Udział w koncercie „Świętogranie” w warszawskim Teatrze Ateneum, pod opieką artystyczną Artura Tyszkiewicza, początkowo budził we mnie pewną rezerwę. Jako zwykły widz, niekoniecznie sympatyzujący z klasycznymi jasełkami czy tradycyjnymi kolędami, obawiałem się estetycznej monotonii i nadmiaru wzruszeń. Pierwsze wykonanie utworu „Bambino Jazzu” w interpretacji Julii Konarskiej i Bartłomieja Nowosielskiego rozwiało jednak wszystkie wątpliwości – od samego początku koncert ujawnił świeże, nieprzewidywalne podejście do tematu.
Pierwsza część koncertu poświęcona była kolędom – głównie tym mniej znanym, o zaskakujących liniach melodycznych i nowatorskich interpretacjach aktorskich. Druga część skupiła się na piosenkach zimowych i świątecznych, tworząc spójną narrację emocjonalną. Wykonawstwo stało na wysokim poziomie; choć zdarzały się momenty słabsze, drobne niedokładności rytmiczne czy intonacyjne nie zaburzały ogólnego klimatu wydarzenia, w którym panowały spokój, radość i życzliwość.
Na szczególną uwagę zasługuje Emilia Komarnicka, której kolędy „Północ już była” oraz „Mario czy już wiesz?” charakteryzowały się niezwykłą finezją zarówno wokalną, jak i aktorską. Magdalena Schejbal urzekła oszczędną w środkach interpretacją utworów „O gwiazdeczko coś świeciła” i „Lulajże Jezuniu”, natomiast Przemysław Bluszcz w pełni wykorzystał potencjał folkowego „Oj, maluśki, maluśki”, tworząc jedno z najbardziej oryginalnych wykonań wieczoru.