Plakat Henryka Tomaszewskiego do „Dziadów” Adama Mickiewicza powstał do przedstawienia w reżyserii Aleksandra Bardiniego w Teatrze Polskim w Warszawie. Premiera odbyła się 26 listopada 1955 r. i była to pierwsza realizacja dramatu po okresie stalinizmu.
Przygotowanie spektaklu wymagało przejścia przez liczne ograniczenia i ingerencje instytucjonalne, a premiera miała znaczenie wykraczające poza wydarzenie artystyczne.
Plakat towarzyszący temu przedstawieniu to liternicza prezentacja tytułu i stworzenie wokół niego wizualnej sytuacji, uruchamiającej skojarzenia odbiorcy. Jest to zgodne z filozofią, którą Tomaszewski określał jako propozycję nowej metody porozumienia między grafikiem a odbiorcą, polegającą na odejściu od narracyjnego opisu na rzecz skrótu pojęciowego i metafory, czyli zamianie „obrazu do oglądania” na „obraz do czytania”.
W przypadku „Dziadów” owo „czytanie” rozpoczyna się od tytułu. Tomaszewski monumentalizuje słowo „dziady”, zapisując je za pomocą ciężkich, czarnych, nieregularnych liter. W przeciwieństwie do klasycznej, smukłej typografii nazwiska „Adam Mickiewicz” tytuł staje się ciężkim znakiem. Ten kontrast można odczytać jako wizualne zestawienie dwóch wymiarów dramatu: literatury romantycznej oraz ludowego obrzędu, pamięci o zmarłych i kontaktu ze światem duchów.
Litery tytułu wyłaniają się z nieregularnej, malarskiej formy, której biel, błękit i zieleń kontrastują z głębokim fioletem tła. Forma ta jest niejednoznaczna i niedookreślona. Świat duchów nie zostaje pokazany, lecz zasugerowany poprzez kolor, plamy, litery i pustą przestrzeń.
Szczególnego znaczenia nabiera w tym układzie data premiery 26 XI 1955. Nie jest ona wyłącznie informacją użytkową, lecz częścią kompozycji. Jest zapisana odręcznie, podobnie jak tytuł. W zestawieniu z kontekstem premiery data może być odczytana jako znak powrotu. Po okresie ograniczenia repertuaru romantycznego „Dziady” ponownie pojawiają się na scenie. Oszczędność staje się więc nośnikiem znaczenia: przywrócenie tytułu na plakat jest zarazem wizualnym znakiem przywrócenia dzieła do życia teatralnego.
Forma plakatu typograficznego (literniczego) w zestawieniu z charakterem przedstawienia Bardiniego ma dodatkowe znaczenie. Inscenizacja z 1955 r. była przywróceniem Mickiewicza na scenę, ale jednocześnie powstawała w warunkach silnej kontroli ideologicznej. W materiałach dotyczących spektaklu można znaleźć informacje, że sfera mistycznej dramatu została ograniczona: anioły i duchy nie mogły zaistnieć na scenie. Abstrakcyjna, malarska forma plakatu może więc zostać potraktowana jako wizualny ekwiwalent niewidzialnego świata dramatu, czyli tego, co musiano przemilczeć i ograniczyć w 1955 r.
Filozofia pracy projektowej Tomaszewskiego dobrze ujawnia się w tym projekcie. Artysta ogranicza środki, ale nie ogranicza możliwości interpretacyjnych. Tytuł, nazwisko autora, data, malarska plama i kolorystyczny kontrast – wystarczają, aby przywołać dzieło Mickiewicza z jego obrzędowym, metafizycznym charakterem. To dosłownie „obraz do czytania” i do odczytania tego, co nie zostało pokazane. Ma za zadanie wprowadzić odbiorcę w wielopoziomową przestrzeń znaczeń dramatu, ale również w historyczny moment jego powrotu na warszawską scenę. W 1955 r. wystarczyło przywrócić na plakat samo słowo „Dziady”, aby przywołać nie tylko Mickiewiczowski dramat, lecz także pamięć, obrzęd, nieobecność i powrót – zarówno świata przedstawionego, jak i utworu Mickiewicza. A następnie pozostawić odbiorcy zadanie współuczestnictwa w obrzędzie i odczytaniu treści.
Bożena Pysiewicz