Slide
previous arrow
next arrow
Moja i twoja pustka – David Foster Wallace oczami mojego pokolenia - Teatr dla Wszystkich

Moja i twoja pustka – David Foster Wallace oczami mojego pokolenia

Na afiszu

Moja i twoja pustka – David Foster Wallace oczami mojego pokolenia

O “Niewyczerpanym żarcie” Davida Fostera Wallece’a w reż. Kamila Białaszka w Teatrze Narodowym w Warszawie pisze Szymon Białobrzeski.

Opublikowano: 2026-01-19
fot. Karolina Jóźwiak / Teatr Narodowy

Ocena Recenzenta:

David Foster Wallace jako jeden z nielicznych pisarzy końca XX wieku rozumiał lęki przyszłej generacji, mimo że ta miała nadejść dopiero po jego śmierci. Nic więc dziwnego, że właśnie przedstawiciel Gen Z oddał mu hołd na deskach Teatru Narodowego. I to jaki hołd.

„Niewypowiedziany żart” jest spektaklem rewelacyjnym. Z jednej strony udaje mu się oddać złożoność rzeczywistości zanurzonej po uszy w medialnej komercjalizacji i politycznej postprawdzie, z drugiej – znajduje czas i pokorę, by wysłuchać swoich bohaterów. A co chyba najlepsze, nie zapomina o filarze amerykańskiej powieści: dobrze opowiedzianej historii.

Znając styl Wallace’a, mógłbym powiedzieć, że pisarz przerobił te elementy za Białaszka. Byłoby to jednak bardzo nieuczciwe. Reżyserowi spektaklu udaje się odnaleźć balans między audiowizualnym szaleństwem a powoli budowanym dialogiem. Tam, gdzie Amerykanin posługuje się przypisami, enumeracją czy znakami graficznymi, Białaszek wprowadza język teatru. Mówiąc konkretniej, Sławek Blaszewski zachwyca postmodernistycznymi stylizacjami bohaterów, rodem z pokazu mody. Liczne ekrany mnożą perspektywy na odgrywane właśnie sceny, zamiast wyświetlać nudne animacje. Cudowna jest również scenografia, która – dzięki pomysłowości Julii Zawadzkiej – przeobraża się z jamy ustnej w kort tenisowy, akademik czy ośrodek leczenia uzależnień. Podobnie imponują oświetlenie oraz warstwa dźwiękowa i muzyczna. Kiedy pod koniec pierwszej połowy bohaterowie wspólnie wyśpiewują zdanie „wichry śmieją nam się w twarz”, czuję, że coś we mnie pęka.

Nie udałoby się jednak osiągnąć tak intymnych scen, gdyby nie postacie. Kamil Białaszek podkreśla absurdalność rzeczywistości, w której żyją bohaterowie, ale samych protagonistów traktuje z należytą empatią. Powoli obdziera ich z intelektualnego wyjałowienia, wulgarności i cynizmu – warstwa po warstwie – aż dokopuje się do nagiej szczerości. Bawi się przy tym inscenizacją, co tylko podkreśla znakomite aktorstwo całego zespołu.

Szczególnie zachwyciło mnie kilka ról. Robert Czerwiński wykorzystał swoją charyzmę, by połączyć energię gawędziarza z desperacką religijnością narkomana. Hanna Wojtóściszyn dała mrożący krew w żyłach występ wokalny, przy czym rozegrała najważniejsze sceny emocjonalne, nie pokazując nawet twarzy. Natomiast Hugo Tarres niezwykle wiarygodnie zagrał napięcie między inteligentną grą słowną a emocjonalnym wyjałowieniem.

Jedynym elementem, który lekko zazgrzytał mi w spektaklu, jest natężenie środków groteskowych. W większości przypadków komediowe segmenty bawią lub wzmacniają elementy dramatyczne, jak choćby w genialnej scenie talk-showu. Zdarza się jednak, że w drugiej połowie przedstawienia zbyt często wysuwają się na plan pierwszy i nie pozwalają widzowi w pełni przeżyć kluczowych scen. Być może także kilka rozwiązań fabularnych nie wybrzmiało dostatecznie, ale nie chcę być małostkowy – to wciąż adaptacja ponad tysiącstronicowej powieści.

Jonathan Franzen, przyjaciel Davida Fostera Wallace’a, pisał: „najbardziej podatni czytelnicy [Davida] to ludzie, którzy sami doznali społecznego bądź duchowego wyobcowania wskutek uzależnienia, natręctw bądź depresji”. Być może to prawda. Być może teatralna adaptacja „Niewypowiedzianego żartu” po prostu dzieli pustkę z ludźmi skrzywdzonymi, używając do tego języka równie przejmującego, co przytłaczającego i znerwicowanego. Do mnie to trafia. W świecie melancholii, narkomanii i radykalnego ateizmu szczerze podzielona pustka to już coś – a konkretniej: kawałek dobrego teatru.

https://narodowy.pl/repertuar,spektakle,451,niewyczerpany_zart.html

Kategorie:


Cytat Dnia

„Reżyserka bardzo umiejętnie wykorzystuje też ciekawe obiekty i nietypowe lalki czy fluorescencyjne materiały, świecące w ciemności”

Przemek Gulda o „Fauście”, reż. Judyta Berłowska; Instagram/guldapoleca, 15.04.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL