Slide
previous arrow
next arrow
Nie mów do mnie Kasiu - Teatr dla Wszystkich

Nie mów do mnie Kasiu

Na afiszu

Nie mów do mnie Kasiu

O spektaklu „Poskromienie złośnicy” Wiliama Szekspira w Teatrze Osterwy w Lublinie pisze Malwina Kiepiel.

Opublikowano: 2025-09-27
fot. Bartek Warzecha / Teatr Osterwy Lublin

Ocena Recenzenta:

W lubelskim Teatrze im. Juliusza Osterwy Igor Gorzkowski sięgnął po Poskromienie złośnicy, koncentrując się na jednym wątku: małżeństwie Katarzyny i Petruccia.

Reżyser zrezygnował z ramy „teatru w teatrze”, pozostawiając historię zaaranżowanego związku, podporządkowaną pytaniu o to, jak daleko sięga władza mężczyzny nad kobietą i co właściwie znaczy „poskromienie”.

Na scenie spotykają się dwa światy. Padwa – bogata, pełna elegancji i hipokryzji – została odmalowana w scenografii. Jej przeciwieństwem jest „underground”, z którego wywodzi się Petruccio (Wojciech Rusin). On sam został przedstawiony jako wytatuowany chłopak z gminu – prosty, do bólu konsekwentny outsider wobec salonowego porządku, a jednocześnie ktoś, kto może narzucić własne reguły.
Na tym kontraście opiera się interpretacja: sztywna, patrycjuszowska elita kontra buntownik z marginesu, wzmocniona czytelnym podziałem na świat kobiet i mężczyzn.

W inscenizacji pojawia się wiele zaskakujących elementów – scenografia z kwiatami lotosu, wielobarwne kostiumy, klimat komedii dell’arte oraz dyskotekowa muzyka. Do tego dochodzą zabiegi dobrze znane z wielu współczesnych scen: bezpośrednie zwroty do publiczności i wciąganie widzów w akcję. To rozwiązania efektowne, choć niekoniecznie pogłębiające sens całości.

Nie brakuje też scen mocnych. Przemoc fizyczna wobec kobiety, przymusowe gesty uległości – jak mycie nóg mężowi – wprost ukazują stosunek do kobiet jako do własności.

Najwięcej kontrowersji budzi jednak decyzja o podziale roli Katarzyny na trzy aktorki – Edytę Ostojak, Kamilę Janik i Ninę Biel. Reżyser zakładał, że polifoniczny obraz bohaterki stworzy bardziej uniwersalne ujęcie kobiecości. W praktyce efekt jest odwrotny. Zamiast jednej mocnej postaci, która niesie ciężar spektaklu, otrzymujemy trzy równoległe głosy. Kasia traci wyrazistość, jej bunt i przekora się rozmywają. Szczególnie dotkliwe jest to w finale: monolog, który mógłby być dramatyczną deklaracją albo ironiczną prowokacją, podzielony na trzy głosy staje się mało przekonywającym oświadczeniem.

I tu pojawia się zasadniczy problem. Przedstawienie wyraźnie pokazuje kobiecą zależność i podporządkowanie, ale pozostaje pytanie – po co? Można i trzeba sięgać do klasyki, można ją reinterpretować, ale tylko wtedy ma to sens, gdy staje się lustrem naszego „dzisiaj”. Teatr powinien być miejscem uczciwego namysłu nad sobą – nad relacjami, nad kulturą, nad tym, jak traktujemy drugiego człowieka.

„Poskromienie złośnicy”  w wersji Gorzkowskiego jest widowiskiem efektownym, chwilami brutalnym, chwilami jarmarcznym. Ale nie staje się przestrzenią dialogu z widzem o współczesnym postrzeganiu kobiet.

https://www.teatrosterwy.pl/pl,0,s206,d240,poskromienie_zlosnicy.html

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL