Miasto rozstrzygnęło konkurs na koncepcję nowej siedziby przy ul. Tadeusza Mazowieckiego. Wygrała warszawska pracownia plus3-architekci, a maksymalny planowany koszt realizacji inwestycji określono na 70 mln zł brutto. Jury wysoko oceniło skalę budynku, jego relację z zielenią i rozwiązania odpowiadające potrzebom dzieci i młodzieży. Po pokazaniu wizualizacji wśród mieszkańców i internautów rozpoczęła się jednak dyskusja. Padają określenia „fabryka”, „bunkier” i „elewator”, a obok sporu o wygląd pojawiają się znacznie bardziej konkretne pytania o dojazd, obsługę grup szkolnych, dostępność i zagospodarowanie otoczenia.
To jedna z najważniejszych planowanych inwestycji kulturalnych Olsztyna. Olsztyński Teatr Lalek działa obecnie przy ul. Bartosza Głowackiego 17, ale obecny budynek nie został zaprojektowany dla teatru lalek. Perspektywa powstania nowej siedziby oznacza więc nie tylko przeprowadzkę instytucji, lecz przede wszystkim możliwość stworzenia od podstaw zaplecza scenicznego, technicznego, magazynowego, warsztatowego i edukacyjnego.
Miasto rozpoczęło formalną procedurę konkursową 30 marca 2026 roku. W Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Olsztyna opublikowano wówczas informację o konkursie na opracowanie koncepcji architektonicznej nowej siedziby OTL przy ul. Tadeusza Mazowieckiego.
Dwa dni później, 1 kwietnia, miasto przedstawiało przedsięwzięcie jako początek „nowego rozdziału w kulturze”. Cel określono szerzej niż samo wybudowanie kolejnego obiektu publicznego. Nowy teatr miał być budynkiem przyciągającym mieszkańców także poza godzinami spektakli i funkcjonować jako miejsce spotkań.
Dyrektor Olsztyńskiego Teatru Lalek Tomasz Kaczorowski formułował wówczas oczekiwania jeszcze mocniej.
– Czekamy na wizje, które stworzą nam nie tylko funkcjonalne i spełniające standardy nowoczesnego teatru miejsce pracy, ale również ikonę architektoniczną Olsztyna i całej Warmii – mówił w kwietniu.
Miasto dodawało, że przyszła siedziba ma stać się symbolem współczesnej architektury i miejscem łączącym sztukę z codziennym życiem mieszkańców.
Dziś właśnie architektura wybranego budynku stała się jednym z głównych tematów dyskusji.
Siedemdziesiąt milionów i dwie niezależne sceny
Maksymalny planowany koszt realizacji inwestycji określono na 70 mln zł brutto. Nie oznacza to, że miasto ma już zakontraktowaną budowę za taką kwotę. Konkurs służył wyłonieniu koncepcji oraz projektanta, a przed inwestycją pozostają kolejne etapy przygotowania dokumentacji, pozyskiwania środków i realizacji.
Sam program przyszłego teatru pokazuje jednak, dlaczego nie chodzi o niewielką siedzibę z jedną sceną.
Założenia konkursowe przewidywały dwie niezależne przestrzenie teatralne, które mają móc funkcjonować równocześnie. Duża Scena ma otrzymać widownię na 200 miejsc i przestrzeń gry o powierzchni około 200 metrów kwadratowych. Sala Kameralna ma pomieścić co najmniej 80 widzów i również dysponować przestrzenią o powierzchni około 200 metrów kwadratowych, przy czym zakładano zastosowanie mobilnej widowni pozwalającej zmieniać układ sali.
Budynek ma nie przekraczać czterech kondygnacji nadziemnych. Program obejmuje nie tylko sale widowiskowe. Przewidziano hol wejściowy z kasami, szatnią i niewielką kawiarnią, zaplecza scen, pomieszczenia administracyjne, techniczne i magazynowe oraz pracownie niezbędne do przygotowywania lalek, rekwizytów i scenografii.
To szczególnie ważne w teatrze lalkowym, gdzie zaplecze produkcyjne ma znaczenie dla działalności artystycznej. Lalki, elementy scenografii i konstrukcje wykorzystywane w przedstawieniach trzeba wykonać, przechowywać, konserwować i transportować. Nowa siedziba ma więc rozwiązać problemy, z którymi instytucja funkcjonująca w budynku nieprojektowanym pierwotnie jako teatr mierzy się od lat.
Już wcześniej miasto pozyskało również pieniądze na przygotowanie dokumentacji nowej siedziby. W oficjalnym komunikacie z marca 2025 roku informowało o wsparciu z programu „Infrastruktura kultury”: na dokumentację projektową nowego OTL przewidziano 50 tys. zł w 2025 roku i 250 tys. zł w roku 2026.
Siedemnaście zgłoszeń, sześć projektów
Zainteresowanie konkursem było duże. Wpłynęło 17 wniosków o dopuszczenie do udziału, do dalszego etapu zaproszono 14 uczestników, a ostatecznie złożono sześć prac konkursowych.
Oceniał je sąd konkursowy złożony zarówno z architektów, jak i przedstawicieli miasta oraz Olsztyńskiego Teatru Lalek. Przewodniczącym był architekt Michał Rudnicki, zastępczynią przewodniczącego Magdalena Binerowska, dyrektorka Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Olsztyna, a sędzią referentem Mikołaj Szubrt-Teci.
W składzie znaleźli się także architekci Monika Arczyńska, Anna Stryszewska-Słońska, Tomasz Lella, Piotr Mikulski-Bąk, Agnieszka Mogielnicka i Adam Dąbrowski. Miasto reprezentowali zastępczyni prezydenta Olsztyna Justyna Sarna-Pezowicz oraz dyrektor Wydziału Inwestycji Miejskich Krzysztof Śmieciński, a teatr – zastępca dyrektora OTL Roman Rylik.
Pierwszą nagrodę otrzymała pracownia plus3-architekci. Autorami zwycięskiej pracy są Katarzyna Głażewska, Krzysztof Bagiński i Hanna Kazantseva. Przy projekcie pracowali również stażyści Karolina Orłowska i Mateusz Puncewicz.
W opublikowanych wynikach konkursu wartość I nagrody wynosi 50 tys. zł, a zwycięzca otrzymuje również zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki.
Dwie równorzędne drugie nagrody, po 25 tys. zł, otrzymały pracownie WXCA oraz wspólny zespół XDGA i TŁO Michał Sikorski Architekt.
Dlaczego wygrał właśnie ten projekt?
Uzasadnienie sądu konkursowego jest szczególnie interesujące w zestawieniu z reakcjami, które pojawiły się po pokazaniu wizualizacji.
Jury wysoko oceniło rozwiązania przestrzenne i urbanistyczne oraz skalę budynku, uznając ją za odpowiednią zarówno dla lokalizacji, jak i dla głównych użytkowników teatru – dzieci i młodzieży.
Istotne było także usytuowanie nowej siedziby wobec istniejącej zabudowy. Teatr ma powstać w centrum Olsztyna, w sąsiedztwie Planetarium oraz hali Urania. Projektanci nie próbowali stworzyć kolejnej przestrzennej dominanty konkurującej z Uranią. Według jury świadome pozostawienie hali w tej roli było jedną z zalet projektu.
Doceniono również sposób połączenia teatru z otaczającą zielenią i zachowanie ciągłości komunikacji pieszej. Zróżnicowana bryła ma tworzyć mniejsze przestrzenie publiczne i półpubliczne na styku budynku i jego otoczenia.
Bardzo dobrze oceniono także organizację pracy samego teatru. Projekt ma rozdzielać komunikację widzów od komunikacji pracowników oraz uwzględniać procesy technologiczne związane z działalnością sceniczną.
W koncepcji pojawia się ponadto konstrukcja wykorzystująca drewno klejone krzyżowo CLT oraz modułowa siatka konstrukcyjna, co jury wskazało jako ważny element w kontekście budownictwa zrównoważonego.
Innymi słowy: to, co w internetowej dyskusji bywa oceniane wyłącznie poprzez wygląd wizualizacji, sąd konkursowy rozpatrywał jednocześnie pod kątem urbanistyki, technologii teatru, komunikacji wewnętrznej, relacji z parkiem, skali i możliwości przyszłego funkcjonowania instytucji.
„Fabryka”, „bunkier”, „elewator”
Nie zmienia to faktu, że pierwsze reakcje części mieszkańców oraz internautów na zwycięską koncepcję są bardzo krytyczne.
Pod opublikowaną przez Miasto Olsztyn informacją jedna z komentujących napisała: „Młody widz potrzebuje coś w rodzaju «Magicznej Toruńskiej Komody» (mowa jest o teatrze Baj Pomorski), a nie kolejnego Akwarium”.
Inny komentarz brzmi:
„Nie no, proszę was. Przecież to wygląda jak najbardziej generyczny budynek, nie mający wspólnego nic z historią i architekturą miasta. Ot, kolejny, jaskrawy moloch”.
„Przykro, ale bardziej przypomina fabrykę niż teatr. Nie ma ducha teatru” – oceniła kolejna osoba.
W innych komentarzach pojawiają się określenia „kolejny bunkier” i porównanie budynku do elewatora.
Najciekawsze nie są jednak same złośliwe porównania, ale argument powtarzający się w wielu wypowiedziach: mieszkańcy pytają, czy zaproponowana architektura rzeczywiście odpowiada specyfice teatru, którego podstawową publicznością pozostają dzieci i młodzież.
„Jako dziecko nie czułabym się dobrze w tak surowych wnętrzach” – czytamy w jednym z komentarzy.
Inna osoba pisze o budynku „przytłaczającym, zimnym i nie zachęcającym dzieci do wejścia do środka”, porównując go do gmachu ZUS-u lub zakładu energetycznego.
To właśnie tutaj najmocniej rozmijają się ocena jury i odbiór części mieszkańców. Sąd konkursowy uznał skalę zwycięskiego obiektu za odpowiednią między innymi z punktu widzenia percepcji dzieci i młodzieży. Część osób oglądających wizualizacje odczytuje tę samą architekturę jako zbyt monumentalną, chłodną i pozbawioną cech kojarzących się z teatrem młodego widza.
Projekt ma również zwolenników
Pod miejską publikacją są także głosy zdecydowanie pozytywne. „Piękna architektura, projekt wygląda na funkcjonalny i wkomponowany w zieleń. Mnie się bardzo podoba i cieszę się z wyboru tego projektu” – napisała jedna z mieszkanek.
Ktoś inny skomentował krótko: „W końcu! Olsztyn zasługuje na teatr z prawdziwego zdarzenia! Gratulacje!”.
Sam Olsztyński Teatr Lalek reaguje na rozstrzygnięcie z entuzjazmem. „Nie możemy się doczekać, żeby w tym budynku pracować – po tylu latach wreszcie rysuje się perspektywa” – napisano z oficjalnego profilu instytucji.
Dla zespołu, który przez lata pracował bez siedziby stworzonej od początku według potrzeb teatru, jest to perspektywa zasadniczej zmiany warunków funkcjonowania.
Pytania mieszkańców są również bardzo konkretne
Dyskusja pod miejską publikacją szybko wyszła poza spór o to, czy budynek jest ładny.
Jedna z mieszkanek zapytała, czy konkurs obejmował wyłącznie sam teatr, czy również zagospodarowanie działki i terenów sąsiadujących, komunikację, dojścia, dojazdy i miejsca postojowe. Przywołała przy tym doświadczenia mieszkańców okolic Hali Urania po jej przebudowie i problemy związane z parkowaniem samochodów na terenach wspólnot mieszkaniowych oraz prywatnych posesjach.
Warto tutaj oddzielić fakt od wrażenia powstałego na podstawie wizualizacji. Konkurs nie dotyczył wyłącznie architektury samego gmachu. Przedmiot zamówienia obejmował także jego powiązanie z otoczeniem i rozwiązania urbanistyczne. Co więcej, właśnie relację zwycięskiego projektu z zielenią, terenami parkowymi i ciągami pieszymi jury wymieniło wśród jego mocnych stron.
To jednak nie zamyka pytań o praktyczną obsługę przyszłego teatru.
W dalszej części dyskusji jedna z mieszkanek wskazała brak czytelnej na przedstawionych materiałach infrastruktury rowerowej: stojaków, miejsc dla rowerów cargo i rozwiązań dla rodzin przyjeżdżających z dziećmi. Jeszcze ważniejsze jest pytanie o grupy zorganizowane.
Jeżeli teatr ma regularnie przyjmować szkoły i przedszkola, gdzie zatrzymają się autokary i busy? Jak dzieci będą wysiadać? Jak zostanie rozwiązany ruch, żeby pojazdy nie blokowały okolicznych ulic?
„Funkcjonalność współczesnego teatru nie kończy się na sali widowiskowej” – zauważa autorka komentarza, wskazując na potrzeby dzieci, rodziców, osób z niepełnosprawnościami oraz grup szkolnych.
Parking czy transport publiczny?
Pod postem miasta rozwinęła się także interesująca wymiana zdań dotycząca samego sposobu myślenia o komunikacji wokół nowej instytucji.
Jedna strona argumentuje, że budowanie dużej liczby miejsc parkingowych przy każdym obiekcie publicznym prowadzi do tworzenia przestrzeni podporządkowanej samochodom. W centrum miasta widzowie powinni mieć możliwość korzystania z transportu publicznego, ruchu pieszego i rowerowego.
Druga zwraca uwagę, że planowanie nie może opierać się wyłącznie na założeniu, jak mieszkańcy powinni się zachowywać. Trzeba brać pod uwagę także obecne przyzwyczajenia komunikacyjne i rzeczywiste obciążenie okolicy. Dlatego przed realizacją inwestycji potrzebna jest analiza układu drogowego, transportu publicznego, wpływu ruchu na sąsiednie osiedla oraz realnego zapotrzebowania na miejsca postojowe.
W przypadku teatru dla młodego widza dochodzi do tego specyficzny rodzaj ruchu, którego nie można sprowadzić do pytania, czy indywidualny widz powinien przyjechać samochodem. Szkoły i przedszkola przyjeżdżają autokarami i busami, a ich bezpieczne zatrzymanie oraz wysadzenie kilkudziesięciu dzieci musi zostać rozwiązane funkcjonalnie.
Dostępność nie może kończyć się na podjeździe
Wśród komentarzy znalazł się także głos dotyczący osób z niepełnosprawnościami. Jedna z mieszkanek zwróciła uwagę na potrzebę zaplanowania odpowiednio wyposażonej przestrzeni sanitarnej pozwalającej na przewijanie nie tylko niemowląt, lecz także starszych dzieci i dorosłych osób z niepełnosprawnościami.
To ważny punkt, ponieważ w przypadku budynku projektowanego od podstaw dostępność powinna obejmować znacznie więcej niż brak schodów przy wejściu. Teatr adresowany do dzieci i rodzin musi uwzględniać bardzo różne potrzeby swoich widzów – ruchowe, sensoryczne i komunikacyjne.
Właśnie na etapie dalszego projektowania będzie można ocenić, w jaki sposób ogólne założenia dostępności zostaną przełożone na konkretne rozwiązania.
Konkurs rozstrzygnięty. Budowa jeszcze się nie zaczyna
Rozstrzygnięcie konkursu architektonicznego nie oznacza, że za chwilę przy ul. Mazowieckiego pojawią się koparki. Wybrano koncepcję oraz pracownię, która dzięki pierwszej nagrodzie została zaproszona do negocjacji dotyczących dalszego opracowania projektu.
Już w kwietniu miasto zastrzegało, że zwycięska koncepcja „może być zrealizowana” jako nowa siedziba teatru. Konkurs jest więc początkiem procesu prowadzącego do przygotowania pełnej dokumentacji, a nie decyzją o natychmiastowym rozpoczęciu robót budowlanych.
Wizualizacje konkursowe bardzo łatwo sprowadzić do plebiscytu „ładne – brzydkie”. W przypadku teatru problem jest jednak znacznie szerszy. Budynek będzie miejscem pracy zespołu artystycznego, technicznego i administracyjnego. Musi umożliwiać równoległe funkcjonowanie dwóch scen, transport dekoracji, magazynowanie, pracę warsztatów i organizację wydarzeń edukacyjnych. Jednocześnie będzie codziennie przyjmował dzieci, rodziców, nauczycieli i grupy szkolne.
Ale architektura instytucji kultury ma jeszcze jedno zadanie: powinna sprawiać, że człowiek chce do niej wejść.
W przypadku teatru lalek pytanie jest szczególne, ponieważ dla części jego publiczności będzie to pierwszy teatr, jaki zobaczą w życiu.
W kwietniu dyrektor Tomasz Kaczorowski mówił o ambicji stworzenia „ikony architektonicznej Olsztyna i całej Warmii”. Jury uznało, że projekt plus3-architekci najlepiej odpowiada wymaganiom konkursu, właściwie wpisuje się w otoczenie i uwzględnia sposób postrzegania przestrzeni przez dzieci i młodzież. Konkurs rozstrzygnął, która koncepcja najlepiej spełniła kryteria profesjonalnego sądu konkursowego.
Na razie jedno jest pewne: po latach funkcjonowania w przestrzeni, która nie została dla niego zaprojektowana, Olsztyński Teatr Lalek jest bliżej własnego domu niż kiedykolwiek wcześniej. Teraz od kolejnych etapów projektowania zależy, czy będzie to tylko sprawnie działający współczesny gmach, czy rzeczywiście miejsce, które zgodnie z ambicją zapisaną na początku całego przedsięwzięcia stanie się jednym z nowych architektonicznych znaków Olsztyna.