Slide
previous arrow
next arrow
Ciężar pamięci i prawdy - Teatr dla Wszystkich

Ciężar pamięci i prawdy

Na afiszu

Ciężar pamięci i prawdy

O spektaklu “Winny” na podstawie tekstu Stanisława Brejdyganta w reż. Wojciecha Smarzowskiego w Teatrze Telewizji pisze Krzysztof Krzak. Na początku był typowy monodram napisany, wyreżyserowany i zagrany przez Stanisława Brejdyganta w warszawskim Teatrze Polonia. Na jednym ze spektakli pojawił się reżyser Wojciech Smarzowski, który dostrzegł w monodramie potencjał na film. Jednak pozaartystyczne uwarunkowania nie sprzyjały...
Opublikowano: 2025-05-20

O spektaklu “Winny” na podstawie tekstu Stanisława Brejdyganta w reż. Wojciecha Smarzowskiego w Teatrze Telewizji pisze Krzysztof Krzak.

Na początku był typowy monodram napisany, wyreżyserowany i zagrany przez Stanisława Brejdyganta w warszawskim Teatrze Polonia. Na jednym ze spektakli pojawił się reżyser Wojciech Smarzowski, który dostrzegł w monodramie potencjał na film. Jednak pozaartystyczne uwarunkowania nie sprzyjały jego powstaniu. Gdy sytuacja uległa pozytywnej zmianie, reżyser powrócił do tematu, tworząc spektakl telewizyjny, którego premiera odbyła się 19 maja 2025 roku.

„Winny”, bo o nim mowa, to spowiedź wiekowego Bartosza Sowińskiego (w tej roli Stanisław Brejdygant), nagrywana przez niego w więzieniu z myślą o wnuku Marcinie, który – zdaniem dziadka – powinien poznać prawdę o pewnym wydarzeniu z jego przeszłości. A ta jest porażająca. W 1943 roku młody Bartek (gra go Konrad Szymański, aktor z dużym potencjałem, znany m.in. z „Kruka z Tower” w macierzystym Teatrze Dramatycznym) zamordował żydowskie rodzeństwo, które ukrywał w specjalnie skonstruowanym pomieszczeniu za piwnicą. Zrobił to pod wpływem kłamliwej propagandy szerzonej przez franciszkański „Mały Dziennik”, oskarżającej Żydów – rzekomo kolaborujących z Sowietami – o zamordowanie w Katyniu polskich oficerów, w tym ojca Sowińskiego. Prawda, którą z czasem poznaje Bartosz, uświadamia mu, że popełnił zbrodnię, ulegając fałszywym oszczerstwom i antyżydowskiej nagonce. Ciężar kłamstwa i skrywanej przez dziesięciolecia tajemnicy staje się dla niego nie do zniesienia. Donosi na siebie do prokuratury i wymusza na przedstawicielach prawa ukaranie. Tak trafia do więzienia, gdzie nagrywa dla wnuka „taśmę prawdy”.

Ta mroczna historia z przeszłości staje się dla adaptatora tekstu i reżysera, Wojciecha Smarzowskiego, punktem wyjścia do rozszerzenia opowieści o czasy współczesne. W spektaklu pojawia się ów wnuk Marcin (bardzo dobra rola Dariusza Toczka), który jest księdzem. Odsłuchane przez niego nagranie staje się impulsem do stanięcia w prawdzie. Marcin musi zmierzyć się nie tylko z historią rodzinną, lecz także ze swoją własną oraz ze środowiskiem, które reprezentuje. A Kościół – jak pokazuje Smarzowski (twórca głośnego „Kleru”, powracający do Teatru Telewizji po blisko 20 latach) – ma sporo na sumieniu. Reżyser nie oszczędza tej instytucji. Wypomina jej odejście od szerzenia miłości bliźniego – która powinna być istotą wiary – na rzecz propagowania nienawiści i homofobii (w spektaklu padają pamiętne słowa jednego z arcybiskupów o „tęczowej zarazie”), handlowania kościelnymi gruntami, ukrywania pedofilii, której sprawcami są duchowni, a także ich homoseksualizmu.

Mało optymistyczna – w kontekście nadziei na oczyszczenie Kościoła – jest końcowa scena, w której wielu z wiernych opuszcza świątynię podczas wyjawiania prawdy przez księdza Marcina.

„Winny” to mocny spektakl – zarówno w kontekście naszej przeszłości, jak i teraźniejszości. Ostrzega, w świetle odradzających się poglądów nacjonalistycznych, ksenofobicznych i antysemickich, do czego może doprowadzić nasilona propaganda skierowana przeciwko innym ludziom. Pokazuje, jak może ona zmienić nawet z gruntu dobrego człowieka – takim jest Sowiński w poruszającej interpretacji Brejdyganta. Oby ten spektakl był impulsem dla widzów do „stanięcia w prawdzie”. Warto go obejrzeć w Internecie, gdzie trafił po premierze – bo mogą znów nadejść czasy niesprzyjające pokazywaniu tak drażliwych przedstawień.

Fot. Arsen Petrovych/TVP

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL