Monologi, zdania, słowa latami pozostające w uśpieniu, nagle dają o sobie znać. „To… coś jak… jak ból stawów, dobrze schowany, czekający na odpowiednią okazję. Na wybuch pierwszego słowa” – mówi jedna z postaci spektaklu Wojtka Ziemilskiego pt. „Repertuar”. To zdanie oddaje jego zasadę działania.
Ziemilski sięga do archiwum Teatru Polskiego we Wrocławiu i traktuje je jak pole nieustannych zapłonów. Każdy spektakl z przeszłości jawi się tu jako osobny wybuch energii języka – „pożar, erupcja językowego wulkanu”, która na chwilę ożywia scenę, po czym zostawia po sobie ślady w pamięci, w sposobach mówienia, w rozumieniu teatru, w archiwum. „Repertuar” w błyskotliwy, przewrotny sposób uruchamia te pokłady. Aktorzy wchodzą w tę grę bez nadęcia – z wyczuciem rytmu, języka, z lekkością, chwilami obnażając sam mechanizm grania. Szekspirowskie „Być albo nie być” dialoguje tu z „Jeżeli się nie myć – to źle. A jeżeli się myć – to też źle” czy maksymą: „W trudnych momentach poszukiwania własnego ja – tylko frytki i cola”.
Jako przewodnik po gąszczu słów służy projekcja tytułów, z których zaczerpnięte są cytaty. Pozwala to nam dokonać przeglądu repertuaru Teatru Polskiego, jego 632 premier, zaobserwować powroty pewnych dzieł i twórców. Choć tempo wyświetlania slajdów jest duże, widzimy, że repertuar wpisuje się w historię, przemiany ideologiczne i polityczne. Pamięć sceny przemawia.
A przestrzeń wzmacnia efekt: widzowie siedzą na Dużej Scenie, nad sobą mają sześć pięter grających światłem, za sobą – pustą widownię w remoncie, odciętą potężną żelazną kurtyną. To ta kurtyna w 1994 roku zatrzymała ogień i uratowała scenę, kiedy spłonęły widownia i foyer. W „Repertuarze” ta architektura – i ta pamięć – pracują jak dodatkowa warstwa znaczeń: coś jest oddzielone, zamknięte, czeka na powrót.
W pewnym momencie w spektakl wślizguje się bardzo konkretny duch: Halina Dzieduszycka – wyrazista postać powojennego Wrocławia, aktorka pierwszego zespołu Teatru Polskiego, pedagożka żywego słowa, reżyserka. „Ach, cóż to była za postać! Ekscentryczna, dzika, irytująca” – tak pamięta ją reżyser, Królowa Amazonek w „Śnie nocy letniej” w 1953 roku. Jej ślad odnaleziony w archiwach uruchamia rodzinny wątek Ziemilskiego i staje się jednym z motorów przedstawienia. Dzięki temu „Repertuar” nabiera dodatkowego wymiaru: słowa okazują się dziedziczne, śmieszne i uparte, potrafią wracać po latach w najmniej spodziewanym momencie. Ten wątek dopowiada coś istotnego: teatr działa jak dziedziczne napięcie, przenoszone w słowach, intonacjach i gestach. To, co zostało kiedyś wypowiedziane na scenie, nie znika – czeka na kolejne użycie, na nowy kontekst. „Repertuar” jest przedstawieniem o tej gotowości języka teatru do wywoływania śmiechu, zdziwienia, tęsknoty i niepokoju.
Reżyseria: Wojtek Ziemilski
Współpraca dramaturgiczna: Sodja Zupanc-Lotker
Muzyka: Paweł Lewicki
Reżyseria światła: Aleksandr Prowaliński
Archiwiści: Joanna Degler, Justyna Kowal, Elżbieta Małecka, Jarosław Minałto
Asystent reżysera: Grzegorz Kumorkiewicz
Zespół scrumowy:
Product owner: Michał Zadara
Scrum master: Anastazja Charitonowa
Scrum team: Dariusz Bartołd, Jacek Cimicki, Joanna Degler, Karolina Gonera,
Anna Kryzar, Grzegorz Kumorkiewicz, Elżbieta Małecka, Jarosław Minałto,
Bartosz Nyczak, Marek Zaborski, Wojtek Ziemilski
Obsada: Dariusz Bereski, Marek Feliksiak, Katarzyna Janekowicz/Marta Kulas (gościnnie),
Igor Kowalik/Grzegorz Kumorkiewicz (gościnnie), Agata Obłąkowska-Mazurkiewicz,
Edwin Petrykat, Jolanta Zalewska
Inspicjentki i suflerki: Roksana Kurc (główna), Magdalena Kabata (wspierająca)
Prowadzenie projekcji: Damian Jędraszczyk
https://www.teatrpolski.wroc.pl/pl