Slide
previous arrow
next arrow
W polskim przedpiekle - Teatr dla Wszystkich

W polskim przedpiekle

Na afiszu

W polskim przedpiekle

O słuchowisku “Był sobie Polak Polak Polak i Diabeł” Pawła Demirskiego w reż. Julii Mark (transmisja Programu Pierwszego Polskiego Radia z Teatru Studio w Warszawie) pisze Krzysztof Krzak.

Opublikowano: 2026-04-30
fot. Klarysa Marczak/Polskie Radio
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Swego czasu popularny był dowcip o Polakach przebywających w piekle: nikt nie musiał ich pilnować, bowiem przy próbie ucieczki zostaliby wciągnięci z powrotem przez towarzyszy niedoli. Tekst Pawła Demirskiego „Był sobie Polak Polak Polak i Diabeł”, transmitowany na żywo z warszawskiego Teatr Studio w ramach obchodów stulecia radiowej Jedynki, przywołuje skojarzenia z tym dowcipem. I choć powstał ponad dekadę temu, jego aktualność ani na jotę nie uległa osłabieniu.

Paweł Demirski lokuje swoich bohaterów w miejscu dość specyficznym i nie do końca określonym. Przypomina ono czyściec, gdzie dusze zmarłych oczekują na otwarcie jednego z miejsc wiecznego przebywania — oczywiście z nadzieją na trafienie do nieba. Galeria postaci stanowi dość reprezentatywną dla polskiego społeczeństwa gromadkę. Jest generał Jaruzelski, biskup zamieszany w aferę pedofilską, staruszka pamiętająca wojnę, Gwiazdka — celebrytka, Dresiarz, Chłopiec — eurosierota i niemiecki turysta.

Każda z tych osób prezentuje swoją wizję Polski — jej historii, teraźniejszości i przyszłości. Generał broni decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego i chełpi się osiągnięciami PRL-u; staruszka wspomina swój pobyt w obozie koncentracyjnym, gdzie była ofiarą eksperymentów medycznych na więźniach, ale i świadkiem poświęcenia ojca Kolbego; Dresiarz jest typowym kibolem, entuzjastą międzyklubowych ustawek, do których zachęca także chłopca pozostawionego w kraju przez rodziców — emigrantów ekonomicznych; Gwiazdka jawi się jako zwolenniczka łączenia kultur i podróży po świecie, a jednocześnie przeciwniczka tradycyjnego polskiego rolnictwa (głównie z powodu swojej śmierci spowodowanej przejechaniem przez traktor); pobity i okradziony niemiecki turysta to ofiara odwiecznej chęci zemsty określonych środowisk za wojnę i komory gazowe.

„Był sobie Polak…” to dramat — słuchowisko z kluczem. Słuchacz znajdzie tu wiele cytatów i odniesień do tekstów popkultury czy postaci rzeczywistych. Dość przytoczyć choćby frazy typu „Podróżować jest bosko”, „Kto uderza w Kościół, uderza w naród polski” czy wreszcie parafrazę piosenki Bajm „Julek, nie daruję ci tej nocy”, demaskującą biskupa.

Groteskowy — nie martyrologiczny — charakter dramatu Pawła Demirskiego podkreśla rozwinięcie głównego tytułu: „Był sobie Polak Polak Polak i Diabeł, czyli w heroicznych walkach narodu polskiego wszystkie sztachety zostały użyte”. I choć z ust aktorów wcielających się w poszczególne postaci pada wiele zabawnych kwestii, to w gruncie rzeczy nie ma tu miejsca na beztroski śmiech. Polacy, nawet w przedpiekle, nie potrafią pozbyć się ksenofobii, antysemityzmu, wzajemnej niechęci, uprzedzeń wobec osób „innych” oraz potrzeby udowadniania, czyja Polska jest „bardziej polska”. Trudno uwierzyć, by doszło do pojednania nawet w obliczu realnego zagrożenia — jak tu, w perspektywie otwarcia bram piekła. To smutna konstatacja wynikająca z dramatu Pawła Demirskiego, znakomicie wyreżyserowanego przez Julię Mark, a zrealizowanego przez Andrzeja Brzoskę i Annę Balcewicz. Nie sposób też nie docenić muzyki Mateusza Dębskiego i Jakuba Gumińskiego.

W jubileuszowym słuchowisku na deskach Teatru Studio wystąpili aktorzy tej sceny: Monika Obara jako Chłopiec, Maja Pankiewicz (Gwiazdka), Tomasz Nosinski (Turysta) oraz najbardziej wyraziści — Marcin Pempuś w roli Dresiarza i Dominika Ostałowska (Staruszka; słuchając radiowych kreacji tej aktorki, można przekonać się o jej prawdziwym kunszcie i klasie). Gościnnie jako biskup i generał wystąpili Mirosław Zbrojewicz oraz Przemysław Bluszcz. Było to słuchowisko — wydarzenie godne dostojnej rocznicy Polskiego Radia i jego Teatru.

Teatr Polskiego radia

Kategorie:


Cytat Dnia

„Szkoda, że twórcy zdecydowali się na zabieg tak ryzykowny, jak i wątpliwy merytorycznie, wpychając współczesną parę gejów w przedwieczną linię dramaturgiczną i pradawny mit. Duch Szekspira mógł unosić się w chwale nad Teatrem Królewskim w Starej Oranżerii w Łazienkach, ale poddany tęczowym nurtom – trochę śmieszył, a trochę straszył”

Sylwia Krasnodębska o „The Fairy Queen”, reż. Kamila Siwińska; „Gazeta Polska Codziennie”, 28.04.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL