Sprawa osobista na scenie. Program 58. Kontrapunktu
W Międzynarodowym Konkursie Formy znalazło się osiem spektakli z Polski i zagranicy.
fot. Tomasz Jaworski




W Międzynarodowym Konkursie Formy znalazło się osiem spektakli z Polski i zagranicy.
fot. Tomasz Jaworski
Publiczność zobaczy Orfeusza TR Warszawa, Fobię Nowego Teatru w Warszawie oraz Wchodzi duch z Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, przygotowany w koprodukcji z Gdańskim Teatrem Szekspirowskim. W programie znalazły się również międzynarodowe produkcje: Swiping Right Sophie Anny Veelenturf z belgijskiej grupy Berlin oraz Fuck Me argentyńskiej choreografki Mariny Otero. Konkurs uzupełniają spektakle z Francji i Litwy – Poussière Sophie Mayeux i The Choice Gintarė Radvilavičiūtė – reprezentujące teatr lalkowy i teatr formy. Wśród propozycji znalazł się również spektakl taneczny Kocham balet Ramony Nagabczyńskiej.
Międzynarodowy Konkurs Formy
Wchodzi duch
Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie
Weronika Szczawińska, Piotr Wawer jr
„Wchodzi Duch” to autorski spektakl, projektowany przez reżyserkę Weronikę Szczawińską i dramaturga Piotra Wawra jr oraz aktorki i aktorów olsztyńskiego Teatru.
Inspirując się pierwszym aktem „Hamleta” (w którym dwukrotnie pojawia się Duch ojca tytułowego bohatera), twórczynie i twórcy krążą wokół pytań o dziedzictwo przekazywane przez poprzednie pokolenia. Bawiąc się zaproponowaną przez Shakespeare’a formułą nawiedzenia, a także współczesnymi odniesieniami, stworzyli osobistą i poetycką, a przy tym wizualnie zaskakującą, sceniczną rozmowę o szeroko rozumianych „Duchach ojca”, figurach władzy, wpływu i autorytetu: kim są, o czym każą nam pamiętać, czego chcą i co nakazują.
Fobia
Markus Öhrn, Karol Radziszewski
Nowy Teatr, Warszawa
Markus Öhrn i Karol Radziszewski przedstawiają brutalną lekcję historii mało znanej. Fobia to spotkanie dwóch odmiennych praktyk artystycznych. Przerysowany, ostry, wręcz kreskówkowy język wizualny Markusa Öhrna i researchersko-dokumentalna praktyka Karola Radziszewskiego, skupiającego się na nieheteronormatywnej, nieopowiedzianej historii Polski. Spektakl w typowy dla Markusa Öhrna sposób zbudowany jest z trzech epizodów. Fag Fightersi, czyli różowa bojówka gejowska z projektu Radziszewskiego, który rozwija od 2007 roku, konfrontują się z członkami rodziny oraz przedstawicielami świata biznesu i sztuki.
Fobia to ironiczna krytyka społeczeństwa. Twórcy przyglądają się zagadnieniu przemocy i stygmatyzującym stereotypom dotyczącym osób LGBTQ+, Fag Fightersi przejmują język nienawiści na własny użytek. Krytyczne spojrzenie twórców na te trzy obszary: rodzinę, biznes i kulturę, jest pretekstem do przyjrzenia się tematowi eksploatacji grup mniejszościowych. Podyktowanej chęcią budowania ich kosztem kapitału symbolicznego, bogacenia się lub wzmacniania autorytetu. Jednym z tematów jest tak zwany pinkwashing, gdy korporacje międzynarodowe, żerując na chorobliwym konsumpcjonizmie, promują swoje marki symulując wsparcie osób LGBTQ+.
Czym jest zatem homofobia? Czy tylko nienawistną przemocą okazywaną wprost, czy może ukrytym aspektem scenariuszy integracyjnych pisanych przez osoby heteronormatywne? Markus Öhrn i Karol Radziszewski fundują nam jazdę rollercoasterem wśród stereotypów, pozornej tolerancji, rzekomej akceptacji i innych naszych, jak najbardziej słusznych przekonań.
Swiping Right
Sophie Anna Veelenturf / BERLIN
Czy randkowanie (online) może pomóc w pokonaniu podziałów politycznych? W spektaklu „Swiping Right” Sophie Anna Veelenturf bada, co dzieje się, gdy poznają się osoby o przeciwnych poglądach politycznych. Jak ideologia i przekonania kształtują nasze pragnienia i relacje? Jak poruszamy się między pożądaniem a oporem?
Opierając się na własnych doświadczeniach z nieudanymi randkami z konserwatywnymi mężczyznami, samozwańcza „lewaczka” przenosi swoje osobiste poszukiwania na scenę. Jako młoda artystka-rezydentka belgijskiego teatru BERLIN łączy stand-up, teatr dokumentalny i inscenizowane wywiady z randkami, parami i ekspertami. Z humorem i ostrym dialogiem przedstawia odważną, intymną analizę miłości i polityki.
Fuck me
Marina Otero
„Zawsze wyobrażałam sobie siebie na środku sceny, jako bohaterkę, mszczącą się za wszystko. Ale moje ciało nie wytrzymało tak wielu starć. Dzisiaj oddaję swoją przestrzeń aktorom. Zobaczę, jak poświęcą swoje ciała mojej narcystycznej sprawie”.
W tym projekcie Marina Otero próbuje stworzyć niekończącą się sztukę teatralną o swoim życiu.
FUCK ME jest trzecią częścią serii Remember to Live, po dziełach Andrea i Remember 30 years to live 65 minutes.
Podobnie jak w dwóch pierwszych, miała być jedyną bohaterką. Jednak problemy zdrowotne wykluczyły ją z udziału w spektaklu, zmuszając ją do zmiany pierwotnego formatu. Jej miejsce zajmie sześciu aktorów, poddających się instrukcjom pełnej urazy reżyserki.
FUCK ME zgłębia upływ czasu i ślady pozostawione przez ciało. Porusza się na granicy dokumentu i fikcji, tańca i performansu, wypadku i reprezentacji.
The Choice
Gintarė Radvilavičiūtė
„Wspomnienia to często fragmenty, krótkie chwile lub spotkania, które razem tworzą pamiętnik naszego życia. <…> Pamięć to ziemia święta. Ale jest też nawiedzona” (Edith Eger, „Wybór”).
Podczas II wojny światowej Edith Eger wraz z rodziną została wysłana do Auschwitz. Jako tancerka i gimnastyczka występowała dla Josefa Mengele. Wiara w przetrwanie oznaczała ponowne spotkanie z bliskimi, dała jej siłę, by znosić horror, stratę i dehumanizację. Jej rodzice i chłopak zginęli. Lata później nauczyła się wybaczać sobie i innym.
Spektakl, inspirowany książką „Wybór” Edith Eger, wykorzystuje taniec, ruch i lalki, by zgłębiać traumę, pamięć i wyzwolenie, opowiada historię przetrwania, przywołuje duchy przeszłości i pokazuje, jaką trzeba mieć odwagę, by odzyskać wolność. Całość zyskuje wymiar uniwersalnego doświadczenia dotyczącego nas wszystkich.
Orfeusz
Anna Smolar, Tomasz Śpiewak
TR Warszawa
Eurydyka umiera w tragicznych okolicznościach. Orfeusz zostaje sam. Co dalej?
We współczesnym świecie żałoba została usunięta ze sfery publicznej. Rytuały, które w archaicznych społecznościach miały łączyć jednostkę ze zbiorowością, a przerwane życie z życiem, które dalej się toczy, wygasły lub zostały podważone.
W „Orfeuszu” przywołujemy antyczny mit, aby zadać pytanie o sposoby przeżywania utraty, o zapomniane albo nowe rytuały i ich potencjał wydobywania człowieka z samotności. Żałoba interesuje nas tak w wymiarze intymnym, jak i politycznym: podważając wszechobecny nakaz ciągłej produktywności ma przecież w sobie potencjał antysystemowy, a rozmowa o żałobie daje szansę na wzmocnienie relacji społecznych i solidarne przeżywanie bólu.
Kiedy wychodząc z Hadesu Orfeusz się odwraca, traci Eurydykę na zawsze. Ten gest – najczęściej interpretowany jako chwila słabości – staje się powracającym w przedstawieniu refrenem, wokół którego buduje się teatralna rzeczywistość „Orfeusza” i pogrążonych w żałobie Orfeuszy.
Poussière
Sophie Mayeux
Pył zalał kosmos, a wszechświat jest niczym więcej niż gruzami. Co pozostało z życia pośród chaosu?
Spektakl porusza temat kruchości świata i jednocześnie mocy reinkarnacji.
Za pomocą poetyckiej metafory i lalek opowiada o kryzysie ekologicznym, lękach i nadziejach, z jakimi od zawsze zmaga się ludzkość.
Kocham balet
Ramona Nagabczyńska
Stwierdzenie „kocham balet” jest wręcz anegdotyczne w środowisku tancerzy. Takie zdanie często pada z ust uczniów szkoły baletowej, kiedy zostaną zapytani o to, dlaczego zdecydowali się na edukację baletową, a czują na sobie opresyjne spojrzenie nauczycielki od baletu.
Cztery tancerki i niezależne artystki tańca, które ukończyły szkołę baletową, lecz porzuciły balet na rzecz innych form tanecznych, przyglądają się baletowi na nowo. Zauważają, co je dalej przyciąga w tej dyscyplinie, co je odrzuca, jakie widzą ślady swojej edukacji baletowej w obecnym ciele i życiu. Po 20 latach od zakończenia przygody z baletem Aleksandra Borys, Karolina Kraczkowska, Ramona Nagabczyńska i Iza Szostak osiągają krytyczny dystans potrzebny do tego, żeby dostrzec „tekst” baletu. A jak się okazuje „tekst” ten jest bardzo bogaty. Zarówno wyrażane explicite libretta baletowe, jak i ukryte za kulisami narracje można bez końca analizować jako machiny ideologiczne.
Młodzi na Kontrapunkcie
Czy to… M?
Monika Czajkowska
Teatr Lalek Pleciuga
POV: masz 12 lat i prze****ne
Mariusz Gołosz, Agata Biziuk
Teatr Współczesny
Opowieść o Arku, za którego plecami nieustannie skrada się Uporczywa Myśl w Głowie. Myśl, która towarzyszy mu cały czas, mimo że nie jest on najbardziej towarzyską osobą. Jest z nim w każdej, najgorszej sytuacji. A przecież, kiedy ma się 12 lat, najgorsze sytuacje zdarzają się codziennie.
Spektakl porusza problem przemocy rówieśniczej. Arek jest zamkniętym w sobie chłopakiem, który większość czasu spędza, słuchając muzyki. Jego nieodłączną towarzyszką (poza wspomnianą już natarczywą Myślą), jest tania beat maszyna i to właśnie w jej dźwiękach Arek znajduje bezpieczną przestrzeń.
Jak odnaleźć się w świecie, w którym rytm wyznaczają szkolni prześladowcy? Dokąd uciec, kiedy jedyny bit to ten wybijany przez nauczycielkę? W naszej historii odpowiedzią jest założenie słuchawek – co proponujemy również Wam. Zanurzcie się w teatralnym silent disco, by przenieść się do świata dźwięków, zarówno tych uporczywych, jak i kojących. Może wystarczy odpowiednio mocno się wsłuchać, by ciemne myśli stały się nieco bardziej znośne?
Piaskowy wilk
Dorota Abbe
Teatr Lalek Pleciuga
Pamiętasz te chwile z dzieciństwa, które składały się wyłącznie z tu i teraz?
Kiedy minuta trwała wieczność, a każda była jedyna i niepowtarzalna?
Kiedy strach miał smak przygody, smutek był słony i niebieski, a szczęście kolorowe i słodko-kwaśne?
Karusia mieszka na plaży, ma superaśnych rodziców, a jej dzieciństwo składa się właśnie z takich chwil.
Nawleka je na nitkę czasu, a towarzyszy jej w tym wyjątkowy przyjaciel.
Niezwykle wyjątkowy i wyjątkowo piękny.
Wie wszystko na całym świecie i zna odpowiedzi na wszystkie pytania.
Jego oddech budzi bajki. Sprawia, że widać je wyraźniej i nawet ludzie mogą je zobaczyć.
A teraz zamknij oczy i skup się… Jeszcze chwilkę.
Co widzisz? Uszy? Nos? Ogon? Piasek? Piaskowy Wilk…
Znasz go? Pamiętasz?
Spektakl na podstawie opowiadań Åsy Lind.
Wyobraźnia
Julia Szmyt (GPRiRT)
Teatr Lalek Pleciuga
„Wyobraźnia” to pełna humoru i kreatywności wyprawa do świata nieograniczonych możliwości. Co stanie się, gdy znane nam słowa zostaną pocięte, a obrazy rozsypią się na kawałki? Na to pytanie próbują odpowiedzieć dwoje niezwykłych bohaterów: energiczne SŁOWO i twórcza OBRAZ. Wspólnie odkrywają, jak wielką siłę ma wyobraźnia i że nawet najprostsze pomysły mogą prowadzić do niezwykłych odkryć. Spektakl zachęca dzieci do kreatywnego myślenia, pokazuje, że granice istnieją tylko w naszych głowach, a odwaga do zabawy i eksperymentowania pozwala tworzyć rzeczy piękne i niepowtarzalne. To inspirujące przedstawienie o mocy fantazji, współpracy i radości tworzenia.
Niekończąca się historia
Marcin Wierzchowski
Teatr Lalek Pleciuga
Są takie dzieła, które raz przeczytane, obejrzane lub usłyszane, nigdy nie odejdą w zapomnienie. Niosą ze sobą tak wielki ładunek emocjonalny, że nawet wspomnienie przenosi nas do miejsca, w którym zetknęliśmy się z nim po raz pierwszy. Naszym oczom ukazują się obrazy, sceny, słyszymy dźwięki, widzimy słowa. Nasza premiera niewątpliwie bazuje na takim właśnie wspomnieniu. Bo wśród pokolenia dzisiejszych 40-latków, próżno szukać osoby, która wraz z bohaterami nie przeżywała historii dziejącej się w Krainie Fantazji.
„Niekończąca się historia”, jako bestsellerowa powieść niemieckiego twórcy literatury dziecięcej i młodzieżowej, Michaela Ende, doczekała się mnóstwa wielbicieli na całym świecie. Podobnie jest z filmem Wolfganga Petersena, który w czasie premiery w roku 1984 stał się wielkim hitem kinowym. Wspomnienia wielu z nas sięgają momentu ukazania się promującej film piosenki Limahla i jej teledysku. Wielu z nas, do dziś ma przed oczami szereg migawek z filmu: ukradzioną przez Bastiana z antykwariatu magiczną książkę, tajemniczy znak smoka połykającego własny ogon, Atreju pędzącego przez prerię, tonącego na Bagnach Smutku Artaxa, ukochanego konia Atreju, przepełnioną smutkiem dziecięcą twarz Cesarzowej i, oczywiście, Falkora, dobrego smoka o najłagodniejszych oczach pod słońcem.
Teatralna wersja „Niekończącej się historii” realizowana w naszym Teatrze, będzie – zgodnie z oryginałem – emocjonalną opowieścią o 11-letnim chłopcu, który zupełnym przypadkiem odnajduje w antykwariacie tajemniczą książkę. Dzięki niej przenosi się do świata fantazji i wraz z bohaterami przeżywa zdarzenia opisane na kartach księgi. Dziwnym trafem, losy Bastiana – bohatera rzeczywistego i losy Atreju – bohatera książki, łączą się ze sobą. W literackiej Krainie Fantazji, Bastian odnajduje reprezentację swojego wewnętrznego świata. To świat pełen lęku i smutku, spowodowany stanem żałoby po
śmierci mamy. „Niekończąca się historia” staje się więc uniwersalną opowieścią o ucieczce w świat fantazji, z dala od bólu, o próbie budowania życia w równoległej przestrzeni, by zapomnieć lub stłumić targające człowiekiem emocje.
W spektaklu poruszany jest temat śmierci mamy głównego bohatera oraz przeżywania żałoby.
Asystent
Przemysław Żmiejko
Teatr Lalek Pleciuga
Napisz rozprawkę na dany temat. Stwórz ilustracje jaskiniowca – gołębia w stylu pixel art. Na podstawie produktów: mleko, ziemniaki, dżem, szynka – wymyśl przepis na sałatkę. Pięć lat później? Na podstawie moich zainteresowań, stwórz plan biznesowy na najbliższe 5 lat. Wybierz ubrania, które powinienem/powinnam założyć dziś na spotkanie. Zaproponuj rozrywkę na jutrzejszy wieczór. Pięć lat później? Stwórz wizualizacje VR, dzięki której poznam, z czym wiąże się prowadzenie firmy. Zaprojektuj doświadczenie, które uświadomi mnie czym jest rodzicielstwo. Stwórz doświadczenie, które oswoi mnie z utratą bliskiej osoby. Pięć lat później? Co myślisz o mojej decyzji? Czy robię dobrze zmieniając kierunek studiów? Gdzie byś chciał mnie widzieć za pięć lat? Czego ode mnie oczekujesz? Czy kochasz mnie jeszcze?
„Asystent” zabiera widzów w podróż do przyszłości, gdzie technologia i ludzka emocjonalność splatają się ze sobą. Główna bohaterka, młoda dziewczyna imieniem Zu, jest wychowywana przez sztuczną inteligencję o imieniu Sage, która przyjmuje rolę rodzica, przyjaciela i nauczyciela.
Przy użyciu technologii, takich jak interaktywne projekcje wideo, widzowie staną się częścią procesu twórczego, doświadczając przemiany Zu w sposób, który łączy rzeczywistość z fikcją. Muzyka, będąca integralną częścią spektaklu, za sprawą instrumentów elektronicznych, oscyluje pomiędzy koncertem a przedstawieniem teatralnym.
Spektakl stawia pytania o granice człowieczeństwa, o to, jak bliskie relacje z technologią wpływają na nasze życie emocjonalne i społeczne? Czy technologia może zastąpić prawdziwe ludzkie więzi?
Spektakle towarzyszące
Sztuka protestu
Michał Buszewicz
Teatr Współczesny
Czego oni chcą? Co im zawiniły „Słoneczniki” Van Gogha? Skoro zimą spadł śnieg, to czy naprawdę mamy się czego bać? W świecie, w którym większym zaufaniem darzy się tych, którzy mają władzę i kapitał, głos sprzeciwu łatwo bywa uznany za przesadę. Czasem nawet za zagrożenie.
Wystarczy jeden artykuł albo zdjęcie, by internetowy komentariat – nie przebierając w słowach – wysłał ekologiczne aktywistki i aktywistów na przysłowiowego Marsa, zapominając, że nie ma planety B.
„Sztuka protestu” to spektakl o aktywizmie klimatycznym – temacie wywołującym skrajne reakcje. Niewiele osób popiera działania aktywistów bez zastrzeżeń. Co do samej konieczności powstrzymania katastrofy klimatycznej możemy się zgadzać, ale co do metod… to już zupełnie inna sprawa.
Czy protest powinien być „kulturalny”?
„Nieinwazyjny”?
„Do zaakceptowania przez wszystkich”?
A może lepiej, żeby w ogóle go nie było?
Piękny i krótki spektakl o komunikacji
Piotr Wawer Jr, Marta Szlasa-Rokicka
Teatr Współczesny
Przychodzi pięć osób na karaoke. Każda z nich wybiera tę samą piosenkę: „Enjoy the silence” Depeche Mode. Każda osoba śpiewa inaczej, próbując za pomocą tych samych słów i dźwięków przekazać ważne dla siebie treści. Wszyscy rozchodzą się do domów w poczuciu, że tego wieczora wydarzyło się coś pięknego – coś udało się zakomunikować.
Mamy nadzieję, że poczucie ich nie myli.
Ten spektakl to fantazja o azylu dla przebodźcowanych, w którym odpowiedzią na komunikacyjny nadmiar i zalew konkurujących o naszą uwagę treści są ograniczenia –formalne, werbalne i teatralne. To nieśmiała próba mówienia trochę mniej, ale trochę lepiej.
