Slide
previous arrow
next arrow
Dużo słów, teatru mało - Teatr dla Wszystkich

Dużo słów, teatru mało

Na afiszu

Dużo słów, teatru mało

O spektaklu „Sztuka i seks, czyli Peggy Guggenheim” Lanie Robertsona w reż. Karoliny Kirsz Wydziału Produkcji pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2025-01-29
fot. Wydział Produkcji

Peggy Guggenheim swoje życie poświęciła sztuce, ale nie mniej ważną rolę odgrywają w jej biografii liczne romanse, dzięki którym zresztą wielokrotnie docierała do artystów zarówno tych niedostępnych z racji zdobytej już sławy, jak i tych zupełnie jeszcze nieznanych, będących dopiero na początku swojej kariery. Tym drugim, jeśli dostrzegła w nich talent, pomagała finansowo i wspierała organizowaniem wystaw czy też nabywaniem obrazów do gromadzonej przez całe życie kolekcji.

Tytuł dramatu Lanie Robertsona, który jeden ze swoich wcześniejszych tekstów poświęcił również słynącej z niezależności i oddanej sztuce malarce erotycznych kwiatów Georgii 0’Keeffe  i jej relacjom z fotografem Alfredem Stieglitzem, nawiązuje bezpośrednio do tego, co determinowało przyjętą strategię działania i postępowania urodzonej w Nowym Yorku kolekcjonerki dwudziestowiecznego malarstwa, pod koniec życia osiadłej w Wenecji. I to właśnie w Palazzo Venier dei Leoni spotykamy się po raz pierwszy z bohaterką na scenie i z tej perspektywy przyglądamy się jej dotychczasowemu, nie zawsze usłanemu różami, życiu.

Peggy Gugenheim, w którą w Małej Warszawie wcieliła się  Ewa Kasprzyk, podczas niemal półtoragodzinnego monologu, w którym czysto kobiece namiętności przeplatają się z miłością do sztuki, opowiada o swojej rodzinie, o swoich mężach i kochankach, o dzieciach, z których córka była jej zdecydowanie bliższa, o galeriach, których była założycielką, a także o artystach, z którymi spotykała się nie tylko jako propagatorka ich twórczości, ale również jako kobieta poszukująca prawdziwej miłości. Galeria postaci, które przewinęły się w trakcie jej bogatego życia jest pod każdym względem imponująca. O niektórych związkach dowiemy się nieco więcej, jak choćby o spotkaniach z Samuelem Beckettem czy Laurencem Vailem, któremu w trakcie małżeństwa urodziła syna Sindbada i córkę Pegeen, a także z Solomonem R. Guggenheimem, którego była siostrzenicą i któremu w 1976 roku przekazała swoją kolekcję. Inni mężczyźni, nie mniej ważni w jej życiu, będą zaledwie wspomniani, dlatego warto po obejrzeniu spektaklu sięgnąć do wydanej w 2022 roku przez Wydawnictwo Znak biografii Antona Gilla „Peggy Guggenheim. Życie uzależnione od sztuki”.

Ewa Kasprzyk próbuje na scenie pokazać cały wachlarz zawarty w uczuciowo-emocjonalnym diapazonie silnej, wyjątkowej i nieoczywistej kobiecej osobowości, w którym jest też miejsce na niebanalny i inteligentny humor. I czyni to z dużą dozą temperamentu, witalności, a także z przynależną jej talentowi i aktorskiemu kunsztowi swadą. Stara się oddać w pełni historię życia tytułowej bohaterki, której postępowanie i relacje zwłaszcza z mężczyznami były dalekie od jakiegokolwiek schematu czy szablonu. Szkoda tylko, że aktorce w niczym nie pomaga reżyseria, której w tym przypadku podjęła się Karolina Kirsz. Dlatego elementów teatru w tym długim monologu, który rozegrany został nie wiedzieć czemu tylko po prawej stronie sceny, lewa jest kompletnie niezagospodarowana, nie uświadczymy zbyt wiele. Pomysły z ekranem, na którym widzimy w kilku momentach twarz aktorki udzielającej wywiadu, czy kilka słów wypowiedzianych do niewykorzystanego prawie wcale mikrofonu stojącego z lewej strony sceny, a także ilość użytych rekwizytów wciąż chowanych, to znów wyjmowanych na nowo, w żaden sposób nie budują i nie wspomagają nastroju, są zaledwie reżyserskimi ozdobnikami, nie stającymi się organicznymi elementami przedstawienia. I może właśnie z tego powodu skądinąd dobra rola Ewy Kasprzyk jawi się momentami jako dość monotonna.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL