To się nie znudzi nigdy

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

To się nie znudzi nigdy

O „Śnie nocy letniej” w reż. Jakuba Krofty w ramach projektu Szekspir pod Gwiazdami pisze Anna Czajkowska.

Opublikowano: 2026-08-08
fot. Maks Małota
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

„Szekspir ma tę przewagę nad wszystkimi innymi dramaturgami, że posługuje się swym psychologicznym geniuszem, by odsłonić największe subtelności ludzkiego serca” („Szkice szekspirowskie”, 5.S.T. Coleridge).

Niewyczerpane źródło inspiracji – aktorskich, reżyserskich; przewodnik po meandrach ludzkich namiętności, słabości; wiedza o naturze człowieka podana w łatwo przyswajalny (ale niebanalny) sposób, to krótkie podsumowanie twórczości Szekspira. Jego ponadczasowe, miłosne komedie omyłek wciąż stanowią znakomity, inspirujący materiał sceniczny i stwarzają nieskończone możliwości interpretacyjne. Krytycy teatralni, m.in. Jan Kott, często zwracali uwagę, że najbardziej erotyczną ze wszystkich sztuk Szekspira jest „Sen nocy letniej”. Warszawska adaptacja komedii, wystawiana w Ogrodach Zamku Królewskiego w Warszawie w ramach pierwszej edycji nowego, cyklicznego projektu artystycznego Szekspir Pod Gwiazdami, dorzuca kolejną cegiełkę do bogatej tradycji inscenizacji owego dramatu. Reżyserem jest Jakub Krofta, a pomysł zaczerpnął z popularnych, letnich festiwali plenerowych, od lat realizowanych w Pradze.

„Sen nocy letniej” powstawał w tym samym okresie, co „Romeo i Julia”, i możliwe, że jest komicznym odzwierciedleniem tamtej tragedii. Szekspir po mistrzowsku podejmuje w nim motywy snu i jawy, zderza marzenia z rzeczywistością. Jego utwór, zawierający elementy liryki, farsy i fantastyki inspirowanej angielskim folklorem, przedstawia świat wyobraźni i mitologii, nawiązujący do „Oberona i Tytanii”. Nie brak w nim też elementu groteskowego, w postaci zmagań amatorskiej trupy teatralnej, próbującej z okazji zaślubin książęcej pary wystawić sztukę o Pyramie i Tyzbe. Wszystkie te niuanse uwzględniła autorka dramaturgii do spektaklu „pod gwiazdami”, Maria Wojtyszko i wykorzystując klasyczny tekst, dokonała kilku niezbędnych skrótów w oryginale, by uczynić sztukę w pełni czytelną dla dzisiejszego widza. Język Szekspira, ze współczesnymi wstawkami, mrugnięciami okiem do młodego odbiorcy, przynosi nieco inne spojrzenie na komedię geniusza ze Stratfordu. Zachowując lekkość pierwowzoru, twórcy plenerowej wersji wprowadzają powiew świeżości i pod kierunkiem reżysera próbują przywrócić nam właściwe wyobrażenie tego, czym jest prawdziwa miłość.

Adaptacja „Snu nocy letniej” jest doskonałym wyborem. Wyższe aspiracje? Niekoniecznie, co wcale nie musi być wadą. Przecież śmieszne, w komediach Szekspira nigdy nie znaczy głupie. Nasza rzeczywistość to eklektyzm, mieszanie się kultur, wierzeń, w której zdobycze techniki, multimedialność, kino, internet utrudniają czasem odróżnienie fantastyki, nierealności od surowej rzeczywistości – niemal jak … u Szekspira. W tekście dostrzec można nawet gorzkie i ponure komentarze, nieco groteskowe, kpiarskie i cyniczne. 

U Szekspira precyzyjnie toczone są cztery wątki, zgrabnie złączone w jedną całość: ślub Tezeusza i Hipolity, perypetie dwóch par kochanków, a obok poczynania rzemieślników ateńskich, którzy w celu uświetnienia książęcych zaślubin, pragną wystawić sztukę. I oczywiście równoległy wątek fantastyczno-baśniowy, ukazujący spór Oberona i Tytanii.

Występujący aktorzy w pełen humoru sposób odgrywają poetycką bajkę o sobótkowej nocy. Tezeusz – Robert Jarociński i Hipolita – Anna Lobedan, nieświadomi istnienia równoległego, bajecznego świata, próbują wyprostować to, co się splątało. Trupa teatralna, grupa prostych rzemieślników przygotowujących amatorski spektakl, czyli Waldemar Barwiński jako Pigwa, Sebastian Stankiewicz w roli Ryjka, Wojciech Kalarus jako Spodek, Robert T. Majewski jako Duda, to wręcz kwintesencja szekspirowskiego komizmu.

Aktorzy w rolach kochanków również zasługują na uznanie. Robert Czerwiński jako Demetriusz jest chwilami nieznośny, chwilami wzruszający. Anna Smołowik, bardzo seksownie (co jeszcze podkreśla jej krwisty strój), z nutką tragizmu, a przy tym z humorem i wyczuciem wciela się w postać Heleny. Piotr Napierała jako Lizander, Julia Totoszko w roli Hermii również raczą widzów kawałkiem dobrego aktorstwa. Tytułowa letnia noc jest tu domeną leśnych elfów, porą ich psot oraz swawoli. W postać Tytanii wciela się subtelna, acz zdecydowana Anna Dereszowska, pokazuje kobietę samodzielną, ale niepozbawioną kruchości i słabości, uroczo ulegającą namiętnościom. Oberona gra Grzegorz Małecki. Cyniczny choć dobroduszny, nieco zmęczony swymi obowiązkami, szybko podbija serca widzów. Jego kreacja to wielce udany owoc pomysłowości i współpracy aktora z reżyserem.

Poczynania Robina – Puka, jego niepohamowana chęć wtrącania się do spraw ludzkich, wprowadzają zamęt w ustalony porządek. W ramach błazenady, elf pełni też rolę konferansjera albo komentatora i nawiązuje bezpośredni kontakt z publicznością. Bartosz Bielenia jako Robin świadomie uczestniczy w groteskowym balu przebierańców, a jednak pozostaje sobą i jak na błazna przystało, opowiada czasem gorzkie dowcipy, by w końcowym monologu pokazać swą najwyższą, aktorską klasę.

Soczysty język, taniec i śpiew budują klimat komedii rozgrywanej w malowniczym planie. Muzyka Daniela Malchara oraz dynamiczne piosenki, choć z treścią samej sztuki mają niewiele wspólnego, nadają inscenizacji rytm i stanowią udany komentarz do scenicznych perypetii bohaterów. Razem z choreografią autorstwa Mileny Czarnik tworzą fantazyjny nastrój, w dodatku nie zawsze taki, jaki chcieliby czuć bohaterowie tej komedii. Barwna, migotliwa scenografia i zaskakujące bogactwem, wyczuciem komizmu kostiumy Matyldy Kotlińskiej spajają się gładko z igraszkami wyobraźni.

Elementy napięcia, gry słownej i wszechobecnej farsy, ujęte w karby dobrze przemyślanej, misternie skonstruowanej fabuły dramatu i wplecione w zabawną intrygę nie znudzą się nigdy, ale zbyt daleko idące reżyserskie ingerencje mogą utrudnić zrozumienie i przyjemność odbioru przedstawienia. Całe szczęście spektakl w reżyserii Jakuba Krofty zgrabnie tego unika. Wśród szyderczego śmiechu wiedzie nas do roziskrzonego dowcipem, baśniowego lasu.

Szekspir pod Gwiazdami

Kategorie:


Cytat Dnia

„Dla mnie »Sen nocy letniej« to nie tylko komedia. Trudno być wesołym, kiedy na początku obywatel Aten, Egeusz, żąda kary śmierci dla swojej córki Hermii za to, że chce ona poślubić nie tego, kogo on jej wybrał”

Piotr Zaremba o „Śnie nocy letniej”, reż. Jakub Krofta; „Rzeczpospolita”, 8.08.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL