Teatr, który wraca do źródła. „Parady” Jana Potockiego w podróży – od Łańcuta po warszawskie Łazienki
Zamek w Łańcucie, dworki kultury na Podkarpaciu i wreszcie warszawskie Łazienki – to tylko niektóre z miejsc, gdzie tej wiosny i jesieni będzie można zobaczyć wyjątkowy spektakl „Parady” wg Jana Potockiego w reżyserii Radka Stępnia i Michała Świechowskiego. To projekt unikatowy – nie tylko ze względu na wybór tekstu, ale również na miejsce, w którym odbyła się jego premiera.
9 maja 2025 roku „Parady” powróciły do miejsca swojego powstania – Muzeum-Zamek w Łańcucie, by na nowo ożyć w przestrzeniach, gdzie ponad dwieście lat temu rozgrywały się pierwotne inscenizacje. Jan Potocki napisał swoje miniatury komediowe na zamówienie Izabeli Lubomirskiej. Były to błyskotliwe, pełne ironii scenki mające bawić dworskie towarzystwo – ale też je portretować i krytycznie odbijać.
W nowej realizacji „Parady” stają się przykładem teatru site-specific – czyli spektaklu wpisanego w konkretne miejsce, którego przestrzeń jest nie tylko tłem, ale także aktorem. Po historycznym Łańcucie Parady ruszyły w trasę, aby dotrzeć do widzów w mniejszych ośrodkach – tam, gdzie dostęp do nieoczywistego repertuaru jest rzadkością.
W najbliższych tygodniach spektakl będzie można zobaczyć:
Wielkim finałem tego teatralnego tournée będzie pokaz „Parad” w Łazienkach Królewskich w Warszawie, zaplanowany na 8 i 9 września 2025 roku. Miejsce nie jest przypadkowe – to kolejna historyczna rezydencja, wpisująca się w duchowy klimat epoki i estetykę rokokowego dworu.
Radek Stępień – jeden z najzdolniejszych reżyserów młodego pokolenia, laureat Paszportu „Polityki” – tworzy tu teatr lekki w formie, ale niebanalny w treści. Humor i ironia łączą się z inteligentnym komentarzem społecznym. W sześciu miniaturach Potockiego – takich jak „Zakochany Gil” czy „Kasander literatem” – odnajdujemy współczesne echa: absurd ambicji, modę na pozory, presję społecznych oczekiwań. Niektóre z tych „skeczy” bawią do łez, inne budzą cichy niepokój.
Estetyka spektaklu również przyciąga uwagę – scenografia i kostiumy Łukasza Mleczaka zderzają elementy historyczne z współczesną stylizacją. Dresiarskie atrybuty, adidasy, złote łańcuchy w środku XVIII-wiecznej Werony podkreślają, że za „dworską fasadą” kryją się interesy, władza i biznes. To świat, który może wydarzyć się dziś – nie tylko w teatrze.
W obsadzie m.in. Kaja Kozłowska-Żygadło, Mariola Łabno-Flaumenhaft, Robert Żurek, Piotr Napierała oraz gościnnie Maciej Karbowski i Aleksandra Perek. Dramaturgią zajął się Jan Łuć, a za konsultację historyczną odpowiada prof. Krzysztof Mrowcewicz.
Spektakl został dofinansowany ze środków budżetu Województwa Podkarpackiego w ramach projektu Scena Wędrowna. Partnerami są Muzeum-Zamek w Łańcucie oraz Muzeum Łazienki Królewskie.
fot. Muzeum-Zamek w Łańcucie