„Pulverkopf” wśród wyczekiwanych premier tygodnia
Ale oprócz spektaklu z Jackiem Poniedziałkiem zobaczymy m.in. „Czarną komedię” i „Pana Wołodyjowskiego”.
fot. Ksawery Zamoyski




Ale oprócz spektaklu z Jackiem Poniedziałkiem zobaczymy m.in. „Czarną komedię” i „Pana Wołodyjowskiego”.
fot. Ksawery Zamoyski
Premiera „Pulverkopf”, przedstawienia w reżyserii Katarzyny Kalwat, już w czwartek 9 kwietnia w warszawskim Nowym Teatrze. Spektakl jest koprodukcją Nowego Teatru i poznańskiego Teatru Polskiego.
W ten sposób wydarzenie zapowiada Nowy Teatr:
„Pulverkopf” to złożona, intertekstualna próba poszukiwania własnej tożsamości, scalenia jej z różnych wątków, rozgrywających się na wielu planach czasowych i przestrzennych. Poprzez zgromadzone w powieści archiwum zapisków, szkiców, notatek i przypadkowych zdjęć, główny bohater Patryk Werhunt pragnie dotrzeć do źródeł własnej tożsamości, ułożyć ją niczym perecowską układankę i w końcu zrozumieć siebie. Tam jednak, gdzie pojawiają się brakujące elementy faktografii, swoiste luki w historii, pojawia się też wyobraźnia, która przynosi paradoksalne odkrycia. To za jej pośrednictwem nieustanna gra z własną tożsamością przybiera formę autokreacji, dotkliwej, bo podyktowanej chorobą i procesem umierania.
Tekst zapleciony na historii życia kompozytora Norberta von Hanneheima to konsekwentny wybór reżyserki zafascynowanej tworzeniem teatralnych esejów o poszukiwaniu tożsamości i napięć między biografią i twórczością.
Patryk Werhunt, nastoletni bohater, dorasta w Międzyrzeczu (Meseritz), jednym z najstarszych polskich miast, zagarniętym przez Niemców i wyzwolonym w 1945 r. Pewnego dnia trafia na pływające w Obrze ciało jednego z sąsiadów. Okoliczności śmierci są niejasne, a cień podejrzenia pada na wkraczającego w dorosłość chłopaka. Traumatyczne wydarzenie staje się pretekstem do snucia rozległej i skomponowanej misternie niczym fuga opowieści o splątanych losach: Polaków, Żydów, Niemców, Sowietów oraz ich potomków. Opowieści, której motywem przewodnim jest obsesyjne poszukiwanie prawdy o losach niemieckiego kompozytora Norberta von Hannenheima.
Monumentalne, powstające przez kilkanaście lat, dzieło Edwarda Pasewicza, nagrodzone Angelusem, jest jedną z najbardziej interesujących nowych powieści wydanych w Polsce.
Twórcy:
Autor sztuki: na podstawie powieści Edwarda Pasewicza
Scenografia: Aleksandra Wasilkowska
Kostiumy: Tasha Katsuba
Muzyka: Fryderyk Lutyński
Adaptacja: Krzysztof Szekalski, Edward Pasewicz
Współpraca adaptacyjna: Edward Pasewicz
Asystentka kostiumografki: Kat Zhydovich
Współpraca choreograficzna: Wojciech Grudziński
Światła: Paweł Zabel, Katarzyna Parczewska-Białek
Obsada:
Jacek Poniedziałek
Alona Szostak
Bogusława Schubert
Piotr Kaźmierczak
Wojciech Kalarus
Denis Kudijenko
Hiroaki Murakami
Krzysztof Oleksyn
Barbara Krasińska
Karolina Rzepa
Fryderyk Lutyński
Kolejne spektakle: 10, 11, 12, 14, 15 i 16 kwietnia
Dzieło Petera Shaffera to propozycja Teatru Polskiego we Wrocławiu, której premiera jest zaplanowana na 10 kwietnia.
„Czarna komedia” to klasyczna już, niezmiennie zabawna jednoaktówka, dziejąca się w latach sześćdziesiątych XX wieku. Przenosimy się do swingującego Londynu tamtych czasów, aby być świadkami komedii pomyłek ze świata artystycznego. Główny bohater sztuki Brindsley Miller jest ubogim młodym rzeźbiarzem. Wydaje się, że los wreszcie się do niego uśmiecha, gdy pewnego wieczoru będzie miał szansę sprzedać jedną ze swoich prac bogatemu kolekcjonerowi dzieł sztuki Georgowi Bambergerowi. Brindsley wraz z narzeczoną Carol Melkett szykuje się na jego wizytę. Żeby nie zrobić na Bambergerze oraz równocześnie mającym się zjawić ojcu Carol, pułkowniku Melketcie, złego wrażenia, młodzi podbierają chwilowo nieobecnemu sąsiadowi Haroldowi Gorringe’owi wysokiej klasy meble, antyki oraz zabytkowy posążek Buddy. Tymczasem następuje awaria korków, którą naprawić może wyłącznie wysłannik elektrowni – atelier Brindsleya pogrąża się w egipskich ciemnościach… Dochodzi do lawiny farsowych komplikacji. Pokazujemy, co robią ludzie, gdy myślą, że ich nie widać. Brindsley desperacko musi zapobiec nadciągającej katastrofie. Jak wybrnie z opresji?
Przedstawienie programowo powstaje bez udziału reżysera.
Twórcy:
Tłumaczenie: Małgorzata Semil
Scenografia: Karolina Strażyńska
Kostiumy: Pola Gomółka
Choreografia: Aleksandra Błażejczyk
Reżyseria światła: Paweł Olszewski, Mikołaj Pływacz
Koordynacja scen intymnych: Martyna Czarnecka
Inspicjentki/suflerki: Roksana Kurc, Wiesława Pietrajtys-Generowicz
Product owner: Milena Paszkowska
Scrum master: Maksymilian Nowak
Scrumerzy: Krzysztof Cichocki, Jacek Cimicki, Zofia Kowalska, Jarosław Minałto, Bartosz Przybylak, Karolina Strażyńska, Michał Zadara, Jadwiga Ziemińska
Obsada:
Błażej Michalski (Brindsley Miller)
Beata Śliwińska (Carol Melkett )
Marika Klarman-Gisman (Clea)
Agata Skowrońska (Panna Furnival )
Marian Czerski (Pułkownik Melkett )
Krzysztof Kuliński (Harold Gorringe)
Andrzej Gałła (Schuppanzigh)
Marcin Rogoziński (Georg Bamberger)
Błażej Michalski (Brindsley Miller)
Beata Śliwińska (Carol Melkett )
Marika Klarman-Gisman (Clea)
Agata Skowrońska (Panna Furnival )
Marian Czerski (Pułkownik Melkett )
Krzysztof Kuliński (Harold Gorringe)
Andrzej Gałła (Schuppanzigh)
Marcin Rogoziński (Georg Bamberger)
Kolejne spektakle: 11, 12, 14, 15 i 16 kwietnia; 15, 16 (dwukrotnie) i 17 maja; 25, 26, 27 czerwca i 28 czerwca (Scena na Świebodzkim)
Z kolei „Pan Wołodyjowski” to spektakl projektowany zarówno jako przedsięwzięcie kierowane do młodszych widzów, którzy z legendami Sienkiewicza mogą skojarzeń nie mieć żadnych, jak i do starszych widzów, którzy mogą skonfrontować współczesne odczytanie tej powieści z klasycznymi filmowymi adaptacjami. Premiera w reżyserii Stanisława Chludzińskiego i Bartosza Cwalińskiego 11 kwietnia w Teatrze Ludowym w Krakowie.
Każdy żart niesie w sobie ziarno prawdy. Niektóre żarty niosą za sobą tyle prawdy, że przestają być żartami. Tak jest z tytułem tego spektaklu. „Pan Wołodyjowski” od 1889 roku nie był wystawiany jako samodzielne dzieło teatralne. Wszystkim, którzy podnoszą teraz brew z kpiącym „Ciekawe dlaczego?”, odpowiadamy – „Nie wiem, ale się domyślam”. Pan Wołodyjowski, bohater narodowy stepów polskich i ogólnie czasów, kiedy Polska jeszcze miała stepy. Przedstawiany jako nieskazitelny wzór rycerza, męża i Polaka, który prędzej się wysadzi, niż złoży broń. Albo go znamy i kochamy, albo chociaż kojarzymy wąsik i kończ waść, wstydu oszczędź. Ten sam gieroj dostanie u nas szansę na chwilę odpoczynku. Na to, żeby się zastanowić, po co to wszystko i czy warto było szaleć tak.
Czterdzieści dwa lata życia, dwadzieścia pięć lat wojny. Tak swoje życie opisuje Wołodyjowski i pierwszy raz od dawna te słowa brzmią jak coś faktycznie groźnego. Ale czy będą mogły wybrzmieć, kiedy wszyscy wokół śmieją się, piją, tańczą i śpiewają piosenki? Zobaczymy, sprawdzimy, zapraszamy do dyskusji. A gdzieś w tle zamajaczy jeszcze polska ksenofobia, fanatycy religijni, tatarscy publicyści – amatorzy i hetman Jan Sobieski herbu Janina.
Twórcy:
Dramaturgia: Stanisław Chludziński, Bartosz Cwaliński
Scenografia: Aleksandra Grabowska
Kostiumy: Aleksandra Grabowska
Muzyka: Szymon Górka, Michał Limboski
Choreografia: Martyna Dyląg
Reżyseria światła: Monika Stolarska
Asystent reżysera: Alicja Starzyk
Adaptacja: Stanisław Chludziński, Bartosz Cwaliński
Inspicjentka: Alicja Starzyk
Obsada: Piotr Franasowicz, Kajetan Wolniewicz, Michalina Dworzaczek, Robert Ratuszny, Paweł Kumięga, Weronika Kowalska, Marta Bizoń, Antoni Włosowicz, Jan Nosal, Maciej Namysło
Kolejne spektakle: 12 i 14 kwietnia; 16 maja; 9 i 10 czerwca (Teatralny Instytut Młodych – Scena Kameralna)
W tym poświątecznym tygodniu możemy obejrzeć również następujące premiery: „Czy to M…” (reż. Monika Czajkowska, Teatr Pleciuga w Szczecinie), „Atlas ptaków” (reż. Barbara Bendyk, Wrocławski Teatr Współczesny im. Marii i Edmunda Wiercińskich), „Julietta” (reż. Barbara Wiśniewska, Opera Wrocławska), „Hałas” (reż. Agata Kucińska, Wrocławski Teatr Lalek), „Dream, czyli jak nie zostałem Kurtem Cobainem” (reż. Patryk Warchoł, Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni), „Każdy twój telefon” (reż. Michał Staszczak, Teatr Kwadrat w Warszawie), „Hamlet vs Makbet” (reż. Waldemar Raźniak, Teatr Mały w Tychach).
„Wziął to w swoje ręce Paweł Aigner, biegły w igraszkach z klasyką”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.