Slide
previous arrow
next arrow
Romantyzm w przesterze i obsada marzeń na horyzoncie nowego musicalu - Teatr dla Wszystkich

Romantyzm w przesterze i obsada marzeń na horyzoncie nowego musicalu

Na afiszu

Romantyzm w przesterze i obsada marzeń na horyzoncie nowego musicalu

O koncercie „Bieguny” na festiwalu OFF-Północna w Teatrze Muzycznym w Łodzi pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2026-04-24
fot. Photo Ballet
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Koncertowa odsłona „Biegunów”, zaprezentowana na scenie Teatru Muzycznego w Łodzi w ramach festiwalu OFF-Północna, okazała się czymś znacznie więcej niż tylko premierowym pokazem fragmentów powstającego musicalu. Było to raczej intensywne, momentami wręcz intymne „laboratorium formy” – przestrzeń, w której proces twórczy staje się równoprawnym bohaterem wieczoru.

Twórcy – Wojciech Daniel, Karol Drozd oraz kompozytor Tomasz Szymuś – proponują dzieło odważne już na poziomie założeń. Konflikt między Adamem Mickiewiczem a Juliuszem Słowackim zostaje tu wyrwany z muzealnej gabloty i wpisany w dynamiczną, współczesną estetykę musicalową. To nie są „poeci z pomników”, lecz bohaterowie dramatyczni – młodzi, impulsywni, boleśnie ludzcy. W tym sensie „Bieguny” wpisują się w nurt teatru reinterpretującego narodowy kanon poprzez emocjonalną prawdę, a nie historyczną rekonstrukcję.

Największym atutem koncertu była jednak muzyka Tomasza Szymusia – eklektyczna, lecz konsekwentna. Kompozytor z wyczuciem łączy idiomy bluesowe i rockowe z narracyjnością musicalu, budując napięcie nie tyle ilustracyjne, co dramaturgiczne. Utwory nie są tu przerywnikami – stanowią rdzeń opowieści. Ta „romantyczność w przesterze” okazuje się zaskakująco spójna, a przy tym nośna emocjonalnie.

W warstwie tekstowej Daniel i Drozd prowadzą inteligentny dialog z tradycją. Echa romantycznych fraz – od „Dziadów” po „Beniowskiego” – nie są cytatem dla samego cytatu, lecz materiałem do twórczego przetworzenia. To szczególnie istotne w kontekście postaci drugoplanowych: Maryla Wereszczakówna (interpretowana zjawiskowo przez Agnieszkę Tylutki) czy Andrzej Towiański (wyraziście zaznaczony przez Jolantę Litwin-Sarzyńską), które poszerzają pole konfliktu o wymiar emocjonalny i ideowy.

Obsada koncertu rzeczywiście może uchodzić za reprezentację ścisłej czołówki polskiej sceny musicalowej – i nie będzie przesadą nazwanie jej wręcz „obsadą marzeń” pod względem wokalnym. Na jednej scenie spotykają się artyści o wyjątkowej świadomości technicznej i interpretacyjnej, co przekłada się na niezwykłą jakość wykonawczą całego wieczoru. Janek Traczyk, Karol Drozd i Wojciech Daniel imponują precyzją frazy i emocjonalną kontrolą, Jolanta Litwin-Sarzyńska zachwyca skalą aktorskiej transformacji, a Agnieszka Tylutki wnosi wyrazistość i sceniczny temperament. Podczas koncertu rolę narratora spajającego poszczególne songi pełnił Tomasz Bacajewski.

To jednak nie suma indywidualnych popisów stanowi o sile tej obsady, lecz ich zespołowość – rzadko spotykana umiejętność wspólnego budowania napięcia i znaczeń. W efekcie mamy do czynienia nie tylko z koncertem świetnie zaśpiewanych utworów, ale z żywym organizmem scenicznym, w którym każdy głos ma swoje miejsce, a jednocześnie współtworzy większą, spójną całość.

Oczywiście w formie koncertowej narracja nie jest jeszcze w pełni zainscenizowana, ale już posiada wyraźną strukturę dramaturgiczną. Widz zostaje wciągnięty w proces powstawania dzieła – uczestniczy w jego niedomknięciu, w jego potencjalności. To rzadkie i cenne doświadczenie.

Nie sposób jednak pominąć faktu, że „Bieguny” są projektem w drodze. Pewne fragmenty wymagają jeszcze dopracowania – zwłaszcza w zakresie spójności dramaturgicznej między numerami oraz wyrazistości osi konfliktu. Na tym etapie nie jest to wada, lecz naturalny element procesu.

Jeśli jednak twórcom uda się utrzymać poziom muzyczny i aktorski, a jednocześnie pogłębić konstrukcję sceniczną, „Bieguny” mają wszelkie predyspozycje, by stać się jednym z najciekawszych nowych polskich musicali. Pozostaje mieć nadzieję, że znajdą przestrzeń, która pozwoli temu projektowi rozwinąć skrzydła w pełnej, scenicznej formie – być może już w zapowiadanej odsłonie w 2027 roku.

To, co zobaczyliśmy w Łodzi, nie było jeszcze gotowym spektaklem. Ale było czymś równie ważnym: obietnicą teatru żywego, odważnego i potrzebnego.

OFF-Północna

Kategorie:


Cytat Dnia

„Prymat reżysera wynieśliśmy z teatru rosyjskiego; redukcja znaczenia dramatu jest chyba polskim dodatkiem autorskim. Wielu z nas samodzielnie tworzy scenariusze swoich spektakli, a reżyserzy, którzy potrafią dobrze pracować na gotowym tekście, są rzadkością”

Marcin Wierzchowski w rozmowie z Agnieszką Zgieb; „Théâtre/Public”, 22.04.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL