Ziemia wędrowców
Co pozostaje w nas z naszego naturalnego pochodzenia?
fot. media społecznościowe dr Adel Bouallègue
Co pozostaje w nas z naszego naturalnego pochodzenia?
fot. media społecznościowe dr Adel Bouallègue
To pytanie, które zadajemy sobie dzisiaj w obliczu napięć, w jakich pogrążyła się sytuacja na świecie. Żyjemy w czasach coraz bardziej niestabilnych procesów, które sprawiły, że relacje międzyludzkie przesiąknięte są uporczywym poczuciem lęku — niekiedy lęku przed Innym. W efekcie wielu z nas szuka ukojenia nawet w granicach ograniczonych przestrzeni, zwracając się ku niedawnej lub odległej przeszłości w poszukiwaniu tego, co wyobrażamy sobie jako źródła naszej tożsamości. Wokół tego wyobrażonego pochodzenia budujemy swoistą izolację: czas wyrwany z teraźniejszości i sam w sobie odizolowany od historycznych ścieżek innych ludzi. Jednak gdy przyglądamy się jej przez pryzmat faktycznych zachowań i wyobrażonych mentalności, taka tożsamość często wydaje się oderwana od szerszej historii ludzkości.
Globalizacja stworzyła ogromny wszechświat nieznanego, coraz częściej skłaniając nas do unikania interakcji z Innym. Pytanie, od którego rozpoczęliśmy, jest w swej istocie pytaniem o naturalny fundament, który wciąż możemy odkrywać i dostrzegać w człowieku poprzez jego codzienne zachowanie. Zaprasza nas ono do poszukiwania tego, co przetrwało z owego naturalnego podłoża i co ujawnia wartości wpisane w nas jako ludzi współczesnych.
Poprzez nasze obecne działania próbujemy czasem — bezskutecznie — wznieść się ponad nasze naturalne pochodzenie i podążać ku nieznanemu, co oddala nas od naszej twórczej natury. A przecież to właśnie ten twórczy wymiar naszego «ja» wzywa nas do wzajemnego spotkania — do wchodzenia w interakcje twarzą w twarz, ciało w ciało, i do angażowania się w głęboką, symboliczną relację z Innym.
Być może kreatywność, wyrażana poprzez sztukę, wciela w życie samą wartość spotkania i interakcji między ludźmi. Gościnność jest jedną z takich form artystycznego i społecznego wyrazu, w której kreatywność objawia się poprzez otwartość na Innego w nas samych. Historycznie gościnność była stałą cechą ludzkiego zachowania. Wyrasta ona z mentalności, która nie daje się łatwo podporządkować kalkulacji — a ściślej mówiąc, odmawia uleganiu jej, zwłaszcza gdy owe wyliczenia mają charakter materialny lub finansowy. Ta logika staje się coraz bardziej dominująca w erze charakteryzującej się wymianą pieniężną i wszechogarniającym wpływem gospodarki rynkowej.
Wartość gościnności pozostaje jednak zakorzeniona w naturalnym fundamencie. W swej istocie odpowiada ona na inną fundamentalną ludzką potrzebę: pragnienie podróżowania. Istoty ludzkie, podobnie jak niektóre stworzenia migrujące, mają naturalną skłonność do ruchu i drogi. Podróż ta może być fizyczna, intelektualna lub metaforyczna. Często jest to podróż symboliczna — taka, którą człowiek kształtuje poprzez twórcza ekspresję artystyczną, przekraczając granice zarówno przestrzeni, jak i czasu.
Podczas naszej podróży czekamy, aż ktoś przyjmie naszą ideę i towarzyszy nam w pragnieniu wkroczenia na terytorium Innego, nie tracąc przy tym wyjątkowości własnej tożsamości. Owa wyjątkowość staje się z kolei częścią pokarmu oferowanego temu, kto nas gości, pozwalając mu przyjąć gęstość i bogactwo znaczeń, które w sobie niesiemy.
Owa gęstość znaczeń jest w głównej mierze kształtowana przez to, co tworzymy jako wyraz naszego pragnienia transcendencji. Taka transcendencja nie zamazuje naszego głębokiego, ludzkiego zakorzenienia; wręcz przeciwnie, pozwala mu ujawnić się przed Innym poprzez naszą twórczą ekspresję. W tym akcie niesiemy ze sobą coś, czego nie można kupić ani sprzedać. Jest to forma energii uwalniana z naszego wnętrza — bezinteresownie i bez granic. Jej fundamentem jest akt dawania bez kalkulacji, pozwalający gościowi i gospodarzowi dzielić chwile szczerości, dzięki którym naturalne źródła relacji międzyludzkich stają się na powrót widoczne.
Zaprosić kogoś do podróży to wreszcie zaprosić go do spotkania z innymi ludźmi — istotami, które istnieją tu i gdzie indziej, różnymi od nas, a jednak niosącymi w sobie głębię własnych doświadczeń. Takie spotkania zbliżają nas do naturalnych form ludzkiego zachowania, w których interakcja zachowuje pewien stopień spontaniczności i bezpośredniości. Ta spontaniczność wyraża się poprzez emocje cielesne i wokalne, naładowane pięknem i intensywnością pierwszego spotkania: momentu, w którym ziemia gospodarza wita podróżnika.
W tym sensie gościnność staje się czymś więcej niż tylko zwyczajem społecznym. Staje się przestrzenią, w której człowiek na nowo odkrywa cząstkę swojego naturalnego pochodzenia — zdolność do wychodzenia naprzeciw Innemu, dawania bez kalkulacji, tworzenia bez szukania zysku i, ostatecznie, do spotkania z drugim człowiekiem ponad granicami narzuconymi przez przestrzeń, historię, tożsamość i lęk.
Dr Adel Bouallègue jest tunezyjskim muzykiem, wokalistą, kompozytorem i dramaturgiem muzycznym. Doktor nauk o kulturze, specjalizujący się w teatrze. Uznawany za jednego z czołowych artystów zaangażowanych w Tunezji. W swojej praktyce łączy sztukę sceniczną z refleksją akademicką, skupiając się na estetyce głosu, ekspresji wokalnej oraz rytmie. W 1999 roku założył i stanął na czele zespołu „Ajrass” (z którym występował m.in. na Międzynarodowym Festiwalu w Kartaginie i podczas widowiska autorskiego „Massarat”). Jest także założycielem przestrzeni niezależnej Aykart w Tunisie oraz byłym dyrektorem Tunezyjskiego Chóru Narodowego. Jako kompozytor współtworzy oprawę muzyczną do spektakli teatralnych (m.in. „Under Pressure” dla Centrum Sztuk Dramatycznych w Kef) oraz bierze udział w najważniejszych wydarzeniach teatralnych w świecie arabskim, w tym podczas Carthage Theatre Days (Journées Théâtrales de Carthage). Jako wykładowca (związany m.in. z Wyższym Instytutem Sztuk Dramatycznych w Tunisie) i działacz społeczny wykorzystuje muzykę oraz teatr w celach edukacyjnych, integracyjnych i terapeutycznych – prowadząc warsztaty dla osób z niepełnosprawnościami i pracowników medycznych. Swój dorobek prezentował na licznych festiwalach i sympozjach naukowo-artystycznych w Tunezji oraz w ponad dziesięciu krajach świata, m.in. we Francji, Włoszech, Słowenii, Polsce, RPA, Indiach, Maroku i Algierii.
„Pewien problem sprawiał fakt, że habity zdecydowanie ograniczały siostrzyczkom możliwości »grania ciałem«”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.