Paprykarz szczeciński
Michał Kmiecik, Marcin Liber
Ktoś dzwoni.
Ktoś nie odbiera.
Ktoś ma urodziny.
Ktoś chodzi do lekarza.
Ktoś jest lekarzem.
Ktoś jest chory.
Ktoś ma termin.
Ktoś się rodzi.
Ktoś jest po terminie.
Ktoś umiera.
Ktoś został porwany przez kosmitów.
Ktoś uderzył się w głowę i przyśniło mu się, że jest człowiekiem.
„Paprykarz szczeciński” to komedia o życiu i śmierci, i o tym, co mamy w środku, pod aluminiowym wieczkiem.
Teatr Współczesny
Very Ibsen
Dominika Knapik, Patrycja Kowańska,
Teatr Współczesny
Czarna komedia z elementami skandynawskiego horroru. Postaci zaczerpnięte z uniwersum ikonicznego norweskiego dramatopisarza Henryka Ibsena, spotykają się po śmierci ojca. To klasyczne figury dramatu rodzinnego: matka, córka, syn, żona, mąż. Punktem wyjścia dla spektaklu nie są konkretne dramaty autora, ale to, co po nich pozostaje: emocjonalne wzorce, język traumy – dziedziczony zarówno w domu, jak i w teatrze. Wspólnie prześledzimy skrywane tajemnice opakowane w wełniane norweskie swetry. Te, które gryzą najbardziej.
Nie całuj mnie teraz
Olga Ciężkowska, Julia Nowak
Teatr Współczesny
Czy Ty też marzysz o miłości na całe życie? Takiej, która przetrwa artystyczną bohemę, 82 pary spodni, pustą lodówkę i zdradę kota. Miłości, która nie gaśnie mimo wojny i emigracji. Która wybiera małą wyspę z nadzieją, że świat jej tam nie dosięgnie.
Spektakl inspirowany jest prawdziwą historią dwóch artystek – Claude Cahun i Marcel Moore, które w czasie niemieckiej okupacji wyspy Jersey postanowiły nie być bierne. To opowieść o odwadze, która zaczyna się od najmniejszego gestu, o sztuce, która potrafi być sprzeciwem, i o miłości, która potrafi przetrwać wszystko. Ich historię opowie dziesięć aktorek.
Łowcy głów
Ludomir Franczak
Ośrodek Teatralny Kana
Spektakl/instalacja/wykład jest kontynuacją poszukiwań związanych z projektem Gutta, realizowanym od 2021 roku skupiając się na środkowoeuropejskim wkładzie w światowy system kolonialny. Miejscem badań i punktem wyjścia staje się Poznań – jedno z dużych, polskich miast, w których kolonialna przeszłość ukryta jest głęboko w nurcie narracji. Jak opowieść o czaszkach przechowywanych w głębokim magazynie Muzeum w Berlinie, na których skroni widnieje odręczny podpis Jana Czekanowskiego – powojennego dyrektora Zakładu Antropologii Uniwersytetu Poznańskiego. Czy fotografie i trofea z podbojów w zamorskich krajach zebrane przez Arkadego Fiedlera w Muzeum w Puszczykowie odwiedzanym tłumnie przez szkolne wycieczki.
Chcemy wierzyć w to, że Polska była krajem skolonizowanym, nie zaś kolonialnym, jednak narracja ta wydaje się mocno niespójna i pełna luk. Co bowiem z Ligą Morską i Kolonialną prężnie działającą w Poznaniu w międzywojniu? Co z Ogrodem Zoologicznym, goszczącym tzw. „pokazy etnograficzne” cieszące się niebywałą popularnością wśród mieszczan? Co z samymi mieszczanami, którzy (jak pisze Kasper Bajon w swoim artykule w dwutygodniku) w kredensach przechowywali (a może nadal przechowują) kości ludów pozaeropejskich?
Czekanowski, niczym upiór krąży po korytarzach UAM, miejskich instytucji, gabinetach prywatnych domów. Sen o kolonialnej potędze kraju przyblakł już nieco, ale jego ślady nadal obecne są w zakurzonych kątach i na strychach. Być może nastał czas, aby je stamtąd wymieść i dokładnie się im przyjrzeć..
Prawdziwa zbrodnia
Anna Rozmianiec
Teatr Lalek Pleciuga
Ta historia wydarzyła się naprawdę
czterdziestotrzyletni Krzysztof
czterdziestoletnia Anna
i ich siedmioletnia córeczka Zuzia
True crime
Prawdziwa zbrodnia
A gdyby wszystko można było zacząć wcześniej?
A gdyby można było inaczej?
Czy byliby tu gdzie są?
Czy uniknęliby popełnionych zbrodni i błędów?
Czy stworzyliby swój mały świat inaczej?
Czy w ułożonym porządku – mąż – żona – dziecko – nowy dom – praca – coroczne wakacje – spełnione marzenia – stały harmonogram dnia i nocy – byłoby miejsce na WIĘCEJ?
Podobno wszystko zależy od nas.
A jeżeli w kąciku świata schowało się fatum?
I czyha?
Ktoś jest ofiarą, ktoś sprawcą.
Ktoś stopionym w jedność, wybebeszonym z uczuć ciałem.
Motyw?
Jedna niespełniona obietnica za daleko?
Jedna niedokończona rozmowa?
Cisza.
Czytaj Żeromski; Żeromski backstage
Weronika Zajkowska
Ośrodek Teatralny Kana
Backstage to nazwa obszaru za kulisami, który kryje to, co twórcy chcą zasłonić przed swoją publicznością. Budzi tym większe zainteresowanie, im mniej jest dostępne oczom i uszom osób postronnych. Weronika Zajkowska – która jako dramaturżka współpracowała między innymi z Michałem Zadarą i niemiecką reżyserką Emmą Hütt – przygotowała adaptację Dzienników Stefana Żeromskiego, która skoncentrowana jest na relacji między odbiorcami a autorem oddającym czytelnikom swoje prywatne zapiski. Co da się dziś wyczytać z zapisków autora Przedwiośnia, Syzyfowych prac i Ludzi bezdomnych? Czy jego doświadczenia mogą zarezonować z naszą współczesnością? Czytanie performatywne w wykonaniu aktorskiego chóru i solistów staje się tutaj narzędziem eksplorowania zarówno literackich aspektów Dzienników, jak i nowych form wydarzenia teatralnego.
Praca powstała podczas Rezydencji Dramaturgicznej Żeromskiego – unikatowej inicjatywy kieleckiego teatru skoncentrowanej na widzialności i niezależności dramaturgii jako jednej z istotnych i stale rozwijających się praktyk współczesnego teatru. Rezydencja dramaturgiczna została przyznana Weronice Zajkowskiej jako nagroda podczas krakowskiego Forum Młodej Reżyserii organizowanego przez Akademię Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego.
Na podstawie Dzienników Stefana Żeromskiego.
Robinson
Agata Biziuk
Teatr Lalek Pleciuga
Zatrzymuje się w połowie swojego życia i stara spojrzeć z dystansem na swoje życie. Choć bohater kreowany mistrzowsko przez Rafała Hajdukiewicza jest dojrzałym mężczyzną, wciąż odzywa się w nim wewnętrzne dziecko domagające się uwagi. Pragnie przygody, ogarnia go sentyment związany ze wspomnieniem pierwszej miłości, ale na ziemię sprowadza go groźba alimentów. Bohater opowiada o relacjach z rodzicami, nie kryje swoich uczuć, żalu i poczucia pustki. Czy ta wyjątkowo mocna w przekazie publiczna spowiedź przyniesie mu katharsis? A nam?
„Istnieją niewielkie szanse na zmianę ludzkich charakterów. Pozostaje nam więc jedynie rozsądnie wybierać do nomen omen ciał przedstawicielskich ludzi, którzy potrafią utrzymać na wodzy chcicę i chciwość. Sejm niech pozostanie parlamentem, a tragedie i słabości człowieka oraz jego zachowania nieparlamentarne zostawmy teatrom”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.