Wiedziałem, że tak będzie

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Wiedziałem, że tak będzie

O “Mam coś w głębi nie do przedstawienia. Hamlet” Pawła Demirskiego w reż. Remigiusza Brzyka w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie pisze Piotr Gaszczyński.

Opublikowano: 2026-05-30
fot. HaWa /NST
Ocena recenzenta/tki: (7/10) – dobry

Kiedy popremierowe recenzje i reakcje na nie tworzą swój własny osobny spektakl, to wiedz, że coś się dzieje. „Mam coś w głębi nie do przedstawienia. HAMLET” to powrót na teatralne deski Pawła Demirskiego w duecie już nie z Moniką Strzępką, a Remigiuszem Brzykiem. Przedstawienie na wskroś osobiste, gdzieniegdzie posypane wiórkami z angielskiego dramatu, wciąga widza w świat pełen bólu, zmarnowanych szans i niespełnionych obietnic. Jednocześnie owe wątki oplecione są groteską, absurdem, bezkompromisowością, tak dobrze znaną z poprzednich realizacji dramatów Demirskiego. Jak już wracać, to tak, żeby niosło się po całym mieście.

Zanim o samym spektaklu, warto wspomnieć o spontanicznym spin-offie powstałym tuż po premierze. Prof. Dariusz Kosiński ex cathedra popełnił był tekst deprecjonujący powstałe na deskach Starego dzieło, czego nie omieszkał skomentować sam autor, publikując odpowiedź kontrującą wywody profesora (swoją drogą musiała go mocno ukłuć, bo wylicza w niej i klasyfikuje liczbę zwrotów, słów i innych fragmentów „nie na temat”). Wszystkiemu, z popcornem w dłoniach, przygląda się największa groupie twórczości Demirskiego, czyli Maciej Stroiński, który w ogólnym podekscytowaniu produkuje kolejne recenzje tego samego przedstawienia po każdej kolejnej wizycie w teatrze (kolejny set w długi weekend, Maćku — jeśli pozwolisz na zuchwałą fraternizację — z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki!). W następnym akapicie kilka słów ode mnie, ale może jak w Hot 16 powinienem nominować następnych recenzentów? Może teatralny beef, jakiego nie było od dawna? Niech się dzieje, a co!

Na nadmorską plażę wylewa się czarna breja przypominająca ropę naftową — co znamienne, wydobywa się ona gdzieś spomiędzy ustawionego z boku sceny bloku z wielkim napisem 30 (tyle lat mija od śmierci ojca Demirskiego). Na scenie Hamlet (Kamil Pudlik). Widać, że czuje się w tej roli jak ryba w wodzie (wprawdzie skażonej, ale jednak). Jest prowokacyjny, bezczelny i bezradny jednocześnie. Może ugryźć, ale i dać się pogłaskać. Przeprowadza widzów przez zakamarki przestrzeni stanowiącej emanację, odprysk wspomnień wczesnych 90., gdzie jedni wyciskali z ułomnej transformacji, ile się da, drudzy natomiast błądzili po omacku, oszukani przez system, władzę i budzących się do życia Januszy biznesu.

W tej wolno snującej się opowieści (trzy i pół godziny!) nie brakuje świetnych scen, a do takich trzeba zaliczyć te z udziałem ojca (Zbigniew W. Kaleta) w relacji z samym Hamletem, a także „Pułapkę na myszy” z Krzysztofem Globiszem w roli głównej. W pamięć zapada także nostalgiczne w wydźwięku spotkanie chłopaków na murku (Boże, ile człowiek się na tych murkach wysiedział, uprawiając osiedlową filozofię). Zdecydowanie słabiej wypadają z kolei fragmenty psychologiczno-pedagogiczne, w których powtarza się banały rodem ze śniadaniówki (lub czytanego na scenie magazynu „Cogito”).

To, co charakteryzuje spektakl Demirskiego i Brzyka, to sceniczna „wyspowość” połączona cienką nicią wspólnych znaczeń. Twórcy konstruują świat otwarty, w którym za plecami Gertrudy i Klaudiusza nowobogaccy szusują na nartach, zacierając pojęcia miejsca i czasu akcji. To trochę tak, jak gdyby wizualizować w jednym miejscu nawet najbardziej odległe skojarzenia. Bohaterowie są bardziej żywymi motywami niż ludźmi. To dlatego młody Hamlet może wygłaszać polityczno-gospodarcze hasła, odnoszące się do jego (aktora) pokolenia, jak i wspominać o beznadziei początków transformacji czy z sentymentem zerkać na socjalne rozwiązania w PRL. To w ramach wytłumaczenia prof. Kosińskiemu, że młody może grać starego, a i czasem obu naraz, czego zdaje się szacowny akademik nie mógł pojąć w swoim tekście — micie założycielskim powstałej awantury.

Co do polityczności przedstawienia. Kto zna teatr najpierw Strzępki / Demirskiego, a teraz Demirskiego & (wstaw nazwisko), wie, że nie bierze on w tym temacie jeńców. W omawianej produkcji również nie zabrakło jasnych i czytelnych oskarżeń wobec systemu. Niestety, tym razem kilkukrotnie zgrzytał „timing” wygłaszanych kwestii, przez co miało się wrażenie sztucznego, nieco na siłę wprowadzanego wątku z bieżącej polityki akurat w tym, a nie innym momencie przedstawienia.

Powrót Demirskiego na Narodową Scenę cieszy, bo od dłuższego czasu brakowało w naszym miasteczku tego typu teatru. Nie jest to może come back wybitny, ale na pewno obiecujący i dający się lubić. O tym, że nazwisko autora wciąż ma moc przyciągania widza, niech świadczy fakt, że kobieta siedząca obok mnie na spektaklu musiała dokonać dramatycznego rozdwojenia jaźni: jednym uchem nasłuchując spektaklu, a drugim — z fancy bezprzewodową słuchawką umieszczoną w małżowinie — oddawała się jakiemuś ważnemu „byznes mytyngowi” na Zoomie.

W jednej ze scen słyszymy nawijkę „Aluminium” Warszafskiego Deszczu. W podsumowaniu wypada odpowiedzieć Molestą: Ale są takie rzeczy, których się nie spodziewałem / Że nasze produkcje tyle namieszają / Że ludzie wciąż o naszą płytę pytają / Tego chcieli, no w końcu ją mają / Jak oceniają, od nich to zależy / Robię tylko to, co do mnie należy/. Tyle czasem wystarczy, a spektakl będzie dalej żył swoim życiem.

NST

Kategorie:


Cytat Dnia




„Wziął to w swoje ręce Paweł Aigner, biegły w igraszkach z klasyką”

Piotr Zaremba o „Kubusiu Fataliście i jego panu”, reż. Paweł Aigner; „Polska Times”, 8.06.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL