W czasach, gdy hipokryzja rozpanoszyła się w wielu aspektach naszej rzeczywistości — nie tylko w obszarze religii — aż prosiło się, by przypomnieć flagową sztukę jej dotyczącą. Po „Tartuffe’a” Moliera sięgnął Tadeusz Kabicz i zrealizował go dla Teatru Telewizji.
Tadeusz Kabicz, realizując w ubiegłym sezonie dla tej największej sceny świata Pełną powagę Oskara Wilde’a, dowiódł, że jest wyjątkowo sprawnym reżyserem. Z kolei wystawiając w kieleckim Teatrze Żeromskiego Konia na jeźdźcu, pokazał, że nie boi się podejmowania istotnych i trudnych tematów. Aby dodatkowo udowodnić, że powstały w XVII wieku tekst Moliera wciąż pozostaje aktualny w rzeczywistości XXI wieku, Kabicz odarł sztukę z historycznego anturażu. Pozostał jednak wierny językowi i sposobowi mówienia bohaterów, co bynajmniej nie wywołuje dysonansu u widza. Duża w tym zasługa nowego tłumaczenia Jerzego Radziwiłowicza, który — jako aktor — doskonale wie, jak skonstruować frazę, by nie „zgrzytała” w ustach odtwórcy roli.
Historia opowiedziana w sztuce Tartuffe (granej niekiedy pod tytułem Świętoszek) nie skupia się jedynie na obłudnej, udawanej pobożności głównego bohatera, który sprytnie omotał bogatego Orgona (świetny Piotr Adamczyk). I uczynił to tak skutecznie, że ten chce wydać za niego swoją córkę Mariannę (Eliza Rycembel), zakochaną w Walerym (Łukasz Szczepanowski), a nawet aktem darowizny zapisuje mu swój majątek. Orgon, zaślepiony wiarą w religijność oszusta, nie dostrzega, że ten próbuje uwieść jego żonę. Kiedy syn Damis (Oskar Jarzombek — udany debiut w Teatrze TVP) informuje ojca o poczynaniach bigota, zostaje wyrzucony z domu i wydziedziczony. Dopiero podstęp przygotowany przez Elmirę (Magdalena Cielecka — po 23 latach w tej samej roli), drugą żonę Orgona, pozwala mu przejrzeć na oczy i poznać prawdę.
To pokazuje drugi istotny wątek sztuki Moliera — rodzinę. Ta Orgona przeżywa wyraźny kryzys, skoro Tartuffe (magnetyczny Bartosz Bielenia, którego oczy wyrażają wszystko, tylko nie prawdziwą pobożność i pokorę), obcy człowiek „znikąd”, tak łatwo manipuluje głową rodziny — wcześniej stateczną i rozsądną — że dzieci, ich uczucia i emocje przestają mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie. Podobnie łatwowierna i podatna na hipokryzję okazuje się nestorka rodu — Pani Pernelle (Grażyna Szapołowska).
Dokonując adaptacji tekstu Moliera, Tadeusz Kabicz usunął znaczną część oryginału, powodując tym samym kondensację akcji. Przedstawienie toczy się wartko, bez retardacji charakterystycznych dla twórczości Świętoszka, i prowadzi wprost do ostatecznej demaskacji szalbierza. W utrzymaniu rytmicznego tempa spektaklu pomaga sprawna praca autora zdjęć, Marcina Szołtyska, oraz montażysty, Jakuba Motylewskiego.
I oczywiście — obsada. Doborowa w przypadku każdej z ról, choć grzechem byłoby nie wspomnieć o doskonałej kreacji Dominiki Kluźniak w roli energicznej, odważnie wyrażającej swoje zdanie Doryny — spiritus movens intrygi zmierzającej do usunięcia oszusta z domu Orgona.
https://teatrtv.vod.tvp.pl/