Slide
previous arrow
next arrow
Masz może chwilę porozmawiać o Jezusie? - Teatr dla Wszystkich

Masz może chwilę porozmawiać o Jezusie?

Na afiszu

Masz może chwilę porozmawiać o Jezusie?

O spektaklu “Rewizja procesu Jezusa” w reż. Katarzyny Kozyry w Teatrze Narodowym Starym w Krakowie pisze Szymon Białobrzeski.

Opublikowano: 2026-01-27
fot. HaWa
Ocena recenzenta: (6/10) – niezły

Nigdy nie postrzegałem sztuki Katarzyny Kozyry jako szczególnie przemyślanej, jednak zawsze była dla mnie intelektualnie stymulująca. Podobne odczucia towarzyszyły mi podczas Rewizji procesu Jezusa – artystka broni się tu konceptem, który, nawet jeśli nie jest dość intensywnie eksploatowany, wciąż prowokuje i angażuje samą swoją obecnością.

W swojej debiutanckiej sztuce Kozyra kontynuuje dzieło Szukając Jezusa z 2014 roku. Postanawia zrealizować wizję ortodoksyjnego Żyda kabalisty i przy pomocy kilkorga aktorów przeprowadza tytułową rewizję procesu, w wyniku którego Jezus Chrystus został skazany na śmierć. Proces ma trzy etapy, które na potrzeby recenzji nazwałbym: żartobliwym, wykładowym i performatywnym. Są one proste, ale na tyle intrygujące, by po spektaklu spędzić cały dzień na osobistych rozważaniach.

Pierwszy etap jest bardzo krótki i silnie zależny od poczucia humoru, ale celnie ustawia klimat całego spektaklu. Pokazuje, że przez najbliższą godzinę widzowie doświadczą raczej fikcyjnego przedsięwzięcia niż klasycznie rozumianej narracji.

Drugi etap — a zarazem najdłuższy — najbardziej się gubi. Kiedy aktorzy krążą po scenie, „odkłamując” historię Chrystusa, całość wpada w stagnację. Ironiczne przytyki postaci czy dźwiękowe gagi wybijają chwilami ze znużenia, ale jest tego za mało, by formalnie uznać ten segment za udany. Kozyra nie wykorzystuje medium, którym dysponuje. Na scenie brakuje ruchu. W połączeniu z niedoborem rekwizytów i oszczędną scenografią można śmiało stwierdzić, że etap ten broni się głównie tekstem i wyświetlaną mapką. Dla mnie są to elementy wystarczająco intrygujące, jednak osoby nieprzepadające za akademicką formą mogą poczuć się zawiedzione.

Pod względem warsztatowym zdecydowanie lepszy jest trzeci akt. To wtedy rewizja staje się znacznie bardziej urozmaicona dzięki nowym środkom ekspresji — tańcowi, śpiewowi czy eksperymentom z oświetleniem. Jest to również moment, w którym chłodna analiza ustępuje miejsca emocjonalnemu przeżyciu. Oczywiście Kozyra nadal operuje tanią ironią, ale odnajduje też przestrzeń dla niepokoju, smutku czy rozdrażnienia. Nadal pojawiają się elementy desakralizujące biblijne sytuacje, jednak sama postać Piłata traktowana jest z dużą powagą  — ma swój charakter, wewnętrzne dylematy i przeszłość. Dzięki temu dobrze znany proces Jezusa nabiera nowych barw.

Tym bardziej boli fakt, że przez dwie trzecie spektaklu całość pozostaje tak zachowawcza. Brakuje odwagi, by przejść z języka werbalnego do warstwy wizualnej. To reżyserska asekuracja, która dla osób niezainteresowanych tematem może okazać się nieznośna.

Elementem łączącym wszystkie trzy segmenty pozostaje sposób przedstawienia postaci Jezusa — chwilami co najmniej wątpliwy, ale zawsze warty uwagi. Po pierwsze, pozwala on zrozumieć ortodoksyjną perspektywę: zamiast zbijać obcą wizję obelgami czy oburzeniem, spektakl precyzyjnie ją tłumaczy. Po drugie, wprowadza do historii zbawienia optykę polityczną, dzięki czemu znane w naszym kręgu kulturowym opowieści nabierają zupełnie nowych barw. Umożliwia spojrzenie na biblijne mity jak na niepraworządny proces, podsycany napięciami społecznymi oraz politycznymi interesami poszczególnych grup i instytucji. Jezus przestaje być wyłącznie ofiarą transcendentalną, a staje się burzycielem porządku symbolicznego. Po trzecie, spektakl sytuuje się gdzieś pomiędzy zaangażowanym performansem a teatralnym żartem, co nie pozwala oderwać wzroku od sceny.

Na uznanie zasługuje również praca aktorska. Choć artyści funkcjonują w ramach silnie ograniczonej formy, potrafią utrzymać uwagę widza od początku do końca.

Kilka lat temu nie wiedziałem, czy Piramida zwierząt była rzeźbą, i dziś również nie wiem, czy Rewizja procesu Jezusa jest pełnoprawnym spektaklem. Wiem jednak, że lubię o nim rozmawiać. Tylko tyle i aż tyle.

Narodowy Stary Teatr

Kategorie:


Cytat Dnia

„Scenografia czasem jest w stylu szkolnych przedstawień (tekturowe elementy zjeżdżające z góry i mocno umowna zmiana plenerów), ale to dobrze, bo realizatorzy nie bali się klasycznego języku teatralnego”

Michał Derkacz o „Lubiewie”, reż. Jędrzej Piaskowski; Wroclawdlastudenta.pl, 26.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL