Boski chaos w Gdyni

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Boski chaos w Gdyni

O „Zakonnicy w przebraniu” w reż. Pawła Aignera w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej pisze Aram Stern.

Opublikowano: 2026-09-10
fot. Rzemieślnik Światła
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej w Gdyni swój nowy sezon rozpoczął premierą musicalu „Zakonnica w przebraniu” w klimacie komediowo-muzyczno-sensacyjnym, z partyturą ośmiokrotnego zdobywcy Oscara Alana Menkena i w reżyserii Pawła Aignera.

Tym samym oglądamy na scenie nie tylko klasykę musicalu, ale także świetną rozrywkę z nutą refleksji o sile przyjaźni, duchowej metamorfozy i afirmacji życia.

„Zakonnica w przebraniu” to tytuł znany w Polsce m.in. z fantastycznej roli filmowej Whoopi Goldberg oraz udanej inscenizacji musicalowej w poznańskim Teatrze Muzycznym. Zarówno w stolicy Wielkopolski przed dekadą, jak i w tym roku w Gdyni podczas premiery główną rolę Deloris Van Cartier powierzono doskonałej wokalnie Karolinie Trębacz (w dublurze z Karoliną Merdą). Deloris jako barowa piosenkarka staje się przypadkowym świadkiem morderstwa dokonanego przez jej kochanka. Ten postanawia ją zabić, ale w ramach pomocy oferowanej przez policję główna bohaterka zostaje wysłana do klasztoru. Matka Przełożona (Alicja Piotrowska) znajduje dla niej miejsce w zakonnym chórze i Deloris w krótkim czasie zostaje dyrygentką oraz wprowadza do zespołu nowego ducha.

Scenariusz tej sprawnie skonstruowanej i wartkiej opowieści ze znakomitą muzyką napisało małżeństwo: Cheri i Bill Steinkellnerowie, teksty piosenek wyszły spod pióra Glena Slatera, a na język polski wspaniale przełożył całość Jacek Mikołajczyk. Trudno jednak oceniać, czy historii dowcipnej – gdyż amerykański humor lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku nie zawsze trafia do poczucia humoru polskiej publiczności.

Jednak przecież największym atutem form musicalowych jest nie ich strona werbalna, ale muzyczna i choreograficzna. I w nich właśnie zespół Teatru Muzycznego w Gdyni prezentuje na scenie rozmach, oszołomienie i spektakularne sceny zbiorowe niczym ze scen Broadwayu albo West Endu.

Dobrze zrobiony spektakl muzyczny wymaga od zespołu ogromnej precyzji: aktorzy muszą grać, śpiewać i poruszać się jednocześnie, a orkiestra, dźwięk, światło i choreografia winny być zsynchronizowane niemal co do sekundy. Stąd musical traktowany jako nie łatwiejsza forma teatru, ale prezentująca inny rodzaj trudności, jest tak lubiany przez publiczność. 

Gdyńska „Zakonnica w przebraniu” zachwyca przede wszystkim wykonaniem solowych piosenek, które rozpoczynają się, zanim dyrygent poda pierwszy takt, pięknie wyśpiewanych songów przez Matkę Przełożoną (Alicja Piotrowska), Eddiego Southera (Szymon Reszka), czy chóralnie przez cały zespół. Wytyczają one w przedstawieniu rytm narracji i punkty emocjonalne, w których nie brakuje takich hitów jak: „Weź mnie do nieba”, „Pokaż głos” czy „Szerzyć miłość czas” (kilka z nich powraca w trakcie spektaklu w formie repryzy), które nuci się jeszcze w przerwie i po zakończeniu. Choć niektóre partie wokalne częściowo giną w orkiestracji, to song Jacksona Curtisa (Sebastian Wisłocki) – postaci pewnej siebie, bezwzględnej i żądnej zemsty na Deloris – jest majstersztykiem kompozytora i reżysera, którzy groźnej postaci kazali wyśpiewywać słowa, które nijak pasują do granej przez orkiestrę melodii (kierownictwo muzyczne: Dariusz Różankiewicz). Ponadto każdemu gangsterowi nie może zabraknąć świty – tutaj rozstawionej pomiędzy gangiem Olsena a grupą Bee Gees, przy czym prym w niej wiedzie kapitalny Artur Drobnik w roli TJ-a.

W swojej wersji słynnego musicalu reżyser Paweł Aigner mógł sobie pozwolić na drobne dygresje w libretcie: lekko zwulgaryzować konflikt damsko-męski na wymiar współczesny i podporządkować akcję swemu charakterystycznemu stylowi, np. w scenie ucieczki siostrzyczek po dowcipnie wykorzystanej scenie obrotowej przed gangsterami, którzy wdarli się do klasztoru. Im bliżej finału, tym tempo szybciej rośnie, zgodnie z musicalowym pryncypium, szczególnie w scenach zbiorowych, ale gdy ktoś spodziewa się tylko czarnych habitów na scenie – czeka go duże zaskoczenie.

Choreografkę Karolinę Garbacik wspomogła autorka kostiumów Magdalena Gajewska zaprojektowaniem coraz to bardziej efektownych, mieniących się barwami i cekinami – na miarę rozwoju kariery chóru, której wtóruje równie nieskromny Ojciec O’Hara (Tomasz Więcek). Scenografia zaprojektowana przez Wojciecha Stefaniaka jest jedynie skromnym tłem dla scenicznego „show”, jakie serwują nam dotąd wstrzemięźliwe siostrzyczki zakonne. Szczególnie dobre wrażenie robią wnętrza kaplicy, w której scenografię w połączeniu z ledowym oświetleniem sceny pięknie kreują barwne witraże (efekty specjalne: Mateusz Tomaszewski; projekcje: Adam Kaufhold).

„Zakonnica w przebraniu” – pełen blasku, wzruszeń i porywającej muzyki spektakl muzyczny, który rozgrzewa publiczność od pierwszej do ostatniej minuty, jest przede wszystkim opowieścią o sile kobiet pochodzących z jakże różnych światów, którym człowieczeństwo nie pozwala hejtować, negować i odrzucać inaczej myślących. W dynamicznej oprawie rozrywkowej pomoże zapomnieć o złu tego świata i mocno go pokolorować. O ile uda się Państwu dostać bilety…

Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej

Kategorie:


Cytat Dnia

„Jan Frycz pożegnał się piękną rolą. Dobrze, że reżyser i autor zdjęć nie szczędzili mu kwestii, scen, zbliżeń”

Maryla Zielińska o „Królu Maciusiu Pierwszym”, reż. Tadeusz Kabicz; „Teatr”, 8.09.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL