Tańczący z niedźwiedziem
O spektaklu Robin Hood w reżyserii Ingo Putza, wystawionym przez Teatr im. Gerharta Hauptmanna w Żytawie na scenie leśnej amfiteatru w Jonsdorfie pisze Piotr Grosman.
Fot. GHT Görlitz-Zittau
O spektaklu Robin Hood w reżyserii Ingo Putza, wystawionym przez Teatr im. Gerharta Hauptmanna w Żytawie na scenie leśnej amfiteatru w Jonsdorfie pisze Piotr Grosman.
Fot. GHT Görlitz-Zittau
Niedawna premiera plenerowego widowiska Robin Hood w reżyserii Ingo Putza, wystawiona przez Teatr im. Gerharta Hauptmanna w Żytawie na scenie leśnej amfiteatru w Jonsdorfie – niemieckim kurorcie uzdrowiskowym – zawierała pierwiastek charyzmatycznego aktorstwa rodowitego Polaka, Ireneusza Rosińskiego, który wcielił się w rolę szeryfa z Nottingham.
Robin Hood nie jest materiałem idealnym dla teatru, choć w scenerii Gór Żytawskich wygląda wręcz bajkowo i uwodzi wizualnie. Spektakl zachwyca mistrzowską choreografią, pełną synchronizacją pracy techników odpowiedzialnych za scenografię – zmieniającą się co kilka minut – a także pieczołowicie przygotowanymi scenami pojedynków i zmiennym tempem narracji: dynamicznym w scenach męskich przygód i zwolnionym w romantycznych intermezzach.
Jednak pełnokrwistych, wewnętrznie skomplikowanych postaci jest tu niewiele. Tytułowy banita (grany przez Davida Thomasa Pawlaka) wychodzi cało z każdej opresji, otrzepuje się i rusza dalej – ale nie przechodzi żadnej przemiany. O ile kino potrafi olśnić tempem montażu i skrótem w dialogach, o tyle teatr boleśnie obnaża każdy banał i wymaga od zespołu maksymalnej mobilizacji. W tej teatralnej machinie nic nie może zawodzić, a tempo jest naprawdę zabójcze.
Ireneusz Rosiński w roli ikonicznego antagonisty zapada w pamięć i z wyraźną radością odtwarza swoją postać. Słowem: jest gwiazdą spektaklu. Wnosi do niego odrobinę luzu, autoironii i poczucia humoru. Scena tańca z niedźwiedziem zasługuje na szczególne wyróżnienie. Jego kreacja czarnego charakteru – szeryfa z Nottingham – przypomina legendarną rolę Alana Rickmana z filmowej wersji Robin Hood: Książę złodziei (1991) z Kevinem Costnerem.
Z bogatym już doświadczeniem scenicznym Ireneusz Rosiński dołączył do zespołu Teatru im. Hauptmanna jesienią 2023 roku. Urodzony w Połczynie-Zdroju, dorastał w Radomiu pod Warszawą, gdzie pierwszy raz zetknął się z teatrem w lokalnym domu kultury. W 1989 roku ukończył Państwowe Policealne Studium Wokalno-Aktorskie im. Danuty Baduszkowej w Gdyni. W latach 1987–1989 był adeptem Teatru Muzycznego w Gdyni, gdzie można go było oglądać w przedstawieniu Balet, balet, balet Pawła Binke’a w reżyserii Jerzego Gruzy. W latach 1989–1991 grał w sopockim Teatrze Atelier. W 1991 roku wyjechał do Niemiec – za miłością i pierwszym dzieckiem. Jego debiutem na niemieckiej scenie była rola Toniego w West Side Story w Schauspielhaus w Düsseldorfie.
Następnie występował w Landesbühne Bruchsal, Stadttheater Pforzheim, Staatstheater Wiesbaden, Landesbühne Nord w Wilhelmshaven oraz – przez osiem lat – w Uckermärkische Bühnen Schwedt. Wraz z żoną prowadził także teatr społeczny w Schwedt.
Fot. GHT Görlitz-Zittau