Teatr Telewizji szykuje spektakl o ikonie popkultury. Zadaliśmy pytania o zgody i prawa

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Teatr Telewizji szykuje spektakl o ikonie popkultury. Zadaliśmy pytania o zgody i prawa

Joanna Kulig ma zagrać główną rolę w jednym z najgłośniej zapowiadanych spektakli nowego sezonu Teatru Telewizji.

Opublikowano: 2026-08-08
fot. archiwum Teatru Telewizji TVP S.A.

„Britney” w reżyserii Eweliny Marciniak, jak zapewnia TVP, nie będzie jednak biograficzną opowieścią o Britney Spears, lecz „uniwersalną opowieścią o życiu ikony popkultury”. Tyle że tytuł nie brzmi „Ikona”, ale „Britney”, a medialne zapowiedzi produkcji wprost odsyłają do jednej z najbardziej rozpoznawalnych artystek świata. Zapytaliśmy Telewizję Polską o zgody, licencje, konsultacje prawne i ewentualne wykorzystanie repertuaru Spears. Odpowiedź otrzymaliśmy, ale nie rozwiała ona wątpliwości.

Telewizja Polska zapowiada „Britney” jako jeden z najważniejszych tytułów nadchodzącego sezonu Teatru Telewizji. W głównej roli wystąpi Joanna Kulig, tekst napisał Jarosław Murawski, a reżyserię powierzono Ewelinie Marciniak. Sama zapowiedź TVP nie pozostawia szczególnie szerokiego pola do interpretacji, bo czytamy w niej: „Joanna Kulig wraca na ekrany w zupełnie nowej roli. Aktorka zagra główną postać w nowym spektaklu Teatru Telewizji pod tytułem «Britney»”.

Zainteresowanie projektem jest zrozumiałe. Joanna Kulig należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek, Ewelina Marciniak ma wypracowany, wyrazisty język teatralny, a Britney Spears od lat funkcjonuje jako jedna z najbardziej oczywistych ikon światowej popkultury. Jej historia, zawrotna kariera, medialna presja, kryzysy, ubezwłasnowolnienie i późniejsza walka o odzyskanie kontroli nad własnym życiem należą dziś do opowieści o mechanizmach show-biznesu.

I właśnie dlatego trudno przyjąć bez dalszych pytań zapewnienie, że chodzi jedynie o pewną symboliczną „ikonę popkultury”. Gdy spektakl nosi tytuł „Britney”, trudno zakładać, że widz ma myśleć o kimkolwiek innym niż o Britney Spears. Nie o anonimowej wokalistce, nie o fikcyjnej gwieździe, nie o „pani Basi”, lecz o konkretnej artystce, której imię samo w sobie stało się globalnie rozpoznawalnym znakiem. Zresztą fotosy z prób nie pozostawiają tutaj wątpliwości, o kogo chodzi.

Przy czym, nie chodzi przy tym o podważanie prawa teatru do interpretowania rzeczywistości. Twórcy mają pełne prawo opowiadać o przemocy przemysłu rozrywkowego, presji wizerunkowej, sławie, uprzedmiotowieniu kobiet i mechanizmach medialnych. Problem zaczyna się jednak w chwili, gdy inspiracja zaczyna opierać się na rozpoznawalnej tożsamości konkretnej, żyjącej osoby oraz, być może, także na jej repertuarze.

Zapytaliśmy TVP o konkretne rzeczy

Redakcja Teatru dla Wszystkich zwróciła się do Telewizji Polskiej z pytaniami, które dotyczyły właśnie tej granicy. Chcieliśmy wiedzieć, czy „Britney” jest rzeczywiście biograficzną opowieścią o Britney Spears, czy autorskim dramatem inspirowanym jedynie jej historią, a także czy przed rozpoczęciem prac Teatr Telewizji lub producenci kontaktowali się z artystką bądź jej przedstawicielami i czy uzyskano zgodę na wykorzystanie jej osoby jako bohaterki spektaklu.

Jeżeli taka zgoda nie była, zdaniem producenta potrzebna, zapytaliśmy również, na jakiej podstawie prawnej przyjęto takie stanowisko i czy kwestie ochrony dóbr osobistych oraz prawa do wizerunku  na gruncie prawa amerykańskiego były konsultowane z prawnikami Telewizji Polskiej na etapie przygotowania produkcji. Osobno pytaliśmy o repertuar: czy w przedstawieniu zostaną wykorzystane utwory Britney Spears, teksty piosenek, fragmenty teledysków albo charakterystyczne elementy jej wizerunku, a jeśli tak, czy producent uzyskał wymagane licencje.

Odpowiedź Działu Komunikacji Korporacyjnej TVP brzmiała:

„W nawiązaniu do Pani pytań uprzejmie informujemy, że «Britney» nie jest spektaklem biograficznym bazującym na życiorysie konkretnej, prawdziwej postaci. To uniwersalna opowieść o życiu ikony popkultury, które jest dla nas punktem wyjścia do refleksji na temat ceny sławy, presji wizerunku i mechanizmów show-biznesu, a także psychologicznym studium dekonstrukcji tożsamości. To autorska wizja twórców spektaklu.

Jednocześnie serdecznie zapraszamy na konferencję ramówkową Teatru Telewizji, podczas której przedstawimy repertuar nadchodzącego sezonu i przekażemy więcej informacji na temat spektaklu «Britney».”

Ta odpowiedź jest jednak znacznie bardziej ogólna niż pytania, które zostały skierowane do nadawcy. Nie wyjaśnia, czy Britney Spears albo jej przedstawiciele zostali poinformowani o powstającym spektaklu, czy nawiązano z nimi jakikolwiek kontakt, czy występowano o zgodę ani czy projekt był analizowany pod kątem ochrony dóbr osobistych i prawa do wizerunku. Co równie istotne, TVP nie odpowiedziała także na pytanie dotyczące repertuaru Spears, choć właśnie ta kwestia może mieć dla produkcji znaczenie zasadnicze.

Nie sposób bowiem zastąpić odpowiedzi na pytanie o prawa do muzyki deklaracją, że przedstawienie jest „autorską wizją twórców”. Jedno nie wynika z drugiego. Można stworzyć bardzo swobodną, artystycznie przetworzoną opowieść inspirowaną losami gwiazdy pop, ale jeżeli w tej opowieści wykorzystuje się konkretny utwór, konkretne nagranie, tekst piosenki czy teledysk, wchodzimy już w zupełnie inny obszar prawny.

Być może TVP wszystkie potrzebne zgody i licencje posiada. Być może wszystko zostało sprawdzone przez prawników i zabezpieczone przed rozpoczęciem realizacji. Tego nie wiemy, ponieważ na te pytania Telewizja Polska  nie odpowiedziała.

Britney Spears to nie tylko biografia

Sprawa jest tym ciekawsza, że w przypadku Spears nie mamy do czynienia wyłącznie z rozpoznawalnym nazwiskiem czy życiorysem, lecz również z repertuarem wartym ogromne pieniądze i otoczonym skomplikowaną siecią praw. Prawa do kompozycji, tekstu, nagrania, określonych sposobów eksploatacji i synchronizacji obrazu z muzyką mogą należeć do różnych podmiotów, a to oznacza, że nawet pozornie proste wykorzystanie popularnego przeboju w produkcji telewizyjnej wymaga precyzyjnego ustalenia, kto i w jakim zakresie może udzielić zgody.

Dlatego właśnie pytaliśmy nie tylko o samą Spears jako bohaterkę, ale również o muzykę. Jeśli w przedstawieniu rzeczywiście zabrzmią utwory kojarzone z jej karierą, trzeba będzie wiedzieć, czy wykorzystano oryginalne nagrania, nowe wykonania, teksty piosenek, czy jedynie stylistyczne nawiązania. Każda z tych sytuacji może rodzić inne obowiązki po stronie producenta.

I tutaj odpowiedź TVP, że mamy do czynienia z „uniwersalną opowieścią o życiu ikony popkultury”, nie posuwa sprawy naprzód ani o krok.

A co z samą Britney?

Jeszcze ostrożniej trzeba mówić o amerykańskim prawie do wizerunku i ochronie tożsamości. Nie istnieje prosta zasada mówiąca, że każdy spektakl o żyjącej osobie wymaga jej osobistej zgody. Twórczość artystyczna korzysta w Stanach Zjednoczonych z silnej ochrony, a regulacje dotyczące prawa do nazwiska, głosu, podobizny czy komercyjnego wykorzystania tożsamości są złożone i zależą również od prawa poszczególnych stanów.

Nie oznacza to jednak, że wolno zrobić wszystko. Problem zawsze sprowadza się do konkretnego sposobu wykorzystania osoby, jej cech rozpoznawczych, dorobku, wizerunku i ewentualnie także materiałów chronionych prawem autorskim.

Dlatego pytanie, które stawiamy, nie brzmi: czy wolno zrobić spektakl o Britney Spears? Oczywiście, że artystyczne opowiadanie o osobie publicznej samo w sobie nie jest czymś zakazanym. Pytanie brzmi natomiast: co dokładnie zostanie wykorzystane i na jakiej podstawie.

Teatr Telewizji zna już podobne problemy

W tym kontekście warto przypomnieć, że Teatr Telewizji już wcześniej zetknął się z sytuacjami, w których kwestie związane z prawami do cudzej twórczości lub wykorzystaniem konkretnej postaci okazywały się istotne.

Pierwszym przykładem jest „Miłość” Beniamina Bukowskiego w reżyserii Błażeja Peszka. W listopadzie 2024 roku redaktorka Małgorzata Piwowar na łamach „Rzeczpospolitej” zwróciła uwagę, że telewizyjna wersja przedstawienia nie zawierała informacji o inspiracji powieścią Williama Whartona „Spóźnieni kochankowie”, mimo że wcześniejsza wersja sceniczna taką inspirację wskazywała. Piwowar postawiła bardzo ważne pytanie o granice inspiracji i o transparentność autorstwa.

Jeszcze wyraźniejszy jest przykład „Kory. Boskiej” Teatru Nowego Proxima w Krakowie. Planowana realizacja telewizyjna spektaklu nie doszła do skutku, ponieważ w wedłu uzyskanych informacji nie udało się uzyskać wymaganej zgody spadkobiercy. 

Pytaliśmy także przedstawicieli Britney Spears

Ponieważ odpowiedź TVP nie rozwiała wątpliwości, Teatr dla Wszystkich zwrócił się również do podmiotów związanych z reprezentacją i prawami Britney Spears. Pytania dotyczące wiedzy o polskiej produkcji, ewentualnych zgód oraz kontaktów ze strony Telewizji Polskiej skierowaliśmy do Creative Artists Agency, a osobne pytania dotyczące repertuaru i kwestii licencyjnych do Primary Wave.

Do chwili przygotowania tego materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Tytuł zobowiązuje

Największa trudność z odpowiedzią TVP polega więc na jej podstawowym założeniu. Jeżeli przedstawienie nosi tytuł „Britney”, a media zapowiadają Joannę Kulig w roli kojarzonej z Britney Spears, trudno oczekiwać od odbiorców, że potraktują ten tytuł jako całkowicie abstrakcyjną figurę popkultury.

Można oczywiście argumentować, że spektakl będzie daleko idącym przetworzeniem historii, że nie będzie odtwarzał faktów biograficznych i że interesuje go przede wszystkim mechanizm sławy, nie zaś sama Spears. Wszystko to jest możliwe. Tyle że im mocniej twórcy korzystają z rozpoznawalności konkretnej osoby, tym bardziej zasadne stają się pytania o granicę owej „inspiracji”.

Pytania dotyczą tego, czy Britney Spears albo jej przedstawiciele wiedzą o spektaklu? Czy producent kontaktował się z nimi na etapie przygotowań? Czy kwestie prawne zostały przeanalizowane? Czy w przedstawieniu zabrzmi jej muzyka i na jakiej podstawie będzie wykorzystana? Czy odpowiednie licencje są już zabezpieczone?

Na razie tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że spektakl nazywa się „Britney”, że ma być jednym z najgłośniejszych tytułów sezonu i że Telewizja Polska, pytana wprost o najbardziej oczywiste kwestie związane z jego realizacją, odpowiedziała wyłącznie, że jest to „autorska wizja twórców”.

 

Kategorie:


Cytat Dnia

„Dla mnie »Sen nocy letniej« to nie tylko komedia. Trudno być wesołym, kiedy na początku obywatel Aten, Egeusz, żąda kary śmierci dla swojej córki Hermii za to, że chce ona poślubić nie tego, kogo on jej wybrał”

Piotr Zaremba o „Śnie nocy letniej”, reż. Jakub Krofta; „Rzeczpospolita”, 8.08.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL