Teatr Wierszalin, zaliczany do najważniejszych polskich scen alternatywnych i niekiedy przywoływany obok Cricot 2 Tadeusza Kantora czy Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego, od zawsze podkreślał ludzkie emocje zamknięte w słowie, geście i muzyce. W jego przestrzeni unosi się nieuchwytna, a zarazem niemal namacalna esencja prawdziwego teatru, przyciągająca widzów niczym magnes. Kameralna scena znakomicie nadaje się do prezentacji rozmaitych spektakli, co wykorzystuje dyrektor teatru wraz z artystami, ale rewiowa „Hanka! Życie jest kabaretem” wyróżnia się zdecydowanie w repertuarze odmiennym stylem – lekkim, niezobowiązującym, recitalowym.
Chociaż gościnnie, jednak na scenie swego teatru Rafał Gąsowski i Katarzyna Wolak-Gąsowska proponują widzom autorskie przedstawienie, mianowicie kabaretową, muzyczno-słowną, intymną i wzruszającą minirewię poświęconą wyjątkowej postaci. Przywołują świat przedwojennego Białegostoku, w którym królują kabaret i piosenka, a mistrzynią tej formy jest Hanka Ordonówna. Towarzyszy jej wierny przyjaciel Fryderyk Jarosy, czyli czarujący, magnetyczny, wspaniały konferansjer i mistrz przedwojennego teatrzyku.
Legendarna Ordonka nie miała wielkiej urody ani wielkiego głosu, jednak fascynowała ludzi i stała się niesamowitą gwiazdą! Z pomocą Jarosego, dzięki ciężkiej pracy, nauczyła się perfekcyjnie operować głosem i śpiewała bez mikrofonu. „Misieńku, życie jest wielką próbą wartości” – pisała do męża Ordonka, w której postać wciela się wyczulona na każdy szczegół, rozśpiewana Katarzyna Wolak-Gąsowska. Artystka dysponuje pięknym, zmysłowym i wibrującym głosem, który w niskich rejestrach zachwyca głębią, a w wysokich tonach brzmi uroczo czysto, niemal dziecięco. Wzorując się na bohaterce, stosuje melodeklamację i zachowuje prostotę zmieszaną z brawurą. Ordonówna wprawdzie nie zajmowała się piosenką aktorską, ale dziś z pewnością tak określano by jej sceniczne występy. Katarzyna Wolak-Gąsowska doskonale wyczuwa owe niuanse i potrafi się nimi bawić, wciągając widownię w zmysłową grę. Interpretując największe przeboje Ordonki, pokazuje charakter inteligentnej, trochę szalonej kobiety o pięknym uśmiechu, którą kochali widzowie kabaretów i ulica. Nic dziwnego, skoro nieustannie pomagała biednym ludziom z warszawskiego Powiśla, szczególnie dzieciom. Cudowne, dopracowane w najmniejszym szczególe kostiumy autorstwa Izabeli Stronias (pani Katarzyna zmienia je z godną podziwu prędkością) oraz nakrycia głowy Nadii Nowak podkreślają seksapil i wdzięk artystki, tworząc klimat kolejnych miniaturowych scenek.
Niesamowitego Fryderyka Jarosego, związanego z rozbawioną Warszawą dwudziestolecia międzywojennego, gra Rafał Gąsowski. Wszechstronnie uzdolniony artysta amator węgierskiego pochodzenia występował w kabarecie Qui Pro Quo, Bandzie i Cyruliku Warszawskim jako reżyser i aktor. To on odkrył Hankę Ordonównę i nauczył ją, jak przemieniać wszelkie słabości i niedoskonałości w atuty. Co ciekawe, w spektaklu pojawiają się autentyczne teksty Jarosego, dzięki czemu całość mocno podkreśla historyczny kontekst i stanowi komentarz do ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej, a także przywołuje atmosferę Białegostoku tamtych lat, w którym wielokrotnie gościła gwiazda przedwojennego kabaretu i kina. Gąsowski naśladuje czar i szyk „króla konferansjerów” z jego nieodłącznym, humorystycznie brzmiącym „Proszę Państwa!”, a także wiernie oddaje niezwykłą charyzmę legendarnego artysty zwanego „Osterwą nadscenek”. Warto podkreślić, że w swojej humorystyczno-satyrycznej narracji zaznacza liczne, prawdziwe szczegóły z życia prywatnego bohaterów.
Wykonywana na żywo muzyka, pod kierownictwem Marka Kulikowskiego, przywodzi na myśl lata dwudzieste, międzywojenny kabaret i wprowadza jazzowe brzmienia z lekkim, współczesnym rysem. Muzyczny kwartet to nie tylko tło, ale i pełnoprawny uczestnik melodyjnego przedstawienia, w którym muzycy wchodzą w dialog z dwojgiem występujących aktorów. Oszczędna, naturalna, symboliczna i nienachalna scenografia tworzy klimat spektaklu, ożywia dramaturgię i pozwala przenosić się z miejsca na miejsce – z Teatru Palace do Kina Apollo i w końcu do Hotelu Ritz.
Na przemian beztrosko wesoły i melancholijny, czarujący spektakl to bardzo udane połączenie piosenki, historii oraz teatru we wspomnieniach o niezwykłej artystce, która w okresie międzywojnia wnosiła sporo radości w codzienne życie polskich miast i miasteczek. Z zapartym tchem śledzi się niepowtarzalną melodię tej muzycznej opowieści, jej cięty dowcip, satyrę i urok dawnych szlagierów, wraz z ich niepowtarzalną stylistyką i poetyką. Zaś legenda Ordonki jest nieśmiertelna!
Teatr Wierszalin