Janda, Garbaczewski i Treliński pokażą swoje premiery
Zapowiadamy najważniejsze nowości tygodnia.
fot. „Kobieta bez cienia”, Teatr Wielki–Opera Narodowa




Zapowiadamy najważniejsze nowości tygodnia.
fot. „Kobieta bez cienia”, Teatr Wielki–Opera Narodowa
10 lutego na scenie warszawskiego Teatru Współczesnego czeka nas premiera spektaklu „Do zobaczenia za rok” Bernarda Slade’a w reżyserii Tadeusz Kabicza. To produkcja Teatru Gudejko.
„Niezwykła miłość z datą w kalendarzu. Spotkanie raz w roku, a emocji na całe życie. »Do zobaczenia za rok« to współczesna, polska wersja amerykańskiej sztuki »Same Time, Next Year«, pełna humoru i wzruszeń opowieść o wyjątkowej więzi dwojga ludzi. Jola (Anita Sokołowska) i Jurek (Paweł Deląg) poznają się przypadkiem w pensjonacie i – mimo że oboje mają rodziny – spędzają razem noc, a następnego dnia postanawiają spotykać się w tym samym miejscu, o tej samej porze, każdego roku. Przez kolejne dziesięciolecia śledzimy ich coroczne spotkania, które stają się zwierciadłem zmieniających się czasów, poglądów i życiowych wyborów, a zabawne dialogi przeplatają się z momentami głębokiej refleksji, podczas gdy relacja bohaterów – niepozorna i zakazana – dojrzewa, stając się symbolem przyjaźni, miłości i ludzkiej potrzeby bliskości. Spektakl zachwyca inteligentnym humorem, ciepłem i nostalgicznym spojrzeniem na ludzkie losy, tworząc historię, która bawi, wzrusza i skłania do zadania sobie pytania: czy miłość ma swój czas i miejsce?” – tak zapowiadają przedstawienie twórcy.
przekład: Elżbieta Woźniak
scenografia i kostiumy: Ewa Kochańska
muzyka: Mico Blascello
fotografie: Grażyna Gudejko
przedpremierowy pokaz w Teatrze Współczesnym 9 lutego (Scena Główna).
W środę 11 lutego Krystyna Janda na scenie stołecznego Och-Teatru pokaże swój „Klub kawalerów” Michała Bałuckiego.
W zapowiedzi czytamy: „W tytułowym klubie spotykają się panowie pewni, że małżeństwo oznacza koniec swobody, a miłość to tylko złudzenie. Przysięgają wierność kawalerskim ideałom… do czasu, gdy na ich drodze stają one – kobiety inteligentne, urocze i wystarczająco sprytne, by nie dać się zbyć męskim intrygom.
Krystyna Janda – po sukcesach wcześniejszych realizacji tekstów Bałuckiego – wraca do tego autora, by z właściwą sobie energią wydobyć z klasycznej komedii to, co w niej najżywsze: inteligentny dowcip, celne obserwacje i ponadczasową prawdę o ludzkich słabościach. Spektakl łączy klasyczny urok XIX-wiecznej komedii z rytmem współczesnego teatru. To spotkanie z literaturą, która zaskakująco trafnie komentuje rzeczywistość”.
scenografia: Zuzanna Markiewicz
kostiumy: Tomasz Ossoliński
światło: Katarzyna Łuszczyk
choreografia: Emil Wesołowski
modystka: Marta Galik
asystent scenografki i kostiumografa: Małgorzata Domańska
realizacja dźwięku: Michał Cacko
realizacja światła: Maciej Gendek
producent wykonawczy i asystent reżysera: Cezary Margiela
asystent producenta wykonawczego: Konrad Karpiński
obsada: Izabela Dąbrowska, Justyna Ducka, Monika Fronczek/Agnieszka Sienkiewicz-Gauer, Maria Seweryn, Tomasz Drabek, Maciej Karbowski, Aleksander Kaźmierczak, Adam Krawczuk, Józef Mika, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki, Michał Zieliński
kolejne spektakle: 12, 13, 14 (dwukrotnie), 15, 16, 17, 20, 21 lutego (dwukrotnie); 17, 18, 19 marca; 1 i 2 kwietnia; 3 i 4 maja.
Monodram Richarda Gadda w wykonaniu Mateusza Znanieckiego i reżyserii Filipa Gieldona przygotowuje Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. Premiera w piątek 13 lutego. Przedstawienie będzie grane w restauracji Kryształowa.
Uporczywe niepokojenie, nachodzenie, dręczenie, wysyłanie niechcianych wiadomości, wzbudzanie poczucia zagrożenia, naruszanie prywatności, składanie niepożądanych propozycji – to tylko kilka z długiej listy narzędzi używanych przez klasycznego stalkera. Kurtuazyjna empatia czy nawet niewinny flirt mogą niespodziewanie zmienić się w pułapkę, z której ekstremalnie trudno się wydostać. Przekonał się o tym Richard Gadd, młody brytyjski komik, który padł ofiarą długotrwałego stalkingu ze strony przypadkowo poznanej kobiety. Bo przecież nigdy nie wiemy, kim jest ta osoba po drugiej stronie baru, uśmiechnięta i spokojnie pijąca kolejną herbatę.
„Reniferek” to nie tylko autobiograficzna opowieść o koszmarze urojeń, narastającej obsesji oraz latach strachu, gniewu i walki o przetrwanie każdego kolejnego dnia. To także zaskakująca tragikomedia wywołująca cały wachlarz emocji: głęboki dyskomfort, ale i cień uśmiechu; współczucie, zrozumienie i niezrozumienie; smutek, złość i bezsilność. Dwuznaczność i moralna ambiwalencja są tu kluczowymi narzędziami dramaturgicznymi, które uruchamiają szereg pytań i podają w wątpliwość pozornie nieskazitelne intencje bohaterów. A może w tej toksycznej relacji można mówić o dwóch sprawcach i dwóch ofiarach?
Monodram „Reniferek” został dwukrotnie nagrodzony na Festiwalu Fringe w Edynburgu w 2019 roku, lecz historia ta szerzej znana jest dzięki głośnemu serialowi Netflixa. Polską prapremierę z Mateuszem Znanieckim w roli tytułowej reżyseruje Filip Gieldon. Przestrzeń artystom i widzom udostępnia Restauracja Kryształowa – dawna kultowa kawiarnia, która na potrzeby monodramu przeistacza się w miejsce spotkania Gadda i Marty – spotkania, które zmienia wszystko.
Prawa autorskie do sztuki reprezentuje Agencja ADiT Elżbieta Manthey.
tłumaczenie: Klaudyna Rozhin
wizualizacje: Agata Kurzak, Filip Studniarek
scenografia i kostiumy: Marcel Sławiński
inspicjentki: Anna Kandziora, Dorota Damec-Hanulak
obsługa techniczna: Franciszek Borgiel, Krzysztof Woźniak
kierownictwo produkcji: Małgorzata Długowska-Błach
kierownik techniczny produkcji: Maciej Rokita
asystentka produkcji: Dorota Damec-Hanulak
plakat: Filip Studniarek
w nagraniach udział wzięli: Aleksandra Bernatek, Grażyna Bułka, Bartłomiej Błaszczyński, Ewa Leśniak, Piotr Bułka, Robert Talarczyk, Kateryna Vasiukova
kolejne spektakle: 15, 17, 18 i 19 lutego; 5, 6 i 7 marca; 15 i 16 kwietnia.
Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego
Z kolei w warszawskim Teatrze Dramatycznym tego samego dnia premiera „Zaklinania węży w gorące wieczory” na podstawie wielokrotnie wyróżnianej (m.in. Nagrodą Literacką Gdynia 2023) prozy Małgorzaty Żarów. Reżyseruje Jan Jeliński, który odpowiada również za adaptację sceniczną książki.
Bohaterka, kobieta pracująca jako CamGirl, prowadzi nas przez wynajmowane mieszkania, klatki schodowe, ulice i przystanki nocnej komunikacji. Na swojej drodze spotyka Ramonę – wróżbitkę amatorkę, Stefana – aktora porno oraz Magdę – przyjaciółkę z dawnych czasów.
Warszawa staje się tu nie tłem, lecz pełnoprawną uczestniczką opowieści – miastem, które potrafi ukrywać anonimowość, a jednocześnie boleśnie ją obnażać.
To historia o intymności wystawionej na spojrzenia innych, o potrzebie bycia zauważoną i walce o własną podmiotowość. „Zaklinanie węży w gorące wieczory” to opowieść, w której pragnienia i potrzeby zderzają się z oczekiwaniami – brutalnymi i realnymi.
„Do powieści przylgnęła łatka erotycznej. Na moje oko wszystko się zgadza, jest i erotyzm i uczucia. To tekst o emocjach, o potrzebie bliskości, o intymności wystawionej na spojrzenia innych” – powiedział w Programie Drugim Polskiego Radia reżyser.
scenografia, kostiumy, reżyseria światła: Dorota Nawrot
muzyka: Rafał Ryterski
choreografia: Wojciech Grudziński
wideo: Agata Rucińska
dźwięk na planie: Oskar Światowski
koordynacja intymności: Martyna Czarnecka
asystent reżysera: Filip Pardyak
asystentka scenografki i kostiumografki: Zofia Mazurek
kierowniczka produkcji: Małgorzata Długowska-Błach
producentka: Adrianna Gołębiewska
asystentka produkcji i koordynatorka planów zdjęciowych: Kinga Kostoń-Hayatullah
inspicjent: Radosław Duda
obsada: Damian Kwiatkowski, Maksymilian Piotrowski, Helena Urbańska, Małgorzata Witkowska, Karol Wróblewski
kolejne spektakle: 14, 15 i 17 lutego; 13, 14 i 15 marca; 29 i 30 kwietnia (Mała Scena).
Wydarzeniem będą zapewne pokazy opery Richarda Straussa (z librettem Hugo von Hofmannsthala) w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Premiera inscenizacji odbyła się w 2023 r. w Operze Narodowej w Lyonie i jest to jej produkcja. W Warszawie 15 lutego obejrzymy oryginalną wersję językową z napisami angielskimi i polskimi.
„Kobieta bez cienia” jest czwartą operą, która powstała we współpracy kompozytora Richarda Straussa i pisarza Hugona von Hofmannsthala. Dzieło pełne jest wieloznacznych symboli, jednocześnie jednak skupia się na podstawowych ludzkich doświadczeniach: miłości, samotności, niespełnieniu i tęsknocie.
Opera ta jest metafizyczną baśnią o dwóch parach małżeńskich zawieszonych między trzema światami: królestwem duchowym księcia Keikobada, pełnym przepychu światem półboskich istot reprezentowanych przez Cesarza i Cesarzową oraz przyziemnym światem ludzi: farbiarza Baraka i jego żony. Związek Cesarza i Cesarzowej nie jest szczęśliwy. Kobieta, córka potężnego Keikobada, potrafiąca zmieniać swoje kształty, została pochwycona przez Cesarza, gdy była gazelą, ze względu na utratę talizmanu uwięziona jest w ludzkiej postaci. Przez męża jest traktowana jako zdobycz i obiekt seksualny, jej życie nie jest kompletne, dlatego utraciła rzucany przez siebie cień. Aby go zdobyć i uratować Cesarza przed śmiercią, musi najpierw poznać niedole ludzkiego życia: ból, stratę i litość. Małżeństwo Baraka i jego Żony także nie jest udane, ponieważ para została źle dobrana, a warunki, w których żyją, są trudne. Za obietnicę otrzymania dóbr doczesnych, które poprawiłyby ich los, Żona farbiarza decyduje się oddać swój cień Cesarzowej. Ta początkowo przystaje na propozycję, ostatecznie jednak odrzuca ją, gdyż nie chce skazywać śmiertelniczki na nieszczęście, za co zostaje nagrodzona i otrzymuje upragniony cień.
Strauss i Hofmannsthal opowiadają pełną zagadek historię, która łączy w sobie tropy orientalnej baśni i symbolistycznej przypowieści, przy czym odnaleźć można inspiracje wątkami z „Czarodziejskiego fletu” Mozarta. Jednocześnie jednak pod pozornie skomplikowaną materią fabularną kryje się uniwersalny dramat o nieszczęśliwych związkach i próbach ich ratowania. Jest on opowiedziany zmysłową, opartą na kontrastach muzyką, w której cudowne harmonie mieszają się z ostrymi dysonansami, potęga wielkiej orkiestry z intymnością kameralnego składu, arie ze scenami zespołowymi.
Zafascynowany od lat modernistycznymi dziełami Mariusz Treliński ukazuje tę historię jako współczesną opowieść o kobiecie doświadczającej stanu duchowego wypalenia; jego inspiracją były dzieła filmowe Larsa von Triera i Ingmara Bergmana. W ujęciu reżysera „Kobieta bez cienia” to nie oderwana od rzeczywistości baśń, lecz dzieło rezonujące z ważnym obecnie tematem kobiecości i macierzyństwa. W inscenizacji tej splata się symbolizm i realizm, psychologiczna głębia i wciągające doświadczenie wizualne oraz muzyczne. Spektakl zebrał entuzjastyczne recenzje podkreślające niezwykłą sugestywność wykreowanego świata pozwalającego wniknąć w kobiecą nieświadomość.
dyrygent: Bassem Akiki
scenografia: Fabien Lédé
kostiumy: Marek Adamski
światła: Marc Heinz
choreografia: Jacek Przybyłowicz
obsada: Tadeusz Szlenkier (Cesarz), Annemarie Kremer (Cesarzowa), Lindsay Ammann (Mamka), Krzysztof Szumański (Posłaniec Duchów), Lauri Vasar (Barak), Lise Lindström (Żona Baraka).
kolejne spektakle: 18, 21, 25 i 28 lutego (Sala Moniuszki).
Premiera „Podróży Guliwera” wg powieści Jonathana Swifta, przedstawienia, które przybierze formę nowatorskiej realizacji z wykorzystaniem najnowszych technologii, odbędzie się 15 lutego na Scenie Dużej warszawskiego Teatru Guliwer. To wyjątkowa realizacja, bo reżyser Krzysztof Garbaczewski dotychczas był znany przede wszystkim z pracy na scenach dramatycznych.
Słynna powieść zostaje zaadaptowana jako inscenizacja, łączącą klasyczną formę teatru lalek z elementami rzeczywistości wirtualnej. Twórcy i twórczynie spektaklu zaproszą na współczesną wersję „Podróży Guliwera”, która inspiruje się klasyką literatury, ale jednocześnie wykorzystuje nowe technologie. Na scenie pojawią się lalki stworzone przez Aleksandrę Wasilkowską, ale także animowane awatary. Podczas pokazów popremierowych, od 17 lutego, publiczność będzie miała także okazję odwiedzić specjalnie zaprojektowaną przestrzeń multimedialną.
„Widzowie po obejrzeniu spektaklu będą mogli kontynuować swoją przygodę z Guliwerem. Na sąsiadującej Scenie Liliput zostanie przygotowana instalacja multimedialna, w której uczestnicy wejdą do labiryntu utworzonego z ekranów. W czasie rzeczywistym będą mogli zobaczyć własną postać, której kształty ulegają zmianom lub zniekształceniom. Instalacja będzie dodatkową inspiracją do samodzielnego eksplorowania oraz przeżywania opowieści na nowo” – zaznaczył dyrektor teatru Robert Drobniuch.
Do współtworzenia przedstawienia reżyser zaprosił wiele znakomitych twórczyń i twórców. Nad dramaturgią spektaklu czuwa Rebecca Pierrot, autorką scenografii i lalek jest Aleksandra Wasilkowska, Wojciech Marek Kozak odpowiada za choreografię, za muzykę Qba Janicki, a za kostiumy Sławek Blaszewski. Multimedia & VR przygotowuje Radomir Majewski, reżyserię świateł Robert Mleczko, asystentem reżysera jest Jacek Poniński, a inspicjentką Natalia Molodchenko. Nad realizacją przestrzeni multimedialnej, która towarzyszy spektaklowi, obok Radomira Majewskiego i Rebecci Pierrot, czuwają Zuzanna Gocłowska i Natalia Ślusarska.
Premiera „Podróży Guliwera” to także ukłon w stronę 80-letniej historii teatru, który już kilkukrotnie zapraszał twórców do realizacji słynnej powieści Jonathana Swifta. Teraz, w ramach sezonu jubileuszowego, po raz kolejny zaprasza słynnego podróżnika na teatralne deski, a widzów i widzki do przeżywania jego przygód.
Na scenie zobaczymy Honoratę Królikiewicz, Elżbietę Pejko, Izabelę Zachowicz, Tomasza Kowola, Krzysztofa Kozaka, Jacka Ponińskiego, Adama Wnuczko oraz gościnnie Jakuba Kowalczyka.
kolejne spektakle: 17, 18, 19 (dwukrotnie), 20, 21 (dwukrotnie) i 22 (dwukrotnie) lutego; 18, 19 (dwukrotnie), 21, 22, 23 i 24 kwietnia.
„[…] hierarchiczność w instytucji teatralnej próbuje rozładować się przez stworzenie struktur korporacyjnych (a więc znowu kapitalistycznych). Tak wygląda produkcja w kilku dużych teatrach, w których ostatnio pracowałem. Kilka producentek, system cotygodniowych spotkań podsumowujących prace, podkreślanie dobrostanu zespołu i instytucji – a z drugiej strony »mailologia« (bez poszanowania ekologii), brak jednostek odpowiedzialnych, bo odpowiedzialność rozmywa się w dużej grupie podmiotów, i w końcu zachowania pasywno-agresywne […]”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.