Musical, który nie klęka przed pomnikiem

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Musical, który nie klęka przed pomnikiem

O spektaklu „Starzyński” wg scenariusza i w reż. Konrada Imieli w Teatrze Syrena w Warszawie pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2026-03-01
fot. Krzysztof Bieliński / Teatr Syrena
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

W musicalu „Starzyński” w Teatrze Syrena Konrad Imiela podejmuje ryzyko podwójne. Po pierwsze – mierzy się z legendą Stefana Starzyńskiego, symbolem wrześniowego oporu. Po drugie – czyni to w formie musicalu, która w Polsce wciąż bywa podejrzewana o skłonność do uproszczeń i efektowności kosztem treści. Tymczasem najnowsza premiera udowadnia, że teatr muzyczny może być narzędziem precyzyjnej, intelektualnie zdyscyplinowanej i emocjonalnie dojrzałej opowieści biograficznej.

Punktem wyjścia jest znakomita książka „Starzyński. Prezydent z pomnika” autorstwa Grzegorza Piątka. Jednak Imiela nie ilustruje biografii ani nie rekonstruuje jej w porządku chronologicznym. Rezygnuje z linearnej narracji, z „lekcji historii” podanej w teatralnym kostiumie. Zamknięcie akcji w jednej nocy – z 26 na 27 października 1939 roku – okazuje się rozwiązaniem dramaturgicznie nośnym i teatralnie konsekwentnym. To czas zawieszenia między decyzją a konsekwencją, między sprawowaniem urzędu a utratą wszelkiej sprawczości. Historia zostaje tu przefiltrowana przez świadomość bohatera – a więc przez pamięć, wyobraźnię, lęk i poczucie winy.

Ten zabieg pozwala twórcom uniknąć patosu, który w opowieści o Starzyńskim czai się za każdym rogiem. Zamiast spiżowej figury otrzymujemy człowieka – introwertyka, oficera, urzędnika wiernego sanacyjnej dyscyplinie, a zarazem kogoś kruchego, obarczonego kompleksami i osobistą stratą. Imiela świadomie odsuwa się od pomnikowej narracji. Nie niszczy legendy, lecz rozkłada ją na czynniki pierwsze, sprawdzając, z jakich emocji i decyzji została zbudowana i jakie pęknięcia kryją się pod jej powierzchnią.

Ciekawie wybrzmiewa romantyczny kontekst spektaklu. Fragmenty „Dziadów” Adama Mickiewicza nie są ozdobnikiem ani cytatem dla wtajemniczonych. Stają się językiem wewnętrznego konfliktu. Postać „Adama” – hybryda poety i Konrada – to nie tyle literacki komentarz, ile ucieleśnienie romantycznego imperatywu działania za wszelką cenę. W zestawieniu z realną odpowiedzialnością za miasto brzmi to przejmująco i niejednoznacznie, bo spektakl nie gloryfikuje bezrefleksyjnego heroizmu, lecz poddaje go w wątpliwość.

Silnym, konsekwentnie poprowadzonym motywem jest postać Syreny – zarówno jako alegoria Warszawy, jak i jako echo działań rzeźbiarki Ludwiki Nitschowej. Metaforyczna obecność Syreny, spleciona z historią pomnika, wprowadza refleksję o mechanizmach pamięci zbiorowej: kto i w jaki sposób utrwala wizerunek bohatera, kto go formuje, kto nadaje mu kształt. W warstwie wizualnej ważka zaczerpnięta z obrazu „Dziwny ogród” Józefa Mehoffera działa jak złowieszcze memento – znak zagrożenia zawieszonego nad pozorną harmonią. Nie wybija się na pierwszy plan, lecz subtelnie dopełnia scenę, nadając jej dodatkowy sens i pokazując, że w tym przedstawieniu symbol ma większą wagę niż ilustracyjna forma. To przykład konsekwentnie realizowanej inscenizacyjnej myśli: skrót i metafora zastępują prostą ilustrację, a obraz staje się nośnikiem refleksji, zamiast jedynie dekoracją.

Muzyka Grzegorza Rdzaka – współczesna, osadzona w estetyce rocka i popu – okazuje się wyborem trafnym. Nie ma tu nostalgicznego „retro” ani stylizacyjnej rekonstrukcji międzywojnia. Warstwa dźwiękowa nie udaje epoki, lecz oddaje stan napięcia psychicznego bohatera. To muzyka emocji, nie historycznego kostiumu. Dzięki temu spektakl pozostaje komunikatywny dla współczesnego widza, a jednocześnie nie popada w ilustracyjność.

Aktorstwo stanowi najmocniejszy atut wieczoru. Przemysław Glapiński buduje rolę Starzyńskiego na półtonach, unikając zarówno deklamacyjnej emfazy, jak i sentymentalnej miękkości. Jego bohater jest skupiony, chwilami niemal wycofany, a jednak w momentach granicznych emanuje wewnętrzną siłą. To kreacja, w której mamy do czynienia z aktorstwem napięcia wewnętrznego: energia postaci nie rozprasza się w ekspresyjnych gestach, lecz kumuluje w pauzach i zawieszeniach głosu. Glapiński buduje swoją rolę oszczędnymi środkami, dlatego momenty silniejszych emocji wybrzmiewają szczególnie mocno i przekonująco.

Scenę „rozsadza” temperamentem Mateusz Tomaszewskiego jako Adam. Jego interpretacja fragmentów „Dziadów” ma energię rockowego manifestu i mistycznego transu jednocześnie. To wykonanie przywraca Mickiewiczowi niepokój i żar, wydobywa z romantycznego tekstu jego buntowniczą, niemal anarchiczną temperaturę.

Z kolei Julia Bielińska jako Syrena zachwyca wokalnie. Jej partie są czyste, mocne, a zarazem nasycone emocją. W jej wykonaniu symbol stolicy nie jest dekoracyjną figurą – staje się głosem miasta, wyrzutem sumienia i obietnicą pamięci.

„Starzyński” to spektakl odważny, ale nie ostentacyjny. W czasach, gdy łatwo o teatralną publicystykę, Imiela wybiera drogę bardziej wymagającą: zamiast tez proponuje napięcia, zamiast jednoznacznych ocen – ambiwalencję. Stawia pytania o odpowiedzialność, o romantyczny mit walki, o granice heroizmu. Nie daje prostych odpowiedzi. I właśnie dlatego jego musical działa z taką siłą.

To jedna z tych premier, które pokazują, że polski teatr muzyczny może być przestrzenią poważnej rozmowy o historii – bez akademickiego tonu i bez taniego sentymentalizmu. Finał porusza, ale nie dlatego, że wymusza emocje, lecz dlatego, że jest konsekwencją logicznie i uważnie poprowadzonej opowieści. Spektakl po wyjściu z teatru powraca w myślach niczym nierozstrzygnięte pytanie o własną gotowość do odpowiedzialności. Jak ważka unosząca się nad ogrodem – znak piękny, ale i niepokojący, zawieszony między zachwytem a przeczuciem katastrofy.

Teatr Syrena

 

Kategorie:


Cytat Dnia

„Nie zdradzę w tej recenzji wiele więcej niż to, co można wyczytać na stronie”

Jarosław Ciszek o „Atlasie ptaków”, reż. Barbara Bendyk; kulturalnykonferansjer.pl, 16.04.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL