Plakat Teatralny Tygodnia. „Grzech” na plakacie Tadeusza Trepkowskiego

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Plakat Teatralny Tygodnia. „Grzech” na plakacie Tadeusza Trepkowskiego

Ugryzienie, którego nie można cofnąć.

Opublikowano: 2026-09-06
Le Péché. Stefan Żeromski. Théâtre Kameralny, Varsovie; Trepkowski, Tadeusz (1914-1954), Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana (Warszawa ; 1913- ), nieznany; 1954 (1954-00-00 - 1954-00-00); Pobrano z systemu MUZA Muzeum Narodowego w Warszawie; drukarskie / offset / offset barwny; wyroby z włókien / papier; wys. 96 cm, szer. 65,5 cm; Pl.3554/1 MNW; Wszystkie prawa zastrzeżone.

Czarne tło, rozświetlone serce i czerwone jabłko, z którego ktoś zdążył już odgryźć kawałek. Tadeusz Trepkowski nie pokazuje bohaterów dramatu Stefana Żeromskiego ani żadnej sceny z przedstawienia. Wystarczają mu trzy elementy, żeby opowiedzieć o pokusie, miłości, winie i karze. Karze, którą społeczeństwo wymierza kobiecie, choć odpowiedzialność za jej dramat ponosi także mężczyzna.

Plakat powstał w 1954 roku z okazji prezentacji „Grzechu” na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Dramatycznej w Paryżu. Był to ostatni rok życia Tadeusza Trepkowskiego – jednego z prekursorów polskiej szkoły plakatu i artysty, który potrafił zawrzeć całą opowieść w jednym przedmiocie.

Dramat, który czekał na scenę ponad pół wieku

„Grzech” był pierwszym dramatem scenicznym Stefana Żeromskiego. Autor napisał go w 1897 roku i zgłosił na konkurs dramatyczny „Kuriera Warszawskiego”. Tekst nie zdobył nagrody. Za życia pisarza nie został ani wydany, ani wystawiony, a przez wiele lat pozostawał właściwie nieznany.

Dopiero po II wojnie światowej dramat został odnaleziony i przywrócony polskiemu teatrowi. Inscenizację w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego przygotował warszawski Teatr Kameralny. Spektakl pokazano następnie za granicą – najpierw w Londynie, a w 1954 roku podczas festiwalu w Paryżu. Właśnie z myślą o paryskiej prezentacji Trepkowski stworzył francuskojęzyczny plakat.

Historia „Grzechu” jest więc historią podwójnego powrotu: zapomniany młodzieńczy utwór Żeromskiego po ponad pięćdziesięciu latach trafił na scenę, a kilka lat później został pokazany międzynarodowej publiczności. Towarzyszył mu obraz, który nie próbował streszczać dramatu, lecz odsłaniał jego najważniejsze napięcie.

Tekst Żeromskiego został opatrzony mottem pochodzącym z Mickiewiczowskiego aforyzmu „Własność osobista”: „Grzech – jest to jedyna twoja własność osobista”. Zdanie to stawia pytanie o odpowiedzialność człowieka, ale w dramacie Żeromskiego nabiera również gorzkiego, ironicznego sensu. Czy grzech rzeczywiście należy wyłącznie do tego, kto zostaje o niego oskarżony? A może jego ciężar rozdziela społeczeństwo zgodnie z własnymi uprzedzeniami, inaczej traktując kobietę, inaczej mężczyznę?

Czyj właściwie jest ten grzech?

Bohaterką dramatu jest Anna Jaskrowiczówna, dziewiętnastoletnia dziewczyna pochodząca ze zdeklasowanej rodziny szlacheckiej. Uwiedziona, a następnie porzucona przez adwokata Bukowicza, zostaje napiętnowana przez najbliższych i własne środowisko.

Żeromski nie ogranicza tej historii do opowieści o nieszczęśliwej miłości. Obserwuje mechanizm społecznego osądu i obnaża hipokryzję mieszczańskiej moralności. To moralność bezwzględna wobec kobiety, a jednocześnie zadziwiająco pobłażliwa wobec mężczyzny. Anna ponosi konsekwencje nie tylko własnych decyzji, lecz także egoizmu Bukowicza i okrucieństwa otoczenia, które pilnuje pozorów, zamiast dostrzec jej rozpacz.

„Grzech” okazuje się zatem słowem niejednoznacznym. Może oznaczać przekroczenie obowiązujących zasad, ale również uczucie, pragnienie wolności, sprzeciw wobec narzuconej roli oraz cenę, jaką trzeba zapłacić za próbę życia po swojemu. Prawdziwie obciążające stają się natomiast społeczna obłuda, nierówność i łatwość, z jaką zbiorowość wydaje wyrok na bezbronną jednostkę.

Jabłko zamiast bohaterki

Trepkowski przełożył tę skomplikowaną opowieść na niezwykle oszczędną kompozycję. Nie pokazał Anny, Bukowicza ani potępiającego dziewczynę otoczenia. Na czarnym tle umieścił rozświetlone, szare serce, a w jego centrum – nadgryzione czerwone jabłko.

Owoc zostaje wydobyty z mroku mocnym światłem. Wygląda tak, jakby znajdował się na scenie i był oświetlany pojedynczym reflektorem. Staje się jedynym bohaterem niewielkiego przedstawienia rozgrywanego wewnątrz serca.

Jabłko przywołuje utrwalone w kulturze skojarzenia z pokusą, poznaniem i grzechem pierworodnym. Najważniejsze jest jednak to, że owoc został już nadgryziony. Decyzja zapadła, granica została przekroczona, a czasu nie można cofnąć. Trepkowski nie pokazuje więc samej pokusy, lecz chwilę późniejszą – moment, w którym człowiek musi żyć z konsekwencjami dokonanego wyboru.

Umieszczenie jabłka w sercu pozwala odczytać ten znak jeszcze inaczej. „Grzechem” Anny okazuje się miłość. Czerwony owoc może symbolizować pożądanie, ale też zranienie, cierpienie i cenę uczucia. Serce otaczające jabłko nie jest czerwone ani romantyczne. Ma chłodny, szary kolor, jakby życie i emocje bohaterki zostały przygaszone przez osąd otoczenia. Intensywna czerwień owocu pozostaje jedyną żywą barwą całej kompozycji.

Kontrast czerwieni i czerni wzmacnia dramatyczność obrazu, ale plakat nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Nie wiemy, kto nadgryzł jabłko. Nie widzimy ręki, twarzy ani sprawcy. Pozostaje ślad czynu i pytanie o odpowiedzialność. W tym właśnie miejscu prosty znak otwiera całą historię dramatu Żeromskiego.

Cała opowieść zamknięta w jednym przedmiocie

Takie myślenie było charakterystyczne dla Tadeusza Trepkowskiego. Artysta nie potrzebował rozbudowanych scen ani wielu postaci. Odrzucał wszystko, co mogło rozpraszać uwagę odbiorcy, a znaczenie plakatu skupiał w jednym przedmiocie: jabłku, bombie, karabinie, kielni, młocie, kłosie albo ołówku.

W jego pracach często nie ma ludzi ani twarzy. To rzeczy przejmują ich emocje, pamięć i dramat. Przedmiot nie służy jako dekoracja, ale staje się nośnikiem całej opowieści. Tak jest również w plakacie do „Grzechu”: zamiast wizerunku skrzywdzonej Anny otrzymujemy nadgryzione jabłko umieszczone w sercu. Konkretna historia bohaterki zostaje dzięki temu przekształcona w znak o znacznie szerszym znaczeniu.

Trepkowski był w dużej mierze samoukiem. Nie ukończył szkoły plastycznej ani projektowej, a w Miejskiej Szkole Sztuk Zdobniczych uczył się zaledwie przez kilka miesięcy. Pierwszy plakat zaprojektował jako szesnastolatek. Już przed wojną zdobywał nagrody, a w 1937 roku otrzymał Grand Prix na Międzynarodowej Wystawie w Paryżu za plakat „Ostrożnie”. Do Paryża powrócił symbolicznie siedemnaście lat później – tym razem za sprawą plakatu towarzyszącego prezentacji „Grzechu”.

Pozostawił po sobie około osiemdziesięciu plakatów. To niewielki dorobek liczbowo, lecz niezwykle ważny dla rozwoju polskiej grafiki. Jego najsłynniejszą pracą pozostaje antywojenny plakat „Nie!” z 1952 roku, przedstawiający bombę spadającą na zrujnowane miasto. Mechanizm jest podobny jak w „Grzechu”: jeden przedmiot zastępuje rozbudowaną narrację i natychmiast uruchamia emocje odbiorcy.

Symbol wbrew nakazom epoki

Plakat do „Grzechu” powstał w okresie obowiązywania socrealizmu. Doktryna domagała się od artystów przekazu czytelnego, jednoznacznego, optymistycznego i zaangażowanego ideologicznie. Niechętnie odnoszono się do metafory, niedopowiedzenia oraz symbolu wymagającego od odbiorcy samodzielnej interpretacji.

Trepkowski pracował zupełnie inaczej. Zamiast tłumu ludzi spoglądających z nadzieją w przyszłość wybierał samotny przedmiot. Zamiast wyjaśniać – sugerował. Zamiast prowadzić widza do jednej obowiązującej odpowiedzi – zatrzymywał go przed znakiem, który trzeba było odczytać.

Za tę odmienność jego projekty bywały odrzucane, a krytycy zarzucali mu formalizm i niezrozumiałe operowanie symbolem. Jerzy Bogusz pisał w 1953 roku na łamach „Przeglądu Artystycznego”, że „symbolizm utrudniał oddziaływanie na masowego odbiorcę, przeszkadzał w uzyskaniu pełnego, emocjonalnego wyrażenia idei”.

Dzisiaj widać, że stało się dokładnie odwrotnie. To właśnie redukcja formy, siła wizualnej metafory i zaufanie do inteligencji widza zdecydowały o ponadczasowości prac Trepkowskiego. Plakat do „Grzechu” pozostaje czytelny mimo upływu ponad siedemdziesięciu lat. Jedno spojrzenie wystarcza, by zobaczyć jabłko, serce i ciemność. Dopiero później pojawiają się pytania: kto zgrzeszył, kto wydał wyrok i dlaczego za wspólne przekroczenie całą cenę ma zapłacić tylko jedna osoba?

Plakat powstał w ostatnim roku życia Tadeusza Trepkowskiego. Artysta zmarł niespodziewanie 30 grudnia 1954 roku, mając zaledwie 40 lat. Zdążył jednak stworzyć własny język wizualny, który wywarł ogromny wpływ na następne pokolenia polskich plakacistów. Język prosty, lecz nie uproszczony; oszczędny, ale nasycony emocjami.

Nadgryzione jabłko z plakatu do „Grzechu” jest tego języka znakomitym przykładem. Nie opowiada całego dramatu Żeromskiego. Robi coś więcej: zostawia widza dokładnie w tym miejscu, w którym kończy się łatwy osąd, a zaczyna pytanie o winę.

Źródła:

  • Tomasz Sobieraj, „Wczesna dramaturgia Stefana Żeromskiego w świetle jego fascynacji teatrem”, „Pamiętnik Teatralny”, R. 65, z. 1/2, s. 180–190.
  • Jerzy Bogusz, „Niektóre problemy polskiego plakatu politycznego”, „Przegląd Artystyczny” 1953, nr 2.
  • Jan Lenica, „Plakat Tadeusza Trepkowskiego”, Warszawa 1958.
Kategorie:


Cytat Dnia

„Przede wszystkim na dyrektorze ciąży olbrzymia odpowiedzialność. Uważam, że zbyt duża. To jest bardzo wadliwie skonstruowany koncept, w którym za wszystko ręczy jedna głowa – czy to finanse, czy bezpieczeństwo w pracy”

Paweł Dobrowolski w rozmowie z Dominikiem Gacem; „Teatr”, 1.09.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL