Plakat Lecha Majewskiego do „Balu w operze” Juliana Tuwima powstał do przedstawienia w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, którego premiera odbyła się 30 stycznia 1999 r. Był to spektakl muzyczny, który wyreżyserowała Ewa Jendrzejewska.
Majewski nie próbuje opowiedzieć poematu ani zilustrować jego kolejnych scen. To przykład grafiki, która wyławia z utworu kilka najbardziej charakterystycznych impulsów i zamienia je w znaki.
Na szarym tle pojawia się duży, czarny napis BAL. Litery nie pełnią jednak wyłącznie funkcji informacyjnej, a ich monumentalność jest pozorna. Zaczynają żyć, przybierają kształty postaci, fragmentów ciał i przedmiotów. B to kobiece piersi, A to rodzaj sceny, którą tworzą zestawione z sobą męska i kobieca noga, z wyraźnie erotycznym podtekstem, natomiast L może przywoływać kształt pistoletu. Litery mają własne ciała, gesty i ciężar, są dosłownie ucieleśnione.
Pozostałe litery, ustawione w nierównych odstępach, niekiedy odwrócone, gęsto lub luźno rozstrzelone, przypominają uczestników balu. Ich nagromadzenie i rytm przywodzą na myśl tłumny korowód. Tytułowy bal jest więc jak organizm wprawiony w ruch – tańczący, pożerający i zmierzający ku samozagładzie.
Oparcie plakatu na obrazach liter jest szczególnie trafne w odniesieniu do poematu Tuwima. W „Balu w operze” język przestaje być neutralnym narzędziem opisu. Słowa pędzą, zderzają się, powtarzają i deformują. Tak jak Tuwim rozbijał język, tak grafik rozbija słowa, bawiąc się typografią.
Równie znaczący fragment kompozycji znajduje się poniżej napisu. Z lewej strony ukazana jest biała dłoń o nienaturalnie wydłużonych palcach, które delikatnie trzymają czerwoną kulę. Obok pojawiają się czarne, groteskowe usta z długim językiem i ostrymi, białymi zębami. Te usta, umieszczone niemal w centrum kompozycji to znak tego balu, który jak drapieżnik uśmiecha się do widza.
Czerwone koło jest jedynym wyrazistym akcentem kolorystycznym w oszczędnej, czarno-biało-szarej kompozycji. Może być przedmiotem zabawy, symbolem pożądania, pokarmem, a zarazem pokusą.
Tytułowy bal to obżarstwo, rozpusta i przemoc. Jego uczestnicy tracą kontrolę, a zbiorowe szaleństwo stopniowo odsłania katastroficzny wymiar świata. W poemacie obraz balu nabiera cech orgii, w plakacie seksualne odniesienia zostały wpisane zarówno w przekształcone litery, jak i zestawienie dłoni, czerwonej kuli, ust i języka.
Wszystkie kształty na plakacie mają nieregularną, wycinkową formę, która nadaje im niepokojącą lekkość, deformację i dynamikę. To sugestywne znaki będące wizualnym odpowiednikiem Tuwimowskiego świata.
Bożena Pysiewicz