Na Śląsku, czyli wszędzie?

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Na Śląsku, czyli wszędzie?

O spektaklu “Faterland” Chrisa Urcha w reż. Jakuba Roszkowskiego w Teatrze Śląskim w Katowicach pisze Magdalena Legendź.

Opublikowano: 2026-05-09
fot. Przemysław Jendroska
Ocena recenzenta/tki: (7/10) – dobry

Tytuł zapowiada kolejną śląską opowieść, jednak zamiast mielenia (węglowego) miału lokalnych zaszłości otrzymujemy historię, która mogłaby wydarzyć się wszędzie. Brak ostrych granic jest zarazem zaletą i wadą spektaklu.

Nie można jednak zjeść ciastka i mieć ciastko. Przedstawienie odbywa się wprawdzie w dawnej kopalni, ale szyb czy chodnik, w którym doszło do zawału, pozostaje umowny i przypomina wielkie akwarium. Wokół niego, pod ścianami, siedzą widzowie. W zamyśle mieli swobodnie poruszać się wokół tej szczególnej sceny, ale mało kto się na to odważa. Do szybu-akwarium aktorzy wchodzą czyściutcy — trudno odciąć się od zgrzytającego widoku nieskazitelnie białych skarpetek i majtek, choć bohaterowie pozostają w zamknięciu przez wiele dni. Upływ czasu odmierza wyświetlany komunikat. Początek i koniec spinają klamrą śpiewane przez aktorów fragmenty pieśni ze słynnej sceny strajku z „Perły w koronie” Kazimierza Kutza.

Realizatorzy próbowali z tekstu „Ziemia naszych ojców” Chrisa Urcha wydobyć uniwersalną opowieść o tożsamości, odpowiedzialności i solidarności. Odcinając się od ekonomicznych aspektów pracy i sytuacji walijskich górników w czasach Margaret Thatcher, jedynie powierzchownie dotknęli śląskich realiów. To, co dzieje się między pozostającymi w zamknięciu, skazanymi na siebie ludźmi, wydarza się — parafrazując — „na Śląsku, czyli nigdzie”.

Z drugiej strony, przenosząc spektakl na teren dawnej kopalni „Katowice”, twórcy mocno osadzają go w tym kontekście, nie docierając jednak głębiej do kwestii poczucia ważności owego Faterlandu. Dopisują za to uziemiające kwestie w rodzaju: „Nie ucz się śląskiego, bo on ci się nie przyda, ucz się polskiego”. Nawet jeśli jest to analogia do relacji między językiem walijskim a angielskim, brzmi to nieco zbyt dosłownie. Być może dlatego spektakl nie wgniata w fotel, choć nie brak w nim momentów dramatycznych — głównie dzięki dobremu aktorstwu podkreślanemu efektami wizualnymi i dźwiękowymi.

Część akcji — na przykład scenę, w której aktorzy siedzą na podłodze szklanej klatki i dzielą się jedzeniem przekazanym wcześniej do wspólnego użytku — oglądamy za pośrednictwem kamery filmującej wydarzenia z góry. Obraz jest jednocześnie wyświetlany na przeciwległych ścianach. Zniekształca to perspektywę i wpływa na ocenę całej „sytuacji badawczej”. Uwięzienie pod ziemią staje się więc rodzajem laboratorium, w którym sprawdzane są reakcje poszczególnych „okazów” na stworzone warunki. Aby przetrwać, potrzebne są dyscyplina, solidarność i empatia.

Aktorzy znakomicie budują postaci mężczyzn obeznanych z niebezpieczeństwem, pracujących w stałym zagrożeniu. Skupiają się przede wszystkim na wzajemnych, często bardzo intymnych relacjach. Przekonująco stopniują emocje — od nadziei przez złość aż po rozpacz. Uwagę przyciągają dialogi braci (świetni Michał Rolnicki i Bartłomiej Błaszczyński), porusza także scena modlitwy (Arkadiusz Machel), kiedy szansa na ocalenie staje się już niemal zerowa.

Sytuacja graniczna wyostrza spojrzenie bohaterów na własne życie. Codzienne rutyny okazują się niewystarczające i nie chronią przed refleksją etyczną, której na co dzień udaje się unikać. Nie pomaga już to, co wcześniej przynosiło ulgę. Drobne gesty i zwyczajne zachowania — jak oglądanie zdjęć bliskich czy fotografii z „Playboya” — zaczynają rezonować inaczej i stają się przyczyną bolesnych rozliczeń. Ostatecznie pozostaje jedynie laboratoryjne zwierzę, które chce przetrwać.

Akcja toczy się wartko, a rytm przedstawieniu nadaje interesująco pomyślana organizacja dźwiękowa. Na uwagę zasługują również scenografia i projekcje. Tylko ten porzucony Faterland nadal nie daje mi spokoju.

Teatr Śląski

Kategorie:

Cytat Dnia

„Spektakl jest absolutnie oczobijny”

Rafał Turowski o „Hamlecie”, reż. Kamil Białaszek; rafalturow.ski, 20.05.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL