B. STAROWIEYSKI. 75. Skrót „v.B.” odnosi się do von Biberstein, nazwiska rodowego związanego z herbem rodzinnym Starowieyskiego. Posługiwał się również pseudonimem Jan Byk.
Plakat ujawnia charakterystyczny dla Starowieyskiego sposób łączenia fascynacji barokiem, fantastyką, anatomią i groteską z niezwykle precyzyjnym rysunkiem. W tym projekcie jego wizualny język spotkał się z koncepcją spektaklu Grzegorzewskiego. Reżyser zbudował przedstawienie poprzez rytm gestów, ceremoniałów, przemian przestrzeni i aktorskich transformacji bliskich wizjom sennym, a Starowieyski przełożył to na obraz.
Plakat można więc odczytać jako spotkanie trzech indywidualnych języków: Gombrowiczowskiej refleksji nad Formą, teatralnej interpretacji Grzegorzewskiego i surrealistycznej wyobraźni Starowieyskiego. Amonitowa skorupa, oko i wyrastające z niej ludzkie ciało ujawniają obraz Formy, która kształtuje i uruchamia proces przemiany.
Bożena Pysiewicz