Reminiscencje Horynieckie. Teatr wrócił do Przemyśla

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Reminiscencje Horynieckie. Teatr wrócił do Przemyśla

W Międzynarodowy Dzień Teatru w Centrum Kulturalnym w Przemyślu odbyły się Reminiscencje Horynieckie – wydarzenie będące przedłużeniem 47. Biesiady Teatralnej w Horyńcu-Zdroju.

Opublikowano: 2026-03-28
fot. Centrum Kulturalne w Przemyślu

I to właśnie emocje – zmęczenie, duma, adrenalina i poczucie wspólnoty – stały się najważniejszym językiem tego dnia.

Program rozpoczęło Podkarpackie Forum Teatrów Amatorskich „Stacja Teatr”. Spotkanie miało charakter roboczy, ale też środowiskowy – był to czas na rozmowę o praktyce, o codzienności pracy teatralnej poza dużymi ośrodkami i o tym, co dziś naprawdę spina ten ruch.

Równolegle można było oglądać wystawę pokonkursową „Teatralne oblicza. Na scenie i obok sceny”. Fotografie pokazały teatr jako proces – nie tylko efekt sceniczny, ale też pracę, napięcie i relacje, które budują się poza światłem reflektorów.

Powrót do spektakli

Wieczorem scena należała już do teatrów. W Przemyślu zaprezentowano trzy tytuły znane z Horyńca:

  • „Exit” Teatru Krzyk z Maszewa,
  • „Myszy i ludzie” Teatru Kąt z Jarosławia,
  • „Grunwald 2.0” Teatru KAPSLOK z Warszawy.

To był powrót do konkretnych przedstawień, ale też do doświadczenia widza, które w Horyńcu budowało się przez kilka dni – intensywnie, wspólnotowo, bez dystansu.

„To jest wspólnota” – głosy po Biesiadzie

Najpełniej sens tego festiwalu wybrzmiewa jednak w wypowiedziach uczestników.

Rafał Pasko, nagrodzony za rolę Lennego w spektaklu „Myszy i ludzie”, mówił:

„Otrzymać nagrodę indywidualną jest dla mnie bardzo dużym wyróżnieniem. Jestem szczęśliwy. Z tego miejsca chciałbym podziękować jurorom i bardzo serdecznie mojemu zespołowi, bo w budowaniu roli ważny jest oczywiście aktor, ale ważny jest też bardzo zespół. Zespół, który rezonuje, zespół, który uzupełnia, zespół, który tworzy pewnego rodzaju wspólnotę, która później ze sobą na scenie przez blisko godzinę pokazuje inny świat i zbudowanie prawdy scenicznej, gdzie mówimy tekst, który nie jest naszą prawdą w rzeczywistości, na pewno wymaga pewnego procesu, planowania. Tym bardziej jestem naprawdę zaszczycony i wdzięczny za dostrzeżenie mojej postaci, postaci Lennego w spektaklu „Myszy i ludzie” w reżyserii Pawła Sroki. Bardzo dziękuję mojemu zespołowi jeszcze raz i jurorom za dostrzeżenie tej roli.”

Jeszcze szerzej o doświadczeniu festiwalu mówił przedstawiciel zespołu The Mask, który zdobył trzecie miejsce:

„Satysfakcja jest wieloetapowa. Najpierw z tego, że udało nam się dostać na tak bardzo renomowane wydarzenie z tak długoletnią historią. Następnie wyzwanie, które polega na tym, żeby się dostać, dojechać bezpiecznie, dotrzeć, potem wrócić bezpiecznie do domu. Jest to niesamowite wyzwanie. Determinacja do tego, żeby tak naprawdę nie zawieść organizatorów i nie zawieść widzów, bo to jest chyba najważniejsze zadanie, żeby nie zawieść widza, bo to on jest tym, dla kogo my tworzymy i bez kogo my też nie istniejemy. Więc ta motywacja, determinacja, a gdzieś teraz, w momencie, w którym już odjeżdżamy, to zmęczenie, ale pomieszane z tym, że poznaliśmy znowu kolejnych wspaniałych ludzi.

Przed nami kolejne wspaniałe przygody, które rozpoczną się dzięki tym spotkaniom tutaj w Horyńcu. I też ta świadomość tego, że udało nam się wrócić do Horyńca po kilku latach i tak naprawdę przypomnieć sobie, jak fajnym miejscem jest Horyniec – miejscem, w którym można się wyciszyć i zapomnieć o pędzie.

I tak naprawdę duma i satysfakcja z całego zespołu, jeśli chodzi o mnie, bo to jest ciężka praca, ta nasza teatralna i sceniczna. Fakt tego, że oni to wszystko robią, że chce im się, że przyjeżdżają z różnych miejsc, w których mieszkają, studiują, pracują – to jest duma niesamowita.

A zapach teatru? On pachnie potem, takim naprawdę wielogodzinnym. Pachnie poświęceniem. Pachnie bardzo często jedzeniem na trasie, najczęściej fast foodami. Pachnie czasem. I pachnie miłością. Bo jak nie ma wśród tych ludzi miłości, tej chemii, to nic się nie da zrobić.”

Podobne napięcie emocjonalne słychać było w wypowiedzi zespołu KAPSLOK:

„Emocje po festiwalu są ogromne. Adrenalina buzuje. To była bardzo fajna edycja, o wysokim poziomie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi z przyznanej nagrody. No i mamy nadzieję, że szczęśliwie przyjedziemy za rok również.”

Reminiscencje Horynieckie pokazały jedno bardzo wyraźnie: Biesiada nie kończy się wraz z ostatnim spektaklem, trwa dalej – w ludziach, w ich relacjach, w planach na kolejne spotkania.


Kategorie:


Cytat Dnia

„Arcydzieło w arcywykonaniu”

Wiesława Konopelska o „Królu Rogerze”, reż. Lech Majewski; „Śląsk”, 30.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL