Styczeń 1928 roku, Nowy Jork. George Gershwin rozpoczyna prace nad swoim nowym utworem. Ledwie dwa lata wcześniej odwiedził Paryż – miasto, które podnosiło się z traumy I wojny światowej i znów stawało się miejscem artystycznego fermentu oraz powszechnego zachwytu. Stolica, której zabudowę oszczędziła niszczycielska siła „Wielkiej Wojny”, dzięki czemu Montmartre znów tętnił życiem nocnych kabaretów i teatrów, a w Saint-Germain-des-Prés mogli spotykać się F. Scott Fitzgerald i Ernest Hemingway. Gershwin rzucił okiem na rzekę Hudson i przypomniał sobie uczucie tęsknoty, które towarzyszyło mu w czasie pobytu w „Mieście Świateł”. Tak narodził się „Amerykanin w Paryżu”.
Dzisiaj utwór kojarzymy przede wszystkim z popularnym filmowym musicalem z 1951 roku w reżyserii Vincente’a Minnelliego, ze słynną rolą Gene’a Kelly’ego jako Jerry’ego Mulligana. Produkcja utrwaliła idylliczny obraz francuskiej stolicy, chociaż… wcale nie była kręcona nad Sekwaną. Z tym mitem postanowił zmierzyć się Krzysztof Pastor. Na potrzeby inscenizacji w Operze Nova w Bydgoszczy opracował libretto, które popularną opowieść przełożyło na język baletu.
Klamrę dla spektaklu stanowi scenografia zaprojektowana przez Natalię Kitamikado. Horyzont tworzy wielka, rysunkowa panorama Paryża. Na pierwszym planie widać most Aleksandra III. W tle wznosi się majestatyczna wieża Eiffla. Po bokach sceny ulokowano kilkupiętrowe wieżyczki prezentujące kamienice utrzymane w równie kreskówkowej estetyce. Twórcy bydgoskiego spektaklu podkreślają umowność i bajkowość snutej opowieści. Ten Paryż tętni życiem zakochanych par, artystów szukających najlepszych plenerów do swoich obrazów, dobrodusznych żandarmów, ulicznych sprzedawczyń róż i bagietek. Podstawowa linia fabularna „Amerykanina…” została zachowana, choć Pastor dokonał pewnych zmian w strukturze narracyjnej. Henri (Rafał Tandek) jest tutaj nie śpiewakiem, lecz choreografem. Wprowadzone zostają także dwie postacie w czerni (Kazuki Mitsuhashi i Jun Shinozaki), które pełnią w przedstawieniu role swoistych wyrzutów sumienia czy osobistych demonów towarzyszących głównym bohaterom.