Czy sztuczna inteligencja potrafi marzyć? Czy maszyna może odczuwać samotność, pragnąć akceptacji i zadawać pytania o własną tożsamość? Twórcy spektaklu „PINOK.IO, czyli co czują maszyny” nie udzielają prostych odpowiedzi. Zamiast tego zapraszają młodych widzów do fascynującej podróży przez świat nowych technologii, w którym dawna opowieść Carla Collodiego spotyka się z wyzwaniami przyszłości.
Już pierwsze minuty przedstawienia przyciągają uwagę dzieci. Na scenie pojawia się jeżdżący toster, który po awarii trafia do warsztatu Gepetta. Poprzedzająca to wydarzenie walka z niesfornym urządzeniem należy do najzabawniejszych scen spektaklu. Dzieci reagują żywiołowo, śmiechem i spontanicznymi komentarzami, od razu wchodząc w świat przedstawienia. Wynalazca nie naprawia jednak urządzenia w tradycyjny sposób. Nadaje mu nowe życie, tworząc robota wyposażonego w sztuczną inteligencję. Tak rodzi się Pinok.io – nie drewniana marionetka, lecz świadoma maszyna, która wyrusza w świat, by zrozumieć samą siebie.
Pomysł przeniesienia klasycznej historii w przestrzeń cyberświata okazuje się niezwykle trafny. Twórcy umieszczają znaną opowieść w rzeczywistości zdominowanej przez nowe technologie, pokazując, że każde pokolenie poszukuje własnego języka do opowiadania o świecie, jego możliwościach i zagrożeniach. Cybernetyczna rzeczywistość spektaklu staje się naturalnym środowiskiem dla współczesnej interpretacji historii Pinokia, bliskiej doświadczeniom młodego pokolenia.
Największą zaletą spektaklu jest umiejętne zachowanie równowagi pomiędzy atrakcyjną formą a ważnym przesłaniem. Twórcy nie moralizują i nie straszą technologiczną apokalipsą. Zamiast budować czarne scenariusze, proponują refleksję nad odpowiedzialnością człowieka za narzędzia, które sam tworzy. Sztuczna inteligencja nie jawi się tutaj jako potwór wymykający się spod kontroli, ale również nie zostaje bezkrytycznie idealizowana. Spektakl pokazuje, że nowe technologie mogą wspierać rozwój człowieka, pobudzać wyobraźnię i otwierać nowe możliwości komunikacji. Jednocześnie przypomina, że mogą stać się źródłem iluzji, manipulacji czy wykluczenia. Ostatecznie to człowiek ponosi odpowiedzialność za sposób ich wykorzystania.
Pod tym względem „PINOK.IO” okazuje się przedstawieniem wyjątkowo aktualnym. Opowiada o przyszłości, która właściwie już się rozpoczęła. Dzieci dorastają dziś w świecie, gdzie sztuczna inteligencja staje się codziennością, dlatego rozmowa o jej możliwościach i konsekwencjach wydaje się nie tylko potrzebna, ale wręcz konieczna. Spektakl robi to w sposób przystępny, nie rezygnując przy tym z filozoficznych pytań o naturę człowieczeństwa.
Podobnie jak w literackim pierwowzorze, jednym z najważniejszych tematów pozostaje poszukiwanie własnego miejsca w świecie. Pinok.io wierzy początkowo, że rozwiązaniem jego problemów będzie upodobnienie się do ludzi. Marzy o akceptacji i przynależności. Szybko jednak odkrywa, że odpowiedź na pytanie „kim jestem?” nie zależy od wyglądu ani społecznych oczekiwań. Bohater przechodzi klasyczną drogę inicjacyjną, pełną prób, błędów i rozczarowań. Jego podróż przez cyfrowy labirynt przypomina doświadczenie każdego młodego człowieka, który dopiero buduje własną tożsamość.
Przedstawienie imponuje także stroną wizualną. Dynamiczna akcja, sprawne operowanie lalką i atrakcyjne rozwiązania sceniczne skutecznie podtrzymują uwagę najmłodszych widzów. Szczególnie interesująco wypada duży robot Pinokia, momentami animowany przez kilka osób jednocześnie. Dla dzieci obserwowanie sposobu, w jaki aktorki i aktorzy ożywiają mechaniczną postać, staje się dodatkową atrakcją. Robot zyskuje dzięki temu wyjątkową ekspresję i staje się postacią jednocześnie mechaniczną i zaskakująco ludzką. Spektakl jest grany w bardzo dobrym tempie, a liczne postacie, futurystyczne przestrzenie i sceniczne metamorfozy tworzą barwny, wielowymiarowy świat.
Na uwagę zasługuje również doskonały kontakt wykonawców z publicznością. Aktorzy od początku budują relację z widownią, a dzieci pozostają skupione i zaangażowane niemal przez cały czas trwania przedstawienia. W epoce przebodźcowania i nieustannej konkurencji ekranów jest to osiągnięcie warte odnotowania. Podczas wrocławskiego pokazu młodzi widzowie reagowali znakomicie – śmiali się, komentowali wydarzenia i z uwagą śledzili kolejne etapy podróży bohatera.
Wrocławska publiczność bez trudu podążała za opowieścią, choć jej bohater nie jest już drewnianą marionetką znaną z klasycznej powiastki. Być może właśnie dlatego historia wybrzmiewa tak mocno. Współczesny Pinokio nie pyta, jak zostać prawdziwym chłopcem. Pyta raczej o to, jak odnaleźć siebie w świecie, w którym technologia coraz silniej wpływa na relacje, sposób komunikowania się i postrzeganie rzeczywistości.
„PINOK.IO, czyli co czują maszyny” to jedna z ciekawszych propozycji współczesnego teatru dla dzieci. Mądra, widowiskowa i doskonale wpisująca się w doświadczenia młodych odbiorców. Pokazuje, że teatr może nie tylko bawić, ale także pomagać oswajać przyszłość. A przyszłość nie musi być ani utopią, ani katastrofą. W dużej mierze zależy od decyzji, które podejmujemy już dziś.
Teatr Maska