Slide
previous arrow
next arrow
Wołanie o pokój - Teatr dla Wszystkich

Wołanie o pokój

Na afiszu

Wołanie o pokój

O spektaklu „Wojna/Krieg/Milkhome. Pieśni dla pokoju” w Teatrze Atelier w Sopocie pisze Wiesław Kowalski. Spektakl „Wojna/Krieg/Milkhome. Pieśni dla pokoju” zakończył Lato Teatralne w sopockim Teatrze Atelier. André Hübner-Ochodlo przygotował przedstawienie, które na przełomie sierpnia i września, w osiemdziesiąt lat od wybuchu II wojny światowej, stało się pokłonem dla tych wszystkich ludzi, którym dane było przeżyć koszmarny...
Opublikowano: 2019-09-03

O spektaklu „Wojna/Krieg/Milkhome. Pieśni dla pokoju” w Teatrze Atelier w Sopocie pisze Wiesław Kowalski.

Spektakl „Wojna/Krieg/Milkhome. Pieśni dla pokoju” zakończył Lato Teatralne w sopockim Teatrze Atelier. André Hübner-Ochodlo przygotował przedstawienie, które na przełomie sierpnia i września, w osiemdziesiąt lat od wybuchu II wojny światowej, stało się pokłonem dla tych wszystkich ludzi, którym dane było przeżyć koszmarny kataklizm i w poezji pozostawić świadectwo tragicznych wojennych chwil oraz pamięć tych, którzy polegli czy zostali zamordowani. Również tych wydarzeń, które ogarnęły świat długo po 1 września 1939 roku. Zaproszeni przez reżysera artyści – Anna Sroka-Hryń, Justyna Szafran, Atom String Quartet – podczas koncertu wykonali  utwory do tekstów m. in. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Zuzanny Ginczanki, Hannah Szenes, Bertolda Brechta, Josifa Brodskiego, Selmy Meerbaum-Eisinger, Mordechaja Gebirtiga i Abrahama Sutzkevera.

André Ochodlo nadał spektaklowi bardzo konsekwentną w intencjach formę koncertu. Ascetyczna oprawa, wykorzystująca wyświetlane w tle litografie Käthe Kollwitz, będące symbolicznym lamentem ludzkich niepokojów, trosk i bezsilności, znakomicie podbijała nastrój tego niecodziennego, zatopionego w mroku wieczoru. Nieco mocniejsze światło wydobywało jedynie sylwetki wchodzących na scenę aktorów, a tytuły wykonywanych pieśni i tłumaczenia fragmentów w przypadku tekstów izraelskich czy niemieckich podawał Adam Żuchowski. Skupieni w półokręgu muzycy imponowali bogactwem brzmienia całego instrumentarium – dźwięki skrzypiec, kontrabasu, altówki, wiolonczeli, klarnetu, gitary, perkusji i pianina, z dużą domieszką elementów jazzowo-klezmerskich, sugestywnie oddawały charakter poszczególnych utworów i pomagały wokalistom w odnalezieniu właściwego tonu dla niełatwych kompozycji choćby Zygmunta Koniecznego czy Jerzego Satanowskiego.

I tak spokojnie, od wejścia do zejścia trójki solistów, rozgrywa się wokół nas muzyczna przypowieść z wojną w tle i tym wszystkim, co jej towarzyszy, a w ludziach budzi strach i przerażenie. Dodatkowym walorem spektaklu jest ogromna muzykalność śpiewających artystów, ich umiejętność wydobywania w interpretacji najgłębszych treści, perfekcja dykcyjna i intonacyjna, pozwalająca wybrzmieć każdemu słowu i każdej nawet najbardziej dramatycznej czy lirycznej frazie. Anna Sroka-Hryń zmierzyła się z tekstami między innymi K. K. Baczyńskiego i zrobiła to w sposób zjawiskowy. Nawet znane wszystkim wykonanie „Wierszy wojennych” Ewy Demarczyk nie przyćmiło tego, co wyraziła swoim pełnym ekspresji głosem i aktorskim temperamentem. Równie interesująco zabrzmiała w jej wykonaniu „Elegia o chłopcu polskim”, a także „Pijmy” do tekstu Jacka Stanisława Burasa. Dużo bardziej liryczne tony, ale też pełne dramatyzmu, można było usłyszeć w interpretacjach Justyny Szafran. Szczególne wrażenie zrobiły „Deszcze” Baczyńskiego do muzyki Zygmunta Koniecznego oraz „Piosenka o Bośni” Josifa Brodskiego w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. Obydwie aktorki, obdarzone niezwykłymi umiejętnościami wokalnymi, można było usłyszeć razem w finale – w „Praczkach” Zuzanny Ginczanki i antywojennej piosence „Gdzie są kwiaty z tamtych lat?” skomponowanej w 1960 roku przez Pete’a Seegera.

Niezastąpionym interpretatorem repertuaru żydowsko-niemieckiego okazał się po raz kolejny André Ochodlo, tym samym dobitnie podczas koncertu wyartykułowane zostały wszystkie kwestie związane z obecnością Żydów podczas wojny i ich traktowaniem przez Niemców. Nastrój nie pozbawionych nostalgii pieśni śpiewanych przez dyrektora Teatru Atelier był niezwykle podniosły, pełen emocji wyrażanych głosem,  momentami nawet patetyczny, co przejmująco wzmagało siłę wyrazu takich utworów jak “O fallado, która tu wisisz. Koń oskarża” w tłumaczeniu Piotra Millatiego,  “Żegnaj mi Krakowie”, “Jak cicho tu, jak milczy świat” Mordechaja Gebirtiga w tłumaczeniu Agnieszki Osieckiej czy “Boże mój, Boże mój” Hannah Szenes. Wszystkie utwory zawarte w programie tego koncertu ujmowały przede wszystkim mocą interpretacyjną wykonawców, którzy każdą pieśnią próbowali przestrzec nas przed tym, czym jest wojna i jakie skutki wywołuje, szczególnie w sytuacjach gdy dochodzi do cierpienia tych, którzy na takie traktowanie swoją niewinnością nie zasłużyli.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL