Hipnotyzująca machina zbiorowości

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Hipnotyzująca machina zbiorowości

O spektaklu „Wadium” w choreografii i reżyserii Andreia Kamarou w Kieleckim Teatrze Tańca pisze Krzysztof Krzak.

Opublikowano: 2026-10-11
fot Kielecki Teatr Tańca
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Wadium, termin używany dzisiaj głównie w dziedzinie ekonomii, przywędrował do polszczyzny z języka niemieckiego, do którego z kolei trafił z łaciny, gdzie vas, vadis oznaczało poręczyciela, zakładnika w sądzie. Staropolskie wadzić się, czyli kłócić się, sprzeczać, prowadzić spór również wskazuje na etymologiczną konotację z łacińskim pierwowzorem. Ta leksykologiczna dygresja pojawiła się tutaj w związku ze spektaklem „Wadium”, którego premiera odbyła się 9 października na Dużej Scenie Kieleckiego Teatru Tańca.

Andrei Kamarou, białoruski tancerz i choreograf od kilku lat działający w Polsce, który stworzył choreografię i wyreżyserował ten spektakl, w przedpremierowych wypowiedziach przyznał się do inspiracji antyutopijną powieścią Aldousa Huxleya „Nowy wspaniały świat”, w której człowiek zostaje podporządkowany przydzielonej mu przez „stwórców” roli społecznej. Czyni to po części z przymusu, ale nade wszystko z potrzeby przynależności do grupy, z lęku przed wykluczeniem z niej. Spektakl stawia też pytanie o to, dlaczego jesteśmy skłonni poddawać się systemom, które działają wbrew naszemu dobru, dlaczego tak rzadko buntujemy się przeciwko niezrozumiałej selekcji, dokonywanej według niejasnych zasad, na dodatek często zmienianych podczas trwania „gry”. Czy powoduje nami strach, czy też naiwna wiara, że mamy wolność wyboru?

Wadium rozumiane jest najczęściej jako określona suma pieniędzy lub inne zabezpieczenie finansowe, które oferent musi wpłacić przed przystąpieniem do przetargu lub licytacji i – upraszczając – jest zwracane w przypadku wygranej bądź przegranej tegoż oferenta. W spektaklu Kamarou według dramaturgii Krystiana Łysonia cena, jaką muszą zapłacić uczestnicy swoistej licytacji, jest może mniej wymierna w znaczeniu materialnym, ale z całą pewnością wyższa i bezzwrotna. Ma ona bowiem wymiar głęboko psychologiczny, a stawką są poczucie odrzucenia, utrata nadziei i znaczące obniżenie samooceny.

Licytacja w spektaklu „Wadium” nie dotyczy żadnego przedmiotu czy usługi. Tu chodzi o zajęcie miejsca. Reżyser wykorzystał w tym celu bardzo dobrze znaną grę: zabawę w krzesła, których liczba zmniejsza się w toku zabawy. Na bardzo przemyślanie zagospodarowanej przestrzeni dużej sceny Kieleckiego Teatru Tańca spotykają się dwie grupy: uczestnicy gry, którą tworzy 28-osobowa grupa tancerzy kieleckiego teatru, świetnie radząca sobie z tańcem współczesnym, zachwycająca synchronizacją ruchów gęsto ułożonych przez choreografa, oraz dominująca nad nimi opresyjna i manipulująca podwładnymi „grupa trzymająca władzę”, do której należą tancerze gościnni, zaangażowani – podobnie jak główny twórca – w wyniku otwartego konkursu: Piotr Abramowicz, Pamela Bosak, Dariusz Bujnowski, Palina Chapulianets, Dawid Pieróg i Mateusz Wróblewski. Wszyscy imponują precyzją wykonania, a poza maestrią ruchów posiadają niemałe talenty dramatyczne, które również mają sposobność pokazania w tym spektaklu zaproponowanym jako zadanie pt. „Premiera Dużego Formatu” w ramach programu Przestrzenie Sztuki – Taniec, realizowanego przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.

Piękne wizualnie „Wadium” mimo pewnego nadmiaru nie zawsze czytelnych i nieco rozmywających przesłanie głównego wątku rozwiązań dramaturgicznych i choreograficznych to odważne i dojrzałe widowisko badające mechanizmy ubezwłasnowolnienia jednostki w opresyjnym systemie. Dzięki ciekawej dramaturgii sugestywnej muzyce Leszka Kołodziejskiego z wykorzystaniem przetworzonych fragmentów przemówienia I sekretarza partii, metaforycznej scenografii (rusztowania będące symbolem stopni kariery czy awansu społecznego), światłom wyreżyserowanym przez Gieorgija Puchalskiego, a przede wszystkim dzięki efektownym układom zbiorowym ponadtrzydziestoosobowej obsady dzieło to broni się jako spójna i magnetyczna wizja artystyczna.

Kielecki Teatr Tańca

Kategorie:


Cytat Dnia

„Przykład: w konkursowym programie Mai Kleczewskiej drugi rok jej dyrekcji w Teatrze Powszechnym w Warszawie miał przynieść aż osiem premier: cztery spektakle na dużej scenie (»Noc listopadowa« w reż. Jana Klaty, »Troilus i Kresyda« w reż. Olivera Frljicia, »Śmierć Dantona« w reż. Mai Kleczewskiej, »Medea« w reż. Data Tavadze) i cztery na małej ( »Horsztyński« w reż. Krzysztofa Zyguckiego, Blade »Runner« w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego, »Ceremonie żałobne« w reż. Piotra Mateusza Wacha, »Lulu« w reż. Darii Kopiec). Tymczasem odbędzie się pięć premier. Pokrywają się jedynie dwa nazwiska: Frljicia i Garbaczewskiego”

Magdalena Ożarowska; „Teatr”, 5.10.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL