W Teatrze Polskim we Wrocławiu powstają dwa spektakle inspirowane „Folwarkiem zwierzęcym” George’a Orwella. Pierwszy – skierowany do dorosłych widzów – pozostaje bliżej mrocznej przypowieści o brutalnych mechanizmach władzy i jej degeneracji. Drugi, familijny, świadomie go przeinterpretuje: prowadzi opowieść ku innemu finałowi, w którym zwycięża współdziałanie i dzielenie się władzą.
Czy rzeczywiście musi być tak, że rewolucje robią idealiści, a korzystają na nich cynicy? Czy historia musi się powtarzać, a nowa władza szybko będzie przypominać starą? A może dzisiaj potrzebujemy odrobiny wiary, że możliwy jest inny scenariusz?
Nadchodzące premiery to artystyczny dwugłos wokół tego samego tekstu źródłowego:
„Folwark zwierzęcy” (premiera: 5 czerwca 2026 r.)
– polityczna alegoria i mroczna przypowieść o tym, co w człowieku pozostaje nieprzezwyciężalnie zwierzęce. Opowieść o świecie bez wyjścia, w którym rewolucja prowadzi jedynie do powtórzenia starych błędów.
Na scenie rodzi się rewolucja. Zwierzęta przejmują władzę. Na chwilę wszystko wydaje się możliwe.
Szybko jednak okazuje się, że opowieść George’a Orwella nie jest tylko polityczną alegorią. To przypowieść o tym, co w człowieku pozostaje nieprzezwyciężalnie zwierzęce. O instynktach, których nie da się ujarzmić – nawet w imię równości.
Między tym, co ludzkie, a tym, co zwierzęce, narasta napięcie. Rewolucja go nie znosi – przeciwnie, wyostrza. Władza szybko ulega degeneracji. Zamiast równości pojawiają się kontrola i przemoc.
To także historia reakcji jednostek na zmianę. Bokser wierzy do końca w ideały – i przegrywa. Koniczyna zaczyna widzieć – ale zbyt późno. Beniamin zachowuje dystans, nie ufa żadnej utopii.
Szczególnie mocno wybrzmiewa tu temat starości i zużycia. Obietnica „łąki dla starców” znika. Na jej miejscu pojawia się ekonomia produkcji. Ci, którzy pracowali najciężej, nie korzystają z dobrodziejstw przewrotu.
W tle powraca też pytanie o relację człowieka i zwierzęcia – o przemoc wpisaną w samą jej strukturę, o wykorzystywanie ciał i o to, jak szybko życie traci znaczenie, gdy przestaje być użyteczne społecznie.
Na scenie obraca się karuzela. Ruch pozorny. Zamknięty krąg. Rewolucja prowadzi do powtórzenia.
Świat obraca się dalej. Bez wyjścia.
reżyseria – Marta Streker
przekład – Paweł Zaręba
adaptacja i dramaturgia – Piotr Froń
scenografia i kostiumy – Katarzyna Leks
reżyseria światła i wizualizacje – Artur Sienicki
muzyka – Maciej Zakrzewski
asystent reżyserki – Grzegorz Kumorkiewicz
Obsada:
Bokser – Edwin Petrykat
Koniczyna – Teresa Sawicka
Beniamin – Agata Obłąkowska-Mazurkiewicz
Kwik – Krzysztof Brzazgoń
Napoleon – Anna Haba
Zespół scrumowy:
product owner – Paweł Zaręba
scrum masterka – Zofia Kowalska
Krzysztof Cichocki, Julia Godlewska, Karolina Gonera, Liliana Kiekis-Kozica, Grzegorz Kumorkiewicz, Juliusz Lichwa, Iwona Rólczyńska, Natalia Rychel, Marta Streker, Julia Wach
„Gospodarstwo zwierząt. Opowieść” (premiera: 30 maja 2026 r.)
– spektakl familijny (7+), który przedstawia tę dobrze znaną historię zupełnie inaczej: z humorem, mądrością i wiarą, że dzięki samodzielnemu myśleniu i współpracy możemy uciec z wirującej karuzeli schematów.
Wyobraź sobie gospodarstwo, w którym zwierzęta mówią: „Cztery nogi dobre, dwie nogi złe!”.
I zaczynają działać.
Przeganiają ludzi, przejmują władzę i próbują stworzyć świat na własnych zasadach. Na początku wszystko brzmi świetnie: równość, wspólna praca i wielkie marzenia o lepszym życiu. No i wreszcie nikt nie będzie mówił, co trzeba robić…
Ale czy świat da się urządzić tak łatwo? Co się stanie, jeśli ktoś zaczyna się uważać za lepszego i ważniejszego od innych?
W gospodarstwie szybko pojawiają się nowi przywódcy. Na ich czele stoi Napoleon – sprytna świnia, która coraz częściej podejmuje decyzje za wszystkich, tak, aby jej było dobrze. Po cichu zmieniane są ustalone zasady. Napoleonowi pomagają inne świnie, a porządku pilnują psy, które potrafią być naprawdę groźne.
Zwierzęta różnie reagują na sytuację. Bokser to silny koń, który wierzy, że jeśli będzie pracował ciężej, wszystko się uda. Koniczyna – uważna i troskliwa klacz – zaczyna zauważać, że coś tu się nie zgadza. Beniamin, stary osioł, mówi niewiele, ale rozumie więcej, niż pokazuje.
Choć bez ludzi miało być lepiej, szybko świat zwierząt upodabnia się do tego, jak wyglądał wcześniej, jakby kręcił się w kółko, podobnie do karuzeli, która wiruje na scenie. Tylko czy zawsze trzeba na nią wsiadać?
To spektakl o tym, dlaczego warto myśleć samodzielnie – nawet wtedy, gdy wszyscy wokół powtarzają razem, głośno, to samo hasło.
Przedstawiona historia jest znana także dorosłym – ale tutaj została opowiedziana inaczej: z humorem i wiarą, że świat można zmieniać razem.
reżyseria – Marta Streker
przekład – Paweł Zaręba
adaptacja i dramaturgia – Piotr Froń
scenografia i kostiumy – Katarzyna Leks
reżyseria światła i wizualizacje – Artur Sienicki
muzyka – Maciej Zakrzewski
asystent reżyserki – Grzegorz Kumorkiewicz
Obsada:
Bokser – Edwin Petrykat
Koniczyna – Teresa Sawicka / Jolanta Zalewska
Beniamin – Agata Obłąkowska-Mazurkiewicz
Kwik – Krzysztof Brzazgoń
Napoleon – Anna Haba
Zespół scrumowy:
product owner – Paweł Zaręba
scrum masterka – Zofia Kowalska
Krzysztof Cichocki, Julia Godlewska, Karolina Gonera, Liliana Kiekis-Kozica, Grzegorz Kumorkiewicz, Juliusz Lichwa, Iwona Rólczyńska, Natalia Rychel, Marta Streker, Julia Wach
Teatr Polski we Wrocławiu