8 maja w południe, gdy na dużej scenie teatru trwał montaż scenografii do spektaklu „Siedem samotności”, pracownicy techniczni zauważyli nieznanego mężczyznę.
Próbował dostać się na zaplecze sceny. Wejście techniczne prowadzi bezpośrednio na parking, z którego wnoszone są elementy dekoracji.
– Usłyszałam krzyki i wyjrzałam przez okno, z którego widać całe to miejsce – relacjonuje Marta Wudarska, rzeczniczka Teatru im. Wilama Horzycy. – Zobaczyłam, że nasi pracownicy obezwładniają mężczyznę leżącego na ziemi. Jak ustaliłam później, próbował ukryć się na scenie, uciekając przed policją. Drogę zagrodziła mu jedna z naszych pracowniczek, którą miał brutalnie odepchnąć. Nie przewidział jednak, że trafi na naszych ludzi, którzy natychmiast zareagowali – opowiada Marta Wudarska.
Według relacji rzeczniczki, na miejsce szybko dotarł wezwany dwuosobowy patrol. Mężczyzna był agresywny, szarpał się i ubliżał wszystkim obecnym. Przy wzroście blisko dwóch metrów stanowił poważne zagrożenie, dlatego pracownicy teatru pomogli funkcjonariuszom w zakuciu w kajdanki.
Zdarzenie potwierdza podkom. Dominika Bocian, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
W piątek 8 maja o godz. 14:25 policjanci zatrzymali 35 latka, który wcześniej został ujęty przez pracowników toruńskiego teatru. Jest on podejrzewany o groźby karalne, naruszenie nietykalności kobiety oraz kradzież alkoholu o wartości niemal 4 tys. zł. Podczas zatrzymania znieważył policjanta