Slide
previous arrow
next arrow
Anatomia strachu w pięciu ciałach - Teatr dla Wszystkich

Anatomia strachu w pięciu ciałach

Na afiszu

Anatomia strachu w pięciu ciałach

O spektaklu „La Phazz” według scenariusza i w reżyserii Juliety Gascón i Jose Antonia Puchadesa grupy Zero en Conducta z Hiszpanii, zaprezentowanym podczas Festiwalu Metamorfozy Lalek w Białymstoku, pisze Wiesław Kowalski. Na Festiwalu Metamorfozy Lalek w Białymstoku spektakl La Phazz hiszpańskiego zespołu Zero en Conducta zadziałał jak teatr cienia ludzkiej psychiki — intensywny, cielesny, duszny...
Opublikowano: 2025-06-29

O spektaklu „La Phazz” według scenariusza i w reżyserii Juliety Gascón i Jose Antonia Puchadesa grupy Zero en Conducta z Hiszpanii, zaprezentowanym podczas Festiwalu Metamorfozy Lalek w Białymstoku, pisze Wiesław Kowalski.

Na Festiwalu Metamorfozy Lalek w Białymstoku spektakl La Phazz hiszpańskiego zespołu Zero en Conducta zadziałał jak teatr cienia ludzkiej psychiki — intensywny, cielesny, duszny od niewypowiedzianych emocji. To nie klasyczna narracja, lecz raczej struktura skomponowana z rytmów, kontrastów i wyobrażeń, które uruchamiają się w widzu jak echo czegoś znanego, lecz głęboko ukrytego.

Duet reżyserski Julieta Gascón i Jose A. Puchades (Putxa) po raz kolejny dowiódł, że potrafi tkać opowieści z ruchu, światła i tworzywa lalkowego z precyzją, która nie pozostawia przypadków. W La Phazz teatr lalek nie pełni roli dekoracyjnej – jest integralną częścią języka scenicznego, równorzędną wobec tańca i pantomimy. Ciała performerów stają się tu narzędziem ekspresji równie istotnym, jak lalka czy maska – i być może nawet bardziej nośnym w przekazie emocjonalnym.

Scenografia – dwie nieregularne, ustawione prostopadle powierzchnie przypominające rozmyte pejzaże, być może chmury albo ściany snu – buduje sugestywną, niemal abstrakcyjną przestrzeń. Zmienność tej sceny, współtworzona przez światło autorstwa Ganesha Gila, jest hipnotyzująca. Oszczędna wizualnie, a jednocześnie plastycznie bogata, potrafi w jednej chwili zamienić się z bezpiecznego pokoju dziecięcego w zagrażający labirynt. Światło, operujące zarówno miękkimi poświatami, jak i ostrymi, kierunkowymi punktami, nie tylko rysuje przestrzeń, ale też ilustruje stan psychiczny bohatera – Elliota.

Elliot to chłopiec z lalki – precyzyjnie animowanej, pełnej uroku i kruchej obecności. Jego droga prowadzi od dziecięcej fascynacji światem ku dorosłości, uosabianej przez maskę, która nie daje się już tak łatwo zdjąć. Ta przemiana nie jest prostą metaforą dorastania – to raczej rozpad wyobraźni, która zamiast chronić, zaczyna zamykać. Wyobrażony świat zaczyna się obracać przeciwko twórcy, a lęki nabierają cielesnej masy.

Na scenie pięciu performerów – Kiko López, Agnes Sales, Amok Cor, Putxa i Julieta Gascón – działa z niesamowitą synchronizacją. Nie są to tylko tancerze czy animatorzy – raczej ucieleśnienia emocji Elliota, jego myśli, pragnień, ale i potworów. W jednej z najbardziej poruszających scen chłopiec niemal rozpada się między aktorami, jakby każdy z nich był jego alter ego, cieniem, który zamiast podążać, zaczyna prowadzić.

Muzyka Jorge Da Rocha pełni funkcję drugiego poziomu narracji – z jednej strony wprowadza rytm, z drugiej podbija atmosferę napięcia i klaustrofobii. Jej brzmienia przypominają niekiedy organiczne sprzężenia, jakby pochodziły z wnętrza ciała, z jego trzewi i serca.

Spektakl nie prowadzi widza za rękę. La Phazz nie stawia tez ani nie zamyka żadnej historii. Jest jak sen – czasem piękny, czasem niepokojący, a czasem wyrywający z równowagi. I właśnie dzięki tej niejednoznaczności staje się tak uniwersalny – każdy może odnaleźć w nim cząstkę siebie: dziecko zbyt długo ukrywane, dorosłego niegotowego do konfrontacji, albo cień, którego nie chcemy rozpoznać.

Zero en Conducta udowadnia tym spektaklem, że teatr lalki w XXI wieku może być nie tylko metaforyczny, ale i brutalnie prawdziwy. Nie infantylizuje tematu, nie szuka efektu dla samego efektu – buduje doświadczenie, które rezonuje długo po wyjściu z sali.

fot. Zero en Conducta

Kategorie:


Cytat Dnia

„To spektakl nadmiaru i braku – za dużo tutaj ozdobników i za mało treści. Całość jest nierówna, przeestetyzowana i bełkotliwa, wątki się rwą, a publicystyka odziana w historyczny kostium irytuje. Dla mnie to niestety ciężkostrawne widowisko, choć może po prostu nie dorosłem do tej sztuki”

Jarosław Ciszek o spektaklu „Między nogami Leny, czyli »Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny« według Caravaggia”, reż. Agata Duda-Gracz; Kulturalny Konferansjer.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL