Tarnowski świat teatru poniósł dotkliwą stratę. Zmarł Ireneusz Pastuszak — aktor o wyjątkowej scenicznej charyzmie, artysta, który przez lata współtworzył tożsamość polskich scen repertuarowych, a z Tarnowem związał się w sposób szczególny i trwały.
Był absolwentem krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, którą ukończył w połowie lat 80. Szybko dał się poznać jako aktor o dużej skali emocjonalnej i wyrazistej osobowości scenicznej. Występował m.in. w teatrach w Rzeszowie, Chorzowie oraz w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, budując role, które zapadały w pamięć zarówno widzom, jak i krytykom.
Z tarnowską sceną Teatru im. Ludwika Solskiego zetknął się już na początku lat 90., by po latach powrócić do niej w 2011 roku. Ten powrót nie był tylko kolejnym etapem zawodowej drogi — stał się świadomym wyborem miejsca i wspólnoty artystycznej. Pastuszak wnosił do zespołu doświadczenie, klasę i rzadką dziś umiejętność skupiania uwagi widowni bez nadmiaru środków.
W jego dorobku znalazły się dziesiątki ról teatralnych, wśród których szczególne miejsce zajmowały kreacje w klasyce i dramaturgii współczesnej. Artur w „Tangu” Sławomira Mrożka czy Gerwazy w „Panu Tadeuszu” były dowodem na jego zdolność łączenia precyzji interpretacyjnej z silną, niemal hipnotyczną obecnością sceniczną. Z kolei występ w „Pocałunku kobiety-pająka” w Teatrze Rozrywki w Chorzowie pokazywał jego otwartość na repertuar odważniejszy, psychologicznie wymagający.
Publiczność znała go także z ról filmowych i telewizyjnych, jednak to teatr pozostawał jego najważniejszym żywiołem. Scena była dla niego przestrzenią spotkania — z widzem, z zespołem, z tekstem.
Poza działalnością aktorską Ireneusz Pastuszak angażował się w inicjatywy służące lokalnej kulturze. Był jednym z pomysłodawców powstania Szopy Sztuki w sąsiedztwie tarnowskiej winnicy przy Parku Sanguszków — miejsca, które miało sprzyjać żywemu kontaktowi sztuki z mieszkańcami miasta.
Odszedł artysta, którego obecność trudno będzie zastąpić. Pozostawił po sobie role, pamięć intensywnych spotkań teatralnych i świadomość, że teatr — także ten lokalny — może być przestrzenią prawdziwej pasji i sensu